Podlaskie żubry mają się najlepiej w historii. Z najnowszych podsumowań zimowego liczenia płyną sensacyjne wieści: w samej Puszczy Białowieskiej doliczono się rekordowych 1176 osobników. Jeśli dodamy do tego dynamicznie rosnącą populację w Puszczy Knyszyńskiej, okaże się, że nasz region stał się absolutnym, światowym centrum ochrony tego gatunku. Zimowa aura, choć sroga, okazała się sprzymierzeńcem przyrodników. Dzięki mrozom i grubiej pokrywie śnieżnej żubry chętnie gromadziły się przy paśnikach, co pozwoliło na najdokładniejszy od lat spis powszechny tych majestatycznych zwierząt.
W polskiej części Puszczy Białowieskiej naukowcy przecierali oczy ze zdumienia. Wynik 1176 osobników to najwyższa liczba w historii monitoringu. W stadzie zewidencjonowano 248 samców, 505 samic oraz aż 176 cieląt urodzonych w ubiegłym roku. Tak wysoki przyrost naturalny świadczy o doskonałej kondycji zdrowotnej białowieskiego stada.
Co ciekawe, na tegoroczny wynik wpłynęła wielka „reemigracja”. Jak wyjaśnia Andrzej Karczewski z Białowieskiego Parku Narodowego, ponad 100 żubrów, które wcześniej uciekły w stronę Puszczy Knyszyńskiej, jesienią 2024 roku zdecydowało się na powrót do macierzystej ostoi.
Prawdziwą sensacją jest jednak to, co dzieje się w okolicach Krynek i Supraśla. Puszcza Knyszyńska wyrasta na drugą najważniejszą ostoję żubra w Polsce, detronizując Bieszczady. Według danych ze stycznia 2026 roku, żyje tu już co najmniej 503 żubry, a niektóre szacunki mówią nawet o 562 sztukach. To gigantyczny skok – jeszcze dekadę temu liczebność stad w tym rejonie była o połowę niższa. Największe skupiska zwierząt można obecnie spotkać w rejonie wsi Szczęsnowicze, co przyciąga rzesze turystów z aparatami. O żubrach w Puszczy Knyszyńskiej pisaliśmy TUTAJ.
Leśnicy i naukowcy podkreślają, że migracje zwierząt między oboma kompleksami leśnymi to klucz do sukcesu. Swobodne przemieszczanie się byków sprzyja wymianie genów, co czyni populację bardziej odporną na choroby. Aby jeszcze lepiej poznać zwyczaje podlaskich gigantów, jednemu z żubrów żyjących na łąkach założono właśnie nowoczesną obrożę telemetryczną. – Dzięki temu dowiemy się, czy nasze żubry wolą puszczańską głuszę, czy coraz częściej wybierają życie „na salonach”, czyli okolicznych polach – zapowiadają przyrodnicy.
Szybki wzrost populacji to jednak nie tylko powód do dumy, ale i realne wyzwanie logistyczne. Coraz częściej stada opuszczają lasy, szukając pożywienia na uprawach rzepaku czy kukurydzy. Rolnicy z okolic Krynek wspominają, że dawniej mniejsze grupy potrafiły spustoszyć pola, a obecne rekordowe stada wymagają od leśników jeszcze większego zaangażowania w dokarmianie wewnątrz lasu. Budowa paśników głęboko w puszczy ma być sposobem na zatrzymanie królów lasu z dala od gospodarskich upraw.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze