18°C pochmurno z przejaśnieniami

Takich pieniędzy nigdy nie widzieli na oczy, ale podatek muszą zapłacić

Wiadomości, Takich pieniędzy nigdy widzieli podatek muszą zapłacić - zdjęcie, fotografia

Ponad 150 tysięcy złotych podatku ma teraz do zapłacenia sześciu kibiców Jagiellonii Białystok zrzeszonych w stowarzyszeniu „Dzieci Białegostoku”. To efekt kontroli skarbowej, która uznała, że pieniądze od kibiców płacących za przejazdy i bilety na mecze, są dochodem stowarzyszenia. W związku w tym należy zapłacić za to należny podatek.

Wkrótce ma ruszyć zbiórka pieniędzy, które przeznaczone będą na zapłacenie podatku. Obecnie chodzi aż o ponad 150 tys. złotych. Tą kwotą zostało obciążonych sześciu kibiców zrzeszonych w Stowarzyszeniu Dzieci Białegostoku. Samo Stowarzyszenie nie miało i nie ma takich środków. Jego członkowie również. Ale kolejne batalie w sądach nie przyniosły zrozumienia dla istoty sprawy i jeśli kwota nie trafi na konta fiskusa, komornicy będą ściągać należność z majątku czy kont osobistych członków stowarzyszenia, aż całość nie zostanie uregulowana.

Skąd powstał dług? Z tego, że stowarzyszenie organizowało mecze wyjazdowe dla kibiców. Wyglądało to tak, że podmiot prawny, jakim było wówczas Stowarzyszenie Dzieci Białegostoku, rezerwowało pociąg lub autokar, zbierało pieniądze od kibiców, także kupowało im bilety na mecze. I to stowarzyszenie podpisywało umowy z przewoźnikami lub organizatorem meczu, żeby wszystko przebiegło sprawnie, a kibice nie musieli indywidualnie załatwiać wszystkiego. Urząd Skarbowy zebrane w ten sposób środki finansowe potraktował jako dochód organizacji i wyliczył od tego podatek. I choć nikt na niczym nie zarabiał, powstało zadłużenie podatkowe sięgające najpierw ponad 90 tys. złotych, a obecnie już ponad 150 tys. złotych.

- Mimo wszelkich starań odwoławczych nie udało się nam obronić własnego stanowiska tj., że nie jest i nie była to forma zarobkowania. Niestety, przysłowiowa klamka zapadła. Wszystkie instancje sądowe podtrzymały stanowisko Urzędu Skarbowego i z dnia na dzień okazało się, że Stowarzyszenie musi zapłacić tytułem podatku dochodowego kwotę 94.580,64 zł wraz z zaległymi odsetkami. Tutaj pragniemy nadmienić, że taka suma nigdy nie gościła na koncie naszej organizacji – piszą członkowie stowarzyszenia Dzieci Białegostoku na stronie facebookowej Jaga PJW.

Nasza redakcja już ponad dwa lata temu informowała o tym, jak zostali potraktowani członkowie organizacji. Nie było w żadnym urzędzie zrozumienia dla ich aktywności, ani podejmowanych działań. Na nic się zdały tłumaczenia członków i władz Stowarzyszenia, że bilety były przekazywane nieodpłatnie innym osobom, jakie nie były w stanie same ich zakupić. Nie przekonało urzędników fiskusa również to, że autokary na mecze zawoziły tych, którzy nie byli w stanie dojechać na mecz wyjazdowy własnym środkiem transportu. Od wszystkiego należało zapłacić podatek. I nie ma przy tym znaczenia, że organizacja nie prowadziła nigdy działalności gospodarczej.

Można powiedzieć, że twarde prawo, ale prawo. Z tym, że w obecnej sytuacji znalazło się kilka osób, z których pracy i zaangażowania korzystało wielu innych kibiców. I to tych kilku kibiców odpowiada teraz za to, co zrobili dla innych, bez zarabiania pieniędzy. Kwota, jaką muszą zapłacić fiskusowi leży kompletnie poza ich możliwościami finansowymi. Być może jest to nawet dług na całe życie.

Jak sami twierdzą, zobowiązanie finansowe karą nie jest, tylko obowiązkiem podatkowym, z którym członkowie stowarzyszenia się nie zgadzają. Liczą teraz bardzo na pomoc i wsparcie wszystkich kibiców, a szczególnie tych, którzy korzystali z udogodnień podczas meczów wyjazdowych w latach 2010-2012. Aktualnie została zawarta ugoda z urzędem skarbowym i zostało spłacone ponad 10 tys. złotych. Z tym, że komornicy w przypadku braku dalszych wpłat, mogą zająć prywatne konta, majątki młodych ludzi, albo też ich rodziców.

- Nie pozwólmy na to, aby kilka osób cierpiało za całe środowisko kibiców. Tu przyszedł czas, aby powiedzieć sprawdzam dla naszej przyjaźni. Tym samym zwracamy się do Was o pomoc. Formalnie zgodnie ze statutem Stowarzyszenia Kibiców Dzieci Białegostoku rozpoczynamy zbiórkę na pokrycie podatku wraz z odsetkami. Szczegóły będziemy podawać sukcesywnie we wszystkich przyjaznych nam mediach jagiellońskich – napisali w oświadczeniu.

Kiedy zbiórka zostanie już publicznie ogłoszona, nasza redakcja również poinformuje o tym, gdzie, jak i kiedy można wpłacać środki finansowe na pokrycie zaległości podatkowych. Kwota ponad 150 tys. złotych, jest ogromnym ciężarem dla działaczy stowarzyszenia, a także członków ich rodzin. Oni nadal uczestniczą w meczach, wspierają drużynę, ale jeśli nie zapłacą należności, dług będzie ciągnął się za nimi – możliwe, że do końca życia.

Stowarzyszenie nie jest rozwiązane. Nadal prowadzi działalność statutową i udziela się w działaniach kibicowskich. Jego byt jest jednak zagrożony, właśnie tym długiem. Bez pomocy ludzi dobrej woli, w tym kibiców, z pewnością zostanie skazane na niebyt. Ale długi pozostaną.

Niedawno w całej Polsce trwała mobilizacja i zbierano pieniądze na zapłacenie kary przez Legię za to, że jej kibice wywiesili transparent na meczu nawiązujący do pamięci o Powstaniu Warszawskim. Solidarność wówczas była ogromna. Być może stanie się tak w przypadku Dzieci Białegostoku, którzy kary płacić nie muszą, ale muszą uregulować zobowiązania podatkowe, które powstały – można powiedzieć – z niczego. O szczegółach zbiórki, która ma niebawem zostać ogłoszona, będziemy informować na naszych łamach.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Łukasz Stepaniuk)


Takich pieniędzy nigdy nie widzieli na oczy, ale podatek muszą zapłacić komentarze opinie

  • B jak Białystok - niezalogowany 2017-09-17 08:31:47

    A władze Jagiellonii nie zechcą pomóc SWOIM kibicom ?

  • Sędziwy - niezalogowany 2017-10-02 08:35:12

    Podatki każdy musi płacić, ale wyliczać to tylko pani Ania z firmy Seka s.a. :)

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl