Mieszkańcy ścisłego centrum Białegostoku nie mają łatwego życia. Pomiędzy blokami trzeba chodzić w kaloszach lub gumowcach, bo inaczej nie da się wsiąść do samochodu. Ludzie wielokrotnie prosili urząd miejski o rozwiązanie problemu, ale ten wciąż jest na głowie mieszkańców, a nie urzędników.
Brak pieniędzy, czy zwykłe olewanie potrzeb mieszkańców kilku bloków przy ulicy Skłodowskiej? Dziś jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że po każdym większym, a nawet mniejszym deszczu, po podwórku i tak zwanym parkingu, nie ma jak się poruszać. Wszystko tonie w błocie do tego stopnia, że niekiedy nie udaje się nawet ruszyć z miejsca.
„Chciałbym się zapytać czy istnieje możliwość napisania przez Was artykułu na temat tego co się dzieje wokół naszego bloku i innych sąsiednich, a dokładnie o dziki parking oraz tzw. tereny zielone, które po roztopach zrobiły się jednym wielkim błotnym placem. Jest to ewidentne zaniedbanie tematu przez władze miasta, a jest to praktycznie centrum Białegostoku” – napisał do naszej redakcji pan Przemysław.
Pojechaliśmy na miejsce i faktycznie widok pomiędzy blokami nas kompletnie zaskoczył. Z rozmowy z mieszkańcami dowiedzieliśmy się, że niejednokrotnie prosili w magistracie o pomoc i doprowadzenie tego miejsca do ładu. Do tej pory ich prośby pozostawały bez echa. Jak nam przekazali, powodem miał być brak pieniędzy na budowę parkingu. Ale nie tylko o budowę parkingu tu chodzi. Tak zwane tereny zielone wokół bloków też zamieniają się w pole do rozgrywek piłki błotnej od bardzo długiego czasu jak tylko spadnie deszcz lub stopnieją śniegi.
- Jakoś ze dwa tygodnie temu zaparkowałem, jak jeszcze był przymrozek. Samochód stał dwa dni, a później zrobiło się cieplej. Nie było szans nawet wyjechać. Takie błoto okropne, że zakopałem się autem na własnym podwórku. A to jest centrum miasta. Pytam, czy tak to powinno wyglądać? – mówi naszej redakcji jeden z mieszkańców bloku przy ulicy Skłodowskiej.
- Bardzo dobrze, że ktoś tu do nas w końcu przyjechał. Może jak w mediach pokażą jak wygląda podwórko w centrum miasta, ktoś w końcu ruszy zad w urzędzie i zrobi z tym porządek – dodał inny z mieszkańców, z ulicy Skłodowskiej.
Z tematem zwrócimy się do urzędu miejskiego w Białymstoku. Być może nam ktokolwiek odpowie, dlaczego w centrum Białegostoku, gdzie wylane zostały całkiem niedawno hektolitry asfaltu z betonem, nie dało się zorganizować niedużej przestrzeni w taki sposób, żeby nie trzeba było nakładać gumowców w drodze na parking. I jak długo jeszcze mieszkańcy będą znosić takie widoki pomiędzy blokami.
W zasadzie trudno uwierzyć, że w ścisłym centrum Białegostoku są takie miejsca, do których nie da się praktycznie dojść normalnie, ani czasami dojechać. Wyjechać niekiedy, jak usłyszeliśmy, też się nie da. W ostateczności turyści pewnie tu nie zajrzą, więc doprowadzenie terenu do porządku może chyba poczekać. Z tym, że mieszkańcy mają już serdecznie dość tego czekania.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bagno w centrum to jedno a parkowanie aut z całej okolicy to drugi problem . Mazdy do szpitala , na uczelnie lub do przedszkola i nie ma kto tego uregulować a mieszkancy nie maja gdzie parkowac !!!
Wstyd po prostu. Mieszkam tuż obok boiska, to co tam sie dzieje przechodzi ludzkie pojecie. Dodatkowo na malutkim parkingu parkują wszyscy!!!, a mieszkancy okolicznych bloków nie mają gdzie zaparkować!! Najlepiej zeby powstal szlaban, ale na to pewnie tez nie ma pieniedzy!! Oto Polska wlasnie.
Nie manipulujcie. To nie jest parking tylko trawnik rozjezdzony przez nielegalnie parkujace samochody.
Zgadza sie to było boisko , dawno temu stały tam chlewki oraz wiata na śmietniki . Teraz wszystko zniszczone , tak zarządza gruntami miasta ZMK . A może zapytać pana Prezydenta czy wie jak wygląda powierzony jemu teren miasta ???
Po trawniku zostalo tylko wspomnienie. Zniszcxyli wszystko, obok przy Sklodowskiej 9 bjest plac, na ktorym byly ławki, piaskownica dla dzieci..teraz nie ma nic, pusty beton..a jesli juz chodzi o parkowanie, to powinni miec miejsce na parkowanie, tylko mieszkańcy okolicznych bloków..a nie BIA, BLM, BSK, BBI itp...nie wspomne o porzuconym gracie który od paru lat stoi i straszy. Drogie władze miasta zróbcie coś z tym!!!
A WYSTARCZY ŻEBY MIASTO ZROBIŁO Z TYM TERENEM PORZĄDEK I WPROWADZIŁO STREFĘ PŁATNEGO PARKOWANIA . PROBLEM KIEROWCÓW SZUKAJĄCYCH DARMOWEGO POSTOJU SIĘ ROZWIĄŻE, BO TRZEBA BĘDZIE ZAPŁACIĆ. PODOBNA SYTUACJA BYŁA PO DRUGIEJ STRONIE ULICY PRZY SKŁODOWSKIEJ 12 . MIASTO ZROBIŁO STREFĘ I SPOKÓJ JEST. TRZEBA ZAPŁACIĆ 0,60 ZŁ ZA GODZ. I MIEJSC DO ZAPARKOWANIA JEST SPORO !
Bo miasto Białystok istnieje tylko teoretycznie, niestety długi miasta są realne.
Lepiej nie pokazujcie takich placyków, bo jakiś rogowski czy inny struś zobaczy i zamiast błota i kilku drzew będziecie mieli wieżowiec i beton wokół.
Zastanawiam sie czy czyta to jakis zapracowany urzędnik ?? To jest głos mieszkańców a przed wyborami to przydało by sie coś obiecać !
Bagno w centrum to jedno a parkowanie aut z całej okolicy to drugi problem . Mazdy do szpitala , na uczelnie lub do przedszkola i nie ma kto tego uregulować a mieszkancy nie maja gdzie parkowac !!!
Wstyd po prostu. Mieszkam tuż obok boiska, to co tam sie dzieje przechodzi ludzkie pojecie. Dodatkowo na malutkim parkingu parkują wszyscy!!!, a mieszkancy okolicznych bloków nie mają gdzie zaparkować!! Najlepiej zeby powstal szlaban, ale na to pewnie tez nie ma pieniedzy!! Oto Polska wlasnie.
Nie manipulujcie. To nie jest parking tylko trawnik rozjezdzony przez nielegalnie parkujace samochody.