Pięć lat mówienia, ale mało działania – tak oceniają działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego pomysły, a zwłaszcza ich wdrażanie w życie – w wykonaniu polityków PiS, w tym obecnego rządu. W Walentynki przekazali, że PiS i owszem, kocha polską wieś, ale tylko przed wyborami.
W dniu 15 lutego minęło pięć lat, odkąd Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało swój program uzdrowienia sytuacji na polskiej wsi. Zdaniem działaczy podlaskiego PSL, z tego dużego planu niewiele udało się zrealizować. Nawet w sytuacji, kiedy PiS, przejmując władzę w Polsce, miało pełną możliwość działania w tym obszarze gospodarki. Zdaniem polityków partii opozycyjnej, nie ma dziś mowy o tym, że polskie rolnictwo jest silne, co było filarem całego programu PiS dla rolnictwa.
- Tu największym problemem nie jest to, że media pokazały problem braku nadzoru nad żywnością, tylko właśnie fakt, że przez lata nie zostało nic zrobione. To Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało połączenie wszystkich instytucji po to, żeby mieć pełen nadzór i kontrolę nad polską żywnością – powiedział szef ludowców z Podlasia, Stefan Krajewski.
Przede wszystkim nie został rozwiązany problem z wirusem ASF, który dziesiątkuje polską trzodę chlewną. Ten problem zresztą nie był rozwiązany także za poprzednich rządów, kiedy przypadków zachorowań było znacznie mniej niż obecnie. Jednak to w chwili obecnej mamy do czynienia z bardzo poważnym zachwianiem całej gospodarki mięsnej. Bo też, jak dodał Stefan Krajewski, PiS ponosi polityczną odpowiedzialność za działalność ubojni pod Ostrowią Mazowiecką, gdzie zabijano chore zwierzęta.
Zwrócił też uwagę na brak ubezpieczenia zwierząt, ale też i zwiększenia dopłat dla rolników, które były obiecywane przez polityków PiS. I jak podsumował szef ludowców na Podlasiu, PiS przed wyborami kupił rolników obietnicami, ale po prawie czterech latach rządów, już o nich nie pamięta.
- Proponujemy, żeby przygotować program odbudowy pogłowia trzody chlewnej w województwie podlaskim, ponieważ hodowla trzody jest ważna choćby z punktu widzenia produktu lokalnego, a zresztą to jest nasza tradycyjna potrawa – uzupełnił Jerzy Leszczyński, wiceprezes PSL na Podlasiu.
Zdaniem działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, także młodzieżówki tego ugrupowania, najlepszym ministrem rolnictwa był Marek Sawicki, członek PSL, zasiadający w poprzednich latach w rządzie z politykami Platformy Obywatelskiej. Obecnie ludowcy podkreślają, że mają swój program, z którym chcą trafić do rolników i będą go sukcesywnie przedstawiać.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze