Reklama

Siłą do Polski i z lewymi dokumentami. Nie wiedział skąd je ma i jak się znalazł na Białorusi

Jeden z tzw. migrantów próbujących przedrzeć się z Białorusi na terytorium naszego kraju, w momencie zatrzymania posiadał przy sobie dość tajemnicze dokumenty. Wynikało z nich bowiem, iż jest obywatelem Holandii. Smaczku dodaje fakt, że mężczyzna nie miał pojęcia, jak papiery znalazły się u niego.

O sprawie poinformował Stanisław Żaryn, rzecznik ministra - koordynatora służb specjalnych.

W jednej z grup cudzoziemców, która próbowała wedrzeć się siłowo na teren Polski, zidentyfikowano mężczyznę, posługującego się dokumentami wydanymi na obywatela Niderlandów (holenderski rząd w ubiegłym roku wydał wewnątrzkrajową instrukcję, by używać nazwy Niderlandy - przyp. red.) - napisał Żaryn na Twitterze.

 

 

Jak wyjaśnia rzecznik, człowiek ten nie był w stanie wyjaśnić, w jaki sposób i w jakim celu dostał się na Białoruś, a także dlaczego bierze udział w próbie nielegalnego przekroczenia granicy.

Zdaniem Stanisława Żaryna dokumenty były nowe, nie posiadały pieczątek świadczących o przekraczaniu jakiejkolwiek granicy.

Szlak migracyjny może służyć do przemieszczania się osób zajmujących się fałszowaniem dokumentów. Być może część cudzoziemców otrzymuje takie dokumenty w czasie podróży przez Białoruś - stwierdza.

Reklama

Przypomnijmy przy tym, że Polska, z powodu zaostrzającej się sytuacji w okolicy przejścia drogowego granicznego w Kuźnicy (zamkniętego od 9 listopada), zagroziła wyłączeniem też przejścia kolejowego dla pociągów towarowych. Białorusini zabrali więc stamtąd koczujących migrantów i sprzątają teren. Chcą, by otworzyć Kuźnicę...

(Piotr Walczak / Foto: Twitter)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama