Reklama

Lider podlaskiego ONR: Białystok nie jest żadną stolicą rasizmu

 


Wywiad ten może wydawać się kontrowersyjny, bo na pytania odpowiada szef Brygady Podlaskiej Obozu Narodowo - Radykalnego, organizacji wzbudzającej sporo emocji w debacie publicznej. Nie reklamujemy ONR-u, ale uważamy, że pewne rzeczy należy w końcu wyjaśnić, bez oglądania się na opinie innych środowisk. Tak samo jako dziennikarze rozmawiamy też z lewicą, również radykalną. A powód, dla którego poniższy wywiad został przeprowadzony, jest bardzo prosty - o ONR ostatnio mówi się dużo, popadając z jednej skrajności w drugą. W kwietniu nacjonaliści przeszli ulicami Białegostoku, co wywołało falę oburzenia, choć nikt nie zanotował wtedy incydentów z ich udziałem. Zorganizowali też koncert, o którym mówiły wszystkie lokalne media, ale żadnemu z dziennikarzy nie udało się oficjalnie potwierdzić szczegółów. Z Mateuszem Magnuszewskim (na zdj.) rozmawia Piotr Walczak.

Piotr Walczak, Dzień Dobry Białystok: Od kwietnia, kiedy zorganizowaliście w Białymstoku kilkusetosobową manifestację, zrobiło się o was głośno. ONR jest mocno atakowany jako organizacja szerząca mowę nienawiści. Czy nie o to chodziło, że nie ważne jak mówią, istotne, że mówią? Lepszej reklamy nie można było sobie wymarzyć...

Mateusz Magnuszewski, ONR: O nas mówiono już znacznie wcześniej, tyle że nie z taką intensywnością jak teraz. Kwietniowa demonstracja miała związek z obchodami 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo - Radykalnego. Takie marsze odbywają się co roku, tym razem padło na Białystok. Manifestacja miała na celu przybliżenie ludziom naszych poglądów, pokazanie naszej organizacji, hierarchiczności jaka w niej panuje, zdyscyplinowania członków. Był to też swego rodzaju pokaz siły. A tego, że w mediach na nasz temat przewinęła się taka nawałnica, trochę nie rozumiem, bo na dobrą sprawę nic złego przecież się nie stało. Potwierdzili to przedstawiciele instytucji odpowiadających za pilnowanie porządku publicznego. Potem okazało się tylko, że na siłę czegoś doszukać się chce prokuratura. Czy chcieliśmy, żeby było o nas głośno? Oczywiście. Dzięki temu łatwiej jest nam przebijać się ze swoimi ideałami i poglądami do opinii publicznej.

Burza medialna zaczęła się dwa dni przed marszem. Chodziło o koncert w klubie Gwint. Podnoszono, że wystąpi zespół Nordica, propagujący treści skrajnie nacjonalistyczne. Przyznaliście, że koncert będzie, ale nikt nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że zagra Nordica. Nie lepiej było odpowiedzieć wprost, że to prywatna impreza i mieć z głowy dyskusje na ten temat?

- Przecież otwarcie przyznaliśmy, że będzie koncert, podczas którego wystąpią różne zespoły. Impreza miała charakter zamknięty.

Kontrowersje jednak wzbudzała nazwa Nordica...

- Tak, ale trzeba przypomnieć, że grupa ta grała w innych miastach i to nie podczas zamkniętych imprez, np. w Gdańsku. Tam jakoś nie szukano sensacji. Poza tym, w tekstach tego zespołu nie ma treści nawołujących do jakiejś nienawiści, są za to patriotyczne.

Przyznasz jednak, że w Nordice są ludzie, którzy wcześniej byli członkami Agressivy 88, która na okładkach płyt miała znak SS, a tytuł jednej z piosenek "Biała ku... czarnucha" jest wymowny.

- Agressiva 88 już nie istnieje, a w żadnej piosence zespołu Nordica nie ma nawet wersu, który można byłoby choć podciągnąć pod nawoływanie do nienawiści. Obecnie to inny zespół, mimo że przeszły do niego osoby z Agressivy 88.

To w końcu w Białymstoku grała ta Nordica, czy nie?

- Grała.

Incydentów nie było, ale zamieszanie spore owszem. Rektor Politechniki Białostockiej, do której należy klub Gwint, najpierw rzekomo nie wiedział nic o koncercie, potem nagle się dowiedział, ale stwierdził, że z powodu podpisanej umowy nie ma możliwości, aby go odwołać. Na koniec przepraszał w wypowiedziach medialnych za to, że taka impreza się odbyła. Do tego zagraniczni studenci dostali wiadomości e-mail ostrzegające przed wychodzeniem z akademików. W katedrze zaś odbyła się msza z waszym udziałem, po której rzecznik kurii przepraszał. Jak by nie patrzeć, uwagę wam się udało na siebie zwrócić, czego nie wymyśliłaby pewnie nawet dobra agencja reklamowa.

- Tego, jak zachowywały się władze uczelni, nie ma co nawet komentować, bo co i rusz były to strzały w stopę. Gotowy scenariusz na komedię. Po wszystkim rektor nie chciał się nawet spotkać i porozmawiać. Tak samo z mszą - najpierw wszystko jest w porządku, a po dwóch dniach już nie jest. O co chodzi, to już nie jest pytanie do mnie. Wrócę jednak do ostrzeżenia zagranicznych studentów. Jeśli komuś wydawało się, że byśmy za nimi biegali i bili, to jest jakieś kompletne nieporozumienie. Te osoby studiują w Polsce, płacąc za zakupy wspierają tutejszy handel, narodowcy również wyjeżdżają na studia za granicę. Trzeba rozgraniczyć pojęcia - to że sprzeciwiam się przyjmowaniu przez Polskę islamskich imigrantów, nie ma nic do tego, że studiują u nas osoby z innych krajów, czy też przyjeżdżają turyści. Co więcej, polskość to nie tylko więzy krwi, ale też przywiązanie kulturowe. Jako swoich traktujemy choćby Tatarów, którzy mieszkają w naszym regionie.



Nazywa się was faszystami albo neonazistami. Jak to skomentujesz?

- Autorzy takich porównań nie wiedzą, co mówią. Za takie komentarze powinniśmy wytaczać procesy o zniesławienie, tylko byłoby ich tyle, że wtedy nie wychodzilibyśmy z sądów. Jesteśmy nacjonalistami, obce są nam wszelkie szowinizmy, odrzucamy takie totalitaryzmy jak faszyzm czy komunizm.

Swego czasu sąd jednak zdelegalizował ONR w Brzegu za propagowanie faszyzmu. W sieci wciąż krąży zdjęcie członków tamtej grupy, którzy pozują z uniesionymi rękami na Górze Świętej Anny. Piwa raczej tam nie zamawiali.

- To jest nieporozumienie. Stowarzyszenie ONR Brzeg nie zostało zdelegalizowane, tylko rozwiązane przez jego członków. To media stworzyły własną wersję tamtych wydarzeń. Choć rzeczywiście działacze tworzący wtedy ONR w Brzegu zostali skazani za rzekome propagowanie faszyzmu, to nijak ma to się do ich rzeczywistych intencji. Salut jest tradycyjnym pozdrowieniem, które jest obecne w polskim obozie narodowym od wieku. Narodowcy pozdrawiali się w ten sposób jeszcze zanim ktokolwiek na świecie usłyszał o Hitlerze. Zresztą, w Polsce temu gestowi towarzyszą zupełnie inne słowa. My mówimy „Czołem Wielkiej Polsce”, a nie „Sieg Heil”. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, jak współcześnie kojarzy się to pozdrowienie i dlatego od wielu lat nie używamy go, żeby nie tracić czasu na żmudne tłumaczenia o historii. Należy zaznaczyć, że od tamtego czasu wizerunek ONR-u zmienił się diametralnie i jest zwyczajną niesprawiedliwością wyciąganie sprawy sprzed lat, żeby uderzyć w ONR z 2016 roku. Proszę zwrócić uwagę na podwójne standardy mediów – jakoś mało kto jest chętny, żeby przekreślać postać na przykład prof. Zygmunta Baumana, który był oficerem związanej z NKWD Informacji Wojskowej i aktywnie działał na rzecz totalitaryzmu komunistycznego. To przykre, że taki relatywizm jest tolerowany w mediach głównego nurtu.

W szeregach ONR-u można dostrzec skinheadów, wyglądających jak bojówkarze. Przypina wam się przez to łatkę chuligańską, grupy dla której na pierwszym miejscu jest przemoc.


- Słyszymy z różnych stron, że wszyscy tacy jesteśmy. Mówią to ludzie, którzy nas nie znają i nie mieli z nami najmniejszego kontaktu. Taki obraz kreują mainstreamowe media. Ba, nawet porównuje się nas do PiS-u, co jest kolejnym nieporozumieniem, bo odrzucamy cały demoliberalizm. Nie po drodze nam ani z PiS-em, ani z PO, Nowoczesną i innymi partiami parlamentarnymi. Nie jest tak, że potrafimy tylko prężyć muskuły. W naszej organizacji można znaleźć licealistów, studentów, ludzi z wyższym wykształceniem, praktycznie cały przekrój społeczeństwa.

Podczas waszych akcji widać, że jesteście bardzo zdyscyplinowani. Nie ma miejsca na samowolkę...

- ONR jest organizacją hierarchiczną. Proponujemy zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość  społeczno - polityczną. Sprzeciwiamy się demokratycznej anarchii, a w to miejsce opowiadamy się za silnym państwem, opartym na autorytecie i silnie zhierarchizowanym. Jesteśmy zdyscyplinowani i każdy zna swoje miejsce w szeregu, to nas odróżnia od innych organizacji.

Rządy autorytarne to określenie wzbudzające strach. Chciałbyś zdelegalizować takie partie jak choćby Razem czy SLD? Co by było np. z paradami równości?

- W obecnej sytuacji politycznej trudno mówić o tym, które podmioty powinny funkcjonować w systemie politycznym. Według nas zarówno Partia Razem, jak i SLD działają na szkodę interesów Polski i chociażby z tego powodu powinny być traktowane jako zagrożenie. Parady równości powinny być zakazane, bo uderzają w tradycyjny model rodziny i są nachalną promocją szkodliwych społecznie postaw. Nasz światopogląd opiera się na chrześcijaństwie. Kościół mówi jasno, że homoseksualizm jest grzechem sodomskim. Dlatego, gdyby to nacjonaliści rządzili państwem, publiczna promocja zachowań godzących w ład i strukturę społeczeństwa musiałaby zostać zakazana. Natomiast nikt nie mówi, że byśmy robili jakieś patrole i sprawdzali, co ludzie robią u siebie w domach. Każdy człowiek ma wolną wolę. Bóg jest sprawiedliwy, za dobro wynagradza, za zło karze. Jako katolicy musimy jednak na zło reagować, bo bierność jest przyzwoleniem na zło.

Jesteście skłonni współpracować np. z Ruchem Narodowym? Prezes Młodzieży Wszechpolskiej został posłem z Podlasia, zresztą odszedł on z RN.

- Właśnie dlatego, że narodowcy weszli w alians z Kukizem, ONR odszedł z Ruchu Narodowego i nasze drogi się rozeszły. Na Podlasiu nie współpracujemy z MW, ale w reszcie Polski to wygląda inaczej. Traktujemy osobno MW i RN. Z MW łączą nas wspólne inicjatywy na gruncie społecznym, zaś RN jest partią polityczną z którą nie mamy nic wspólnego.

Co gdyby w następnych wyborach do rady miasta chciał wystartować członek ONR-u, miałby taką możliwość?

- Nie ma u nas samowolki i takie kwestie trzeba byłoby konsultować z zarządem naszej organizacji. To co stanie się za kilka lat, jest cały czas przedmiotem wewnątrzorganizacyjnej dyskusji i na chwilę obecną trudno powiedzieć, co postanowimy. Pewne jest, że ONR nie zamierza stać w miejscu i sukcesywnie, choć spokojnie, zajmować kolejne obszary życia społecznego, w tym polityczny.

Ile osób jest w waszych szeregach w województwie podlaskim?

- Konkretnej liczby nie mogę podać. Aktywnie działa kilkadziesiąt osób. Rośnie też liczba sympatyków.

Białystok ma problem z neonazizmem?

- Ja z takimi przejawami nigdy się tutaj nie spotkałem. Co jakiś czas media donoszą, że w Białymstoku dzieje się coś złego, ale nie uważam, że to miasto jest stolicą rasizmu.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Maricn - niezalogowany 2016-06-27 15:25:39

    1. Dla nas bandytami są konkretni ludzie, a nie cała organizacja. Tam gdzie przemoc stosowana jest wobec niewinnych ludzi, niezależnie od ich preferencji seksualnych, rasy czy wyznania tam naszej zgodny i uczestnictwa nie ma. Jest potępienie i wołanie za ukaraniem sprawców. Niezależnie kto to robi. 2. Dziękuję za zauważenie Inteligencji. Choć nie rozśmieliśmy się. Nasze poglądy od lat są niezmienne, choć muszą dostosowywać się do realiów. W 1934 gdy powstawał ONR mieliśmy 3 problemy: -biedę, dyktaturę sanacji i hermetyczną dobrze ustawioną mniejszość żydowską. Dziś po okrutnym okresie dla żydów okresie lat 60, gdzie Ci którzy uniknęli holokaustu ciekali z podowu napędzanej przez komunistów fali Antysemityzmu (Komuniści nie potrzebowali już żydów, z polaków zrobili szmalcowników, a z żydów morderców Powstańców, AK i NSZ.... gdy mówiono po cichu o Katyniu, mówiono,że mordowali żydzi) - nie mamy praktycznie mniejszości żydowskiej. Sanacyjną okupacje zastąpiła UE oraz głupie socjalistyczne rządy, a bieda lekko zelżała. Bez zasadne więć są hasła z lat 30. Moda na militaryzacje się zmieniła, mundury więc też są bez sensu. Salut po II WŚ nabrał innego znaczenia. Mamy nowe wyzwania, nowe zagrożenia, ale nadal narodowo-radykalne poglądy. 3. AK przez wiele lat nazywana była faszystami choć cześć jej działaczy ułożyło się z komunistami. Dziś historia zatacza koło. Złoty Świt w Grecji szanowny Panie broni jej obywateli przed zalewem włażących im do odmów imigrantów: https://www.youtube.com/watch?v=AB6G1MxMeX4 https://www.youtube.com/watch?v=C8X9oay_mo8 https://www.youtube.com/watch?v=RGiMJY8v0jA Wedle statystyk Szwedzkich, rządowych od otwarcia granic ilość gwałtów na 100 tys. mieszkańców wrzosła 14 krotnie. Od 10 lat nie zanotowano ani jednego gwałciciela który byłby białym katolikiem. Przed tym Skandynawie bronią Rycerze Odyna. 4. Ten sam Orwell mówił ,,W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym" My mówimy prawdę. ,,Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący, nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej" to we fragmencie dekretu z 1943 napisał Józef Stalin i to od 1934 roku robi się z ONRem. 5. Dla mnie, dla nas nacjonalizm jest wyższą formą patriotyzmu. Poirota kocha kraj i ziemię. Nacjonalista naród, kulturę i tradycje i jest gotowy za nie zginąć, choć wolałby zabić. 6. Szowinizm. i tu znów światopogląd rozbija się o definicje słowa. Dal mnie szowinizm byłby wtedy gdybyśmy my gnębili tych muzułmanów za to,że są muzułmanami. Niechęć do wpuszczenia ich na ten Polski jest nie szowinizmem, a zdrowym rozsądkiem bazując na doświadczeniu innych krajów europejskich. Podkreślić należy jeszcze jedno. Polacy nie są zniewieściałymi Francuzami czy wykastrowanymi po II WŚ Niemcami. To co się dzieje w tych krajach nigdy nie przeszłoby w Polsce. Gdyby jakimś cudem muzułmanom udało się zgwałcić i molestować taka ilość Polek co podczas sylwestra w koloniii - na drugi dzień płonęłyby wszystkie meczety, a ich krew zdobiłaby chodniki. Po co nam to? Prewencja jest najlepsza. Nim mniej ich u nas tym spokojniej. 7. Nie muszę bronić ONRu, on broni się sam. Co do całej koncepcji poza ONRem i MW oraz Narodowcami RP które jako 3 największe organizacje reprezentują całą koncepcje Narodowców są jeszcze niestety inicjatywi kibolsko-alkoholowo-narodowosocjalostyczne, które psują obraz całego środowiska robiąc z nas wszystkich Faszystów. No bo jak nazwać kogoś kto na legalny i spokojny marsz Antyimigrancji przychodzi w koszulce ze swastyką i Hitlerem (Działacz Narodowej Warszawy) - w efekcie złamany nos i zęby do wstawienia (ONR to uczynił) Widzę jednak po waszej stronie ten sam problem. Są inteligenci co chcą walczyć z nieistniejącym w Polsce Faszyzmem, są zwolennicy utopijnej tolerancji. Jest też niestety zbiór ćpunów, idiotów i alkoholików ze squatów z pod czarno czerwonych flag i napisów ,,Anitifa". Oni zaś psują wam rynek. 8. Zeznania obciążające ONR za żekomy antysemityzm podczas getta ławkowego są zdaniem niestety nie historyków, a ówczesnych zwolenników Sanacji. Wiemy doskonale na przykładzie Wałęsy, Okragłego Stołu, Smoleńska itd,że Polacy mają co najmniej 2 wersje historii, a prawda leży gdzieś po środku. ONR to z jednej strony główny nurt a w nim Kemnitz, Mosdorf i wielu bohaterów ratujących żydów. Z drugiej ludzie śpiewający ,,Endecki Walczyk". 9. Zadruga. Białystok to jedna z najmłodszych brygad ONR , który jako organizacja jest na tyle duża, że nie da się wszystkiego upilnować. Żeby być w ONR należy przejść rok stażu, egzamin z wiedzy, zeszytów szkoleniowych, książek i być aktywnym podczas akcji. Białystok to region gdzie większość działaczy ma staż poniżej roku i nie do końca kuma o co chodzi z ONRem. Organizacja jako całość nie współpracuje z Zadrugą. To co się tam wydarzyło było niedopatrzeniem i nieogarnięciem organizatora. Konsekwencje wyciągnięte - niesmak pozostał. Zazwyczaj do nowych struktur jeżdżą działacze starsi stażem i pomagają. Nie jesteśmy jednak w stanie pojechać zawsze te 100-150 km. Ja np z Płocka do Radomia czy Łomży. Białystok dał ciała z Zadrugą, za to rocznice zrobili przepiękną. Pozdrawiam /MJ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grzegorz - niezalogowany 2016-06-27 01:22:02

    Marcinie, mijamy się i nie sądzę żebyśmy byli w stanie się nawzajem do czegoś przekonać. "Powiązania z DN, FN i Złotym Świtem oraz Jobbikiem wynikają z... " - nieważne z czego wynikają, nie godzi bratać się z faszystami i bandytami. "Nie wygładzamy swoich poglądów, (ale) musimy metody i drogi dotarcia do ludzi dostosować do czasów współczesnych". A że żyjemy w czasach umiarkowanie liberalnych, to też musicie wygładzić własne poglądy, co zresztą świetnie Ci wychodzi, nie brak Ci wszak inteligencji. "AK, NSZ i ROAK też posiadały broń, materiały wybuchowe i zabijały okupantów, a czy nazywa ich pan Bandytami?" - A kto okupował Grecję, że Złoty Świt i jego wódz byli uzbrojeni po zęby? Poza tym porównywanie faszystów do AK jest ohydne. "Miłość do narodu, nie musi oznaczać nienawiści do innych nacji". - oczywiście, ale nacjonalizm i patriotyzm to nie są bynajmniej synonimy. Pozwól, że zacytuję mądrzejszego od siebie George"a Orwella: "Nacjonalizmu nie należy mylić z patriotyzmem. Zazwyczaj obu słów używa się tak nieprecyzyjnie, że każda ich definicja może budzić kontrowersje, ale trzeba koniecznie przeprowadzić ich rozróżnienie, ponieważ dotyczą dwóch odmiennych, a może nawet przeciwstawnych, idei. Przez patriotyzm rozumiem przywiązanie do określonego miejsca i sposobu życia, o którym sądzimy, że jest najlepszy na świecie, ale nie mamy zamiaru narzucać go innym. Patriotyzm jest z natury defensywny, zarówno militarnie jak i kulturowo. Nacjonalizmu natomiast nie da się oddzielić od żądzy władzy. Celem każdego nacjonalisty jest zapewnienie większej władzy i większego prestiżu nie sobie, lecz narodowi bądź innej zbiorowości, w której postanowił zatopić swoją indywidualność". "Szowinizm jest nam obcy! Bardzo szanujemy np Tatarów. Uważamy ich za braci" - hasło skandowane podczas marszu ONR w Białymstoku z okazji 82. rocznicy powstania: "polskie kozy obronimy, muzułmanów nie wpuścimy". "Nie jesteśmy wbrew temu co chcą z nas zrobić media – łysolami w glanach, bez wykształcenia i bez życiowych perspektyw" - spokojnie, nikt kto uważa Was za potencjalne niebezpieczeństwo dla otwartej, kolorowej i różnorodnej Polski, tak nie myśli. Inaczej już dawno przestalibyście legalnie istnieć. ONR może być dumny z tak elokwentnych i oczytanych ludzi jak Ty. Próbujesz chronić twarz nacjonalizmu, ale szczerze mówiąc nie ma już czego. Jak powiedział G.M.Tamas "Nacjonalizm jest intelektualnie nudny i moralnie nieznośny". Mnie osobiście Twoje inteligentne wygładzanie kantów nie jest w stanie przekonać, od lat uczestnicząc w dyskursie dot. wszelakich patologicznych izmów i antyfaszystowskich akcjach na wielu różnych poziomach, od ulicy po uniwersytety, zdołałem zapoznać się z wszystkimi współczesnymi skrajnie prawicowymi organizacjami. "Getto ławkowe nie było patologią, a Żydzi ofiary stanowili wyłącznie wtedy, gdy stawali po którejś ze stron" - wierutna bzdura, na szczęście wbrew historykom (nie mylić ze sprzyjającymi Wam, niezbyt liczącymi się na szczęście, propagandzistami). And last but not least: "ONR jako organizacja nigdy NIGDY nie współpracowała z Zadrugą ze względu na jawne promowanie przez ich członków Narodowego Socjalizmu". Oh, wait... czy to jest w takim razie fotomontaż? http://novorossia.today/wp-content/uploads/2016/02/10398658_1047446615277446_5813964926125302485_n.jpg (och, nie jest, widziałem tę scenkę na żywo ;) )

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maricn - niezalogowany 2016-06-25 20:44:04

    1. Nacjonalizm Polski, choć ewoluował w podobnym momencie historycznym co włoski faszyzm jest diametralnie różny. Głupotą byłoby nie czerpać z doświadczeń innych państw gdy proponowane przez nich rozwiązania zwyczajnie działały, jednak ideologicznie i logicznie sprzeczne jest stawianie w jednej linii Polskich Narodowców trzymających się bliżej prawicy i Włoskich Faszystów, którzy mocno skręcili w lewo. Dystrybucjonizm proszę Pana wymyślili Anglicy, Chesterton i Belloc pod wpływem encykliki papieskiej Rerum Novarum - Leona XIII. Gdyby Polscy narodowcy zgadzali się z włoskimi faszystami czy nazistami optowali by za przyłączeniem do nich i wspólną walką, a nie jak pokazuje historia narażali zdrowie i życie, a często jej oddawali w walce z blokiem faszystowskim. 2. Powiązania z DN, FN i Złotym Świtem oraz Jobbikiem wynikają z tego, że łączy nas między innymi wspólny pogląd wedle którego winniśmy porzuć koncepcje rozmemłanej Unii z Brukselskim Rządem i powrócić do koncepcji współpracy gospodarczej silnych państw narodowych. AK, NSZ i ROAK też posiadały broń, materiały wybuchowe i zabijały okupantów, a czy nazywa ich pan Bandytami? Należy nakreślić wyraźną granice miedzy bandą idiotów, która robi krzywdę wspomnianemu przez Pana Pakistańczykowi, a np Narodowym Świtem czy Żołnierzami Odyna, z którymi często nie zgadzamy się ideologicznie, ale których szanujemy za obronę lokalnej ludności przed imigrancką dziczą, gdy rząd umywa ręce. 3. Co do Zadrugi. ONR jako organizacja nigdy NIGDY nie współpracowała z Zadrugą ze względu na jawne promowanie przez ich członków Narodowego Socjalizmu. Jest to kolejny news wysssany z palca przez wyborczą i inne newsweeki , które widząc falangę na ramieniu od razu utożsamiają ją z ONRemm czy w 40 tysięcznej manifestacji (Tyle wedle Policji liczyła pierwsza edycja Polacy Przeciw Imigrantom w Warszawie) widząc np Ewidentnie NSowską Narodową Warszawę twierdzą,że my ich zaprosiliśmy i stawiają w roli współorganizatorów, albo obwiniają nas o to,ze jakieś dzieciaki z Narodowej Wolnej Polski spaliły flagę UE 300 metrów od manifestacji. JAKO ORGANIZACJA tępimy NSów. Należy również szanowny Panie dokształcić się odnośnie Swastyki i poznać różnicę miedzy hitlerowską swastyką, którą się nie szanuje i tępi, a słowiańską swarzycą, która wygląda znacznie inaczej i jest dla nas symbolem obojętnym. 4. Getto ławkowe nie było patologią. OD 1926 Polska i Polacy była pod socjalistyczną dyktaturą nienawidzonego społecznie Połsudskigo, która to doprowadziła do nędzy i głodu na terenie II RP. (Przypominam,że jedynym państwem w którym po marszałku była żałoba - była III Rzesza, w Polsce zaś na terenie całego kraju odbywały się msze dziękczynne) Normalnym było to,że ludzie nienawidzili PPSu. ONR w 3 miesiące zyskał tak ogromne poparcie,że Sanacja bała się kontrrewolucji. I proszę nie pisać mi tu o biednych i gnębionych żydach! Proszę sobie poczytać o tym jak PPS ściągnął sekcje bokserską z Marymontu na ustawkę z ONRem na ulicy Pięknej, proszę sobie poczytać o tym jak PPS strzelał do ONRowców w lokalach na Woli zabijając kilka osób, proszę sobie poczytać o tym, jak w siedzibie PPSu płacono równowartość dzisiejszych 100 zł za przyniesienie mieczu chrobrego oderwanego z naramiennika od koszuli ONRowca. TO BYŁA ZACZĄTEK WOJNY DOMOWEJ, ZACZĄTEK REWOLUCJI, WALKA w 100% na linii ONR - PPS. Żydzi proszę pana byli po obu stronach i ofiary stanowili wyłącznie wtedy, gdy stawali po którejś ze stron. 5. Nacjonalizm to ogromnie szeroka ideologia , która w zależności od systemu ekonomicznego i cech indywidualnych danego narodu może przyjąć zupełnie różne formy. Nacjonalizm Polski, reprezentowany przez ONR nie jest ksenofobiczny i szowinistyczny. Jak już wcześniej panu wytłumaczyłem - ksenofobia to paniczny, chorobliwy lęk przed obcymi bez żadnego logicznego powodu. My nie boimy się obcych, chętnie poznajemy inne kultury, języki i nawiązujemy współprace na liniach ekonomicznych kierując się interesem narodowym. Jednak nie zapominamy o tym co zrobili nam Niemcy, Rosjanie czy Ukraińcy i dopóki nie rozwiążemy wspólnie napięcia np na lini AK/NSZ - OUN/UPA to nie widzimy możliwości współpracy z Ukrainą i jakichkolwiek powodów by pomagać banderowcom. Szowinizm też jest nam obcy! Pomimo solidarności wszelkich grup składających się na Polaków nie nawołujemy do dyskryminacji Ślązaków, Kaszubów czy Górali! Dodam więcej. Bardzo szanujemy np Tatarów. Uważamy ich za braci i potępiamy wszelkie ataki na nich. Miłość do narodu, nie musi oznaczać nienawiści do innych nacji. ONR zbudowany jest na moralności katolickiej, a ta nakazuje miłować. Miłowanie jednak nie równa się z pozwalaniem by gość w naszym domu mógł robić co chce. 6. Nie wygładzamy swoich poglądów, ani głoszonych przez nas haseł. Jesteśmy Młodzi, Radykalni i Bezkompromisowi. Od powstania naszej organizacji minęło ponad 80 lat. Nie żyjemy w Polsce lat 30. Musimy więc metody i drogi dotarcia do ludzi dostosować do czasów współczesnych. Piaskowe koszule są nam niepotrzebne i zwyczajnie przeszkadzają, oraz wkładają w usta i dłonie argument naszym wrogom. Salutowanie było błędem, nie ze względów symbolicznych, a z powodu braku świadomości społecznej odnośnie tego gestu, co pomogło postkomunistom stworzyć nam czarny PR. O ONR źle mówią tylko CI ludzie, którzy nigdy nas nie poznali, nie mieli okazji czegoś wspólnie organizować czy nie byli gdzieś z nami wspólnie zaproszeni. Nie jesteśmy wbrew temu co chcą z nas zrobić media - łysolami w glanach, bez wykształcenia i bez życiowych perspektyw. ONR dziś to absolwenci najlepszych w kraju liceum, studenci i absolwenci czołowych uczelni, prawnicy, lekarze, inżynierowie, ekonomiści, dawni działacze antykomunistyczni z przed wałęsowskiej solidarności czy Federacji Młodzieży Walczącej....ale żeby to wiedzieć trzeba nas poznać. Pozdrawiam Marcin z Płocka lat 25, ONRowiec pochodzenia żydowskiego, posiadający w rodzinie Żołnierzy Niezłomnych, Wyklętych i Powstańców Warszawskich. Absolwent 3 kierunków ukończonych na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama