Chmura z chemicznymi toksynami, jaka powstała po wybuchu zakładów chemicznych parku przemysłowego w Leverkusen na zachodzie Niemiec, powędrowała na północ. Niebezpieczne związki chemiczne nie skaziły powietrza w Polsce i jak wskazują prowadzone badania, nie odnotowano ich w województwie podlaskim.
Jeszcze w nocy z wtorku na środę, a nawet w środę, 28 lipca, rano, istniało zagrożenie, że do Polski dotrze z Niemiec groźna chmura z toksynami. Powstała po wybuchu zakładów chemicznych parku przemysłowego w Leverkusen na zachodzie Niemiec. W katastrofie tej zginęły co najmniej dwie osoby, a ponad 30 zostało rannych. Pierwsze prognozy co do drogi przemieszczania się chmury zakładały możliwość skażenia powietrza Niziny Szczecińskiej, ale także części północnych miast na wybrzeżu Bałtyku oraz niewielkiego fragmentu części województwa podlaskiego. Tego najbardziej wysuniętego na północ.
Pomiary prowadzone od wczesnych godzin wykazały jednakże, że chmura z niebezpiecznymi substancjami szybko zaczęła się przemieszczać bardziej na północ niż zakładano. Oznacza to, że przemieściła się bezpośrednio nad Bałtyk. I jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w Polsce nie powinniśmy mieć żadnego powodu do niepokoju.
Hat wohl eine Entsorgungsanlage vom Chempark in #Leverkusen erwischt pic.twitter.com/RKnoEgmrPZ
— Vatoz (@Vatozgaming) July 27, 2021
Eine Person ist bei der Explosion in #Leverkusen gestorben. pic.twitter.com/34sPPeVjJ9
— Ali Özkök (@Alizkl19) July 27, 2021
Explosion in Leverkusen ????#Explosion #Leverkusen Brand pic.twitter.com/8037qeuorz
— ???????????????????????????? ???????????? ???????????????? (@NicoKlaus989) July 27, 2021
„Dane monitoringu zanieczyszczeń w Europie na tę chwilę nie wskazują na pojawienie się zanieczyszczeń wywołanych wczorajszym pożarem w Leverkusen. Na zdjęciach satelitarnych również nie widać niczego niepokojącego” – przekazał w komunikacie Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który cały czas monitoruje sytuację.
Pożar dość szybko został ugaszony, ale dogaszanie go trwało kilka godzin. W tym czasie nad miejscem katastrofy latał satelita, który badał powietrze pod kątem zawartości w nim przede wszystkim NO2, CO oraz aerozolu absorbującego. I jak się okazało, niczego niepokojącego nie wykryto. Identycznie wygląda to na zdjęciach satelitarnych, na których nie widać żadnego nietypowego śladu w atmosferze.
„Zanieczyszczenie nie jest obecnie widoczne na zdjęciach satelitarnych, ponieważ w rejonie zdarzenia panuje duże zachmurzenie. W godzinach wieczornych powinny być dostępne obrazy z czujnika TROPOMI z satelity Sentinel-5P, który służy badaniu składu chemicznego atmosfery” – przekazał dziś jednakże Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Jeśli sytuacja ulegnie zmianie, będziemy o tym informować na naszych łamach. W tym miejscu przekażemy jeszcze tylko, że do wybuchu doszło w Leverkusen, położonym między Kolonią a Dusseldorfem, w Zagłębiu Ruhry. Wciąż trwają poszukiwania zaginionych osób. Przyczyny zaś tego zdarzenia nie są znane.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Twitter.com/ Karl Auer)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze