Reklama

Taka gmina: Katastrofa zielonego Białegostoku. Drzewna hipokryzja Platformy i prezydenta

Urząd miejski ogłosił przetarg na posadzenie i opiekę nad 175 drzewami w przestrzeni Białegostoku! I to jest szok i niedowierzanie, bo prezydent Tadeusz Truskolaski i piła z karczowaniem to bardziej oczywiste skojarzenie niż kapusta i bigos czy PO i hipokryzja. Zamiar posadzenia 175 drzew w Białymstoku to jak marsz z konewką na pogorzelisko, które się wcześniej osobiście spaliło. Bo drzew, które wykarczowano tylko w ostatnich miesiącach jest ponad pięćset razy więcej! Przy tej sprawie rekord świata w hipokryzji ustanawia białostocka Platforma.

To nie jest przesada: Białystok tylko przy przebudowie ulicy Wiosennej ściął 200 dorodnych i zdrowych świerków. Przy Trasie Niepodległości pod topór trafiła spora część Lasu Bacieczkowskiego, a dodatkowe drzewa i krzewy zostały wykarczowane przed przebudową skrzyżowania NSZ z Jana Pawła II (tam zginęło ich - lekko licząc - kilka tysięcy). Jeśli dodać do tego Las Solecznicki, gdzie pod szmat asfaltu udający lotnisko wycięto 30 hektarów lasu ( magistrat chciałby jeszcze wycięcia dwukrotnie więcej) to stwierdzenie, że w przestrzeni miejskiej miasta tylko w ostatnich 12 miesiącach zniknęło około 35 tysięcy drzew jest boleśnie prawdziwe. A gdyby doliczyć do jeszcze drzewa, które wykarczowano i karczować się będzie za chwilę na Jurowieckiej i innych przerabianych ulicach... W tej sytuacji określenie stolica Zielonych Płuc Polski lub Zielony Białystok staje się ponurym szyderstwem.

Nikt nie kwestionuje, że inwestycje - zwłaszcza te drogowe - wymagają czasami wycięcia drzewostanu, ale obowiązkiem miasta jest nasadzenia nowych drzew, które zrekompensują te wycięte. Nasadzenia kompensacyjne to wręcz obowiązek miasta, a ogłoszenie, że posadzi się STO SIEDEMDZIESIĄT PIĘĆ drzew to jest piramidalnie głupie nawet jako chwyt wyborczy.

Reklama

Przy okazji rekord świata w hipokryzji i samozaoraniu ustanawia Platforma Obywatelska, która pod wodzą radnego Macieja Biernackiego wyczuliła się na ekologię. Hipokryzja to adekwatne słowo: w 2017 roku posłowie i politycy PO byli bardzo wyczuleni, gdy chodziło o wycinanie drzew w gospodarczej części Puszczy Białowieskiej, a mimo to od lat nic nie robią w sprawie karczowania Białegostoku. Tymczasem akcja sadzenia drzew (politycy Platformy w marcu 2017 roku urządzili konferencję z sadzonkami siedmiu klonów, które posadzili przy ul. Radzymińskiej) byłaby bardziej na miejscu. I drzew posadzonych w Białymstoku przez siły rządzące miastem byłoby już 182. Ogromna szkoda, że żaden białostocki działacz PO nie próbuje naprawiać wieloletnich wycinek prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, pod którego rządami z przestrzeni miejskiej zginęło kilkadziesiąt tysięcy drzew. Nawet tak czuły na ekologię radny Maciej Biernacki, który w trosce o zwalczanie smogu chce mieszkańcom rozdawać drzewo na opał (nawiasem mówiąc ciekawe czy w ramach koalicji z prezydentem będą to te samo drzewa, które zostały wykarczowane na rozkaz Truskolaskiego). Może powinien wziąść sobie do serca słowa swojego szefa Roberta Tyszkiewicza, który w marcu 2017 mówił tak: 

- Jesteśmy wszyscy zbulwersowani skalą niszczenia drzewostanu w Polsce. Uważamy, że musi to się spotkać z obywatelskim sprzeciwem. Kiedy w kraju rządzi partia Piły i Siekiery, bo tak się dzisiaj mówi o PiS, obywatele powinni chronić przyrodę. To nasz obowiązek. Sadźmy drzewa - apelował Tyszkiewicz. 

Reklama

Platformie przypominamy, że jest w koalicji z karczującym drzewa prezydentem Truskolaskiem, a jego zastępcą jest Zbigniew Nikitorowicz, który w marcu ochoczo sadził klony protestując przeciw Szyszce. A radnemu Biernackiemu przypominamy bardziej oczywisty pomysł na walkę ze smogiem nie wymagający porozumienia z planistami - naukowcami (choć faktycznie porozumienie z Truskolaskim może być trudniejsze). Biernacki kilka dni temi zapowiadał: 

- Chcemy w porozumieniu z planistami – naukowcami ustalić minimalną część, która musi być na każdej działce. Tak, żeby deweloperzy nie mogli zabudowywać sobie tych działek, żeby parkingi były zielone, żeby nasze miasto oddychało – mówił Biernacki na konferencji. 

Reklama

Fajny plan, ale czy nie znacznie prościej jest zadbać aby miasto POZOSTAŁO zielone niż planować, aby nim BYŁO w przyszłości i to kosztem nie swoim, a deweloperów. Może gdyby władze Białegostoku i rządzące w nim PO poczynało sobie z większą konsekwencją i bez hipokryzji to łatwiej byłoby przekonać białostoczan do zazieleniania swoich działek i sadzenia tam drzew. A tak, skoro władze miasta ze swoich terenów zieleń głównie usuwają to...

Gdzie pojawią się nowe drzewa? W parku Antoniuk ma być posadzonych 60 sztuk wierzby białej, a przy ul. Dąbrowskiego 10 grusz drobnoowocowych "Chanticleer" i 15 wiśni pikowanych "Kanzan". Z kolei wzdłuż Piastowskiej ma zostać nasadzone 90 dębów czerwonych. Firma, która wygra przetarg ma też zająć się opieką nad drzewami do października 2020 roku. 

Reklama

Czy magistrat planuje nasadzanie nowych drzew? Czy prezydent Tadeusz Truskolaski wie, że ma prawny obowiązek nasadzeń kompensacyjnych tego co wykarczował przez lata (w ostatnim roku przypominamy było to ponad 30 tysięcy drzew i krzewów)? Kiedy ostatnio miasto dokonywało masowych nasadzeń (pomijamy symboliczne sadzenie drzewek przez prezydenta i jego oficjeli przy różnych oficjalnych okazjach)? 

Pytania zadaję bez większej nadziei na odpowiedź. Magistrat zazwyczaj ignoruje pytania od naszej redakcji i niżej podpisanego oraz wszystkie niewygodne kwestie, a odpowiedzi na zapytania prasowe udziela z jak największą dopuszczalną opieszałością. Mimo to niechaj padną - może powtórzą je białostoczanie na przedwyborczych spotkaniach i doczekają się jakiejś odpowiedzi. Ja straciłem już złudzenia w tej materii. 

Reklama

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Iwona - niezalogowany 2018-07-22 21:44:48

    Największy szok przeżyłam gdy w roku 2008 lub 2009 wycięto w pień wszystko wzdłuż ul. Sienkiewicza. Ten szok do tej pory nie minął jak sobie przypomnę, że w czasie deszczu lub upału pod szpalerem drzew można było przejść od skrzyżowania z Jurowiecka aż pod wiadukt przy Polskiej. Postawili płot pośrodku jezdni i to całe ich udogodnienie. To miało być warte tej wycięte zieleni? A później było już tylko gorzej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dziubka - niezalogowany 2018-07-22 23:57:36

    Tak tak same szoking, szok , ze nie ma w ogole Lipowej, nie ma wlasciwie Rynku Kosciuszkii, wszedzie kostka beton plyty polbruk, Bialystok ginie w oczach, gdzie bys sie czlowieku nie obrocil to szarobury od betonu. Czyzby radni to sa roboty i niet widza niet czuja co sie dzieje...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-23 00:06:08

    A niby gdzie tadzio ma sadzić te drzewa ? W asfalcie ? W betonowej kostce? Akurat 200 drzew to jest max co Białystok może przyjąć na tą chwilę, oczywiście pod warunkiem ,że będą one rosnąć w donicach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-23 00:24:48

    Na Narodowych Sił Zbrojnych została podpisana umowa z wykonawcą i od trzech tygodni nic się nie dzieje może Państwo wyjaśnicie dlaczego nie jest prowadzona budowa?Czekam na odpowiedz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-23 11:37:14

    Truskolaski i jego świta w mózgu nie ma komórek , a tylko beton

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama