Reklama

Stowarzyszenie przeciw likwidacji parkingów i drogim opłatom. Będą walczyć o zmiany

Problem z brakiem miejsc parkingowych w Białymstoku drastycznie narasta. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. W miniony piątek (15 maja) przed białostockim Urzędem Miasta odbyła się akcja zorganizowana przez Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Pracowników. Zaprotestowali oni przeciw masowej likwidacji miejsc postojowych w ścisłym centrum oraz drastycznym podwyżkom opłat z listopada 2024 roku, które mocno uderzają w portfele mieszkańców i lokalny biznes. Działacze stanowczo domagają się zmiany polityki miejskiej i rozpoczęcia realnego dialogu z białostoczanami w tej sprawie.

Stowarzyszenie mówi „nie” chaosowi

Temat niewielkiej ilości parkingów w Białymstoku jest znany doskonale każdemu, kto przyjeżdża do stolicy województwa własnym autem. O problemie pisaliśmy wiele razy m. in. TUTAJ. W 2014 roku Tadeusz Truskolaski i jego komitet ogłaszali szumne plany budowy większej ilości parkingów w całym mieście. Skończyło się na planach: prezydent od lat obiecuje powstanie hali widowiskowo-sportowej, rozwiązania problemów mieszkaniowych i polepszenie sytuacji przedsiębiorców w Białymstoku. Robi to przed wyborami i w czasie kadencji przed dziennikarzami. Niestety sytuacja się nie poprawia, a czasem wręcz pogarsza. Tak jest właśnie z parkingami. 

Zauważyli to również członkowie Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Pracowników. Głównym tematem ich piątkowego wystąpienia przed magistratem było usuwanie przestrzeni dla aut w rejonie Rynku Kościuszki, a zwłaszcza na ulicach Lipowej i Sienkiewicza. Skarżą się na nie właściciele restauracji i lokali usługowych i przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność w centrum miasta. 

Reklama

– Jako stowarzyszenie walczymy o rozsądne rozwiązania, a nie chaos komunikacyjny – mówił Robert Kozicki, szef organizacji.

Wskazał, że likwidując dotychczasowe parkingi, miasto musi dać kierowcom realną alternatywę, np. nowoczesny parking wielopoziomowy w centrum Białegostoku. Dzięki temu mieszkańcy i turyści mogliby normalnie zaparkować, zamiast tracić czas na krążenie po ulicach. Miasto zna te postulaty i od czasu do czasu zapowiada ich rozwiązanie. Kończy się jednak na obietnicach. 

 

Sonda na ul. Lipowej. Mieszkańcy zgodni

Działacze przeprowadzili również sondę uliczną na ul. Lipowej, pytając o usuwanie miejsc postojowych w obrębie Rynku Kościuszki, urzędów i okolicznych ulic. Wyniki okazały się jednoznaczne.

Reklama

– Rozmawialiśmy z blisko 20 osobami. Przekaz był praktycznie jednogłośny: mieszkańcy nie chcą dalszej likwidacji parkingów bez alternatywy – relacjonował wiceprezes Rafał Greś.

Ludzie mówią jasne „nie” dla chaotycznych działań urzędników, a oczekują konkretnych rozwiązań.

Mocny apel do władz: Rozliczymy Was

Przedstawiciele organizacji skierowali swoje żądania bezpośrednio do prezydenta i rady miasta. Podkreślali, że decyzje podejmowane bez konsultacji społecznych budzą coraz większy sprzeciw.

– Czas zacząć słuchać mieszkańców i osób, które tu funkcjonują i płacą podatki – apelowali działacze.

Reklama

Ostrzegli, że jeśli głos ludzi będzie ignorowany, mieszkańcy rozliczą rządzących przy kolejnych wyborach. Stowarzyszenie zachęca też do działania w swoich szeregach poprzez stronę www.stpip.pl.

Koszmarna drożyzna pod szpitalami

Oliwy do ognia w tej sprawie dolewają drastyczne podwyżki, które weszły w życie 4 listopada 2024 roku. Opłaty w Strefie Płatnego Parkowania wzrosły wtedy średnio o 60%, a pod szpitalami USK, DSK i Śniadecji (Szpitalem Wojewódzkim) niemal trzykrotnie. Stawka skoczyła z 1,60 zł do aż 4,40 zł za pierwszą godzinę. Pisaliśmy o tym TUTAJ Dla osób regularnie odwiedzających chorych oznacza to potężny wydatek ponad 60 zł dziennie. Zmiany te jesienią 2024 roku przegłosowało 16 radnych z KO i Polski 2050, popierając wniosek Tadeusza Truskolaskiego.

Reklama

Interpelacja radnego Dębowskiego obnaża problem

Głęboki deficyt miejsc parkingowych w mieście potwierdzają oficjalne dokumenty. Radny Henryk Dębowski z PiS w 2025 roku złożył interpelację, pytając o plany inwestycyjne oraz zyski z opłat. Odpowiedź sekretarza miasta Krzysztofa Karpieszuka ujawniła, że dochody z parkowania w 2024 roku wyniosły astronomiczne 13 464 540,75 zł. Listopadowe podwyżki w podstrefach A i B przyniosły dodatkowe 928 963,37 zł. Mimo tak wielkich wpływów z 3700 miejsc na blisko 90 ulicach, środki te trafiają do ogólnego budżetu, a nie bezpośrednio na nowe parkingi.

Co dalej z parkingami w Białymstoku?

Choć wpływy z kieszeni kierowców są ogromne, budowa parkingów nie jest priorytetem. W budżecie zabezpieczono środki, ale jedynie na prace projektowe i analizę pasów drogowych na podstawie zgłoszeń od mieszkańców. Na realne zmiany w infrastrukturze kierowcom przyjdzie jeszcze długo poczekać. W międzyczasie muszą oni znosić rosnące koszty oraz kurczącą się liczbę wolnych miejsc w imię forsowanej przez magistrat polityki zrównoważonego transportu. Rzecz w tym, że polityka ta - poza deklaracjami - nie jest w żaden sposób realizowana: ceny biletów transportu zbiorowego w Białymstoku należą do najdroższych w tej części Polski i brak jest parkingów przy wjeździe do miasta umożliwiających pozostawienie auta poza strefą płatnego parkowania, aby można było swobodnie dojechać do centrum. Prezydent Tadeusz  Truskolaski na razie nie realizuje pomysłu Strefy Czystego Transportu w centrum Białegostoku, które było jednym z ważniejszych powodów referendum o odwołanie prezydenta Krakowa (odbędzie się 24 maja).

Reklama

Czy władze miasta skorzystają z podpowiedzi czy też nadal będą zajmowały się pozowaniem do zdjęć na uroczystych otwarciach, propagandzie sukcesu i udawaniu, że nic złego się nie dzieje?

Przemysław Sarosiek 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/05/2026 20:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości