Koniec dramy z transferem Oskara Pietuszewskiego. Jagiellonia grała twardo w tej sprawie i... wygrała! 17-letni diament Jagiellonii jest o krok od podpisania kontraktu z europejskim gigantem – FC Porto. Wszystko wskazuje, że negocjacje, które przez ostatnie dni przypominały partię szachów, dobiegły końca. Młody skrzydłowy jest już w Portugalii, gdzie we wtorek przejdzie kluczowe testy medyczne. Jeśli te nie wykażą żadnych przeciwwskazań, zawodnik zwiąże się ze „Smokami” 5-letnią umową.
Pietuszewski w weekend był w Hiszpanii, gdzie w towarzystwie kolegów oglądał mecz Realu Madryt z Realem Betis Sewilla. Od razu z Hiszpanii poleciał do Portugalii. Warunki, na jakich Pietuszewski opuszcza stolicę Podlasia są imponujące jak na polskie realia. Według doniesień portalu Meczyki.pl oraz znanego dziennikarza Tomasza Włodarczyka to kwota transferu wyniesie 11 milionów euro. Jeżeli tak jest jest istotnie to byłby to absolutny rekord w historii Jagiellonii Białystok i jedna z najwyższych sum, jakie kiedykolwiek zapłacono za piłkarza z polskiej ligi.
Dla porównania, za podobne kwoty Ekstraklasę opuszczały takie gwiazdy jak Kacper Kozłowski, Jakub Moder czy ostatnio Ante Crnac. Co niezwykle istotne dla budżetu „Dumy Podlasia”, 11 milionów to jedynie kwota bazowa. Władze klubu zagwarantowały sobie:
System bonusów: Dodatkowe płatności za występy zawodnika w barwach Porto (określane jako „łatwe do spełnienia”).
Procent od kolejnej sprzedaży: Jeśli Pietuszewski w przyszłości odejdzie z Porto do jeszcze większego klubu, Jagiellonia otrzyma znaczącą część z tej transakcji.
Według informacji płynących z różnych źródeł przebieg rozmów między Białymstokiem a Porto był niezwykle dynamiczny. Kością niezgody przez długi czas pozostawał termin przeprowadzki oraz ostateczna wycena talentu 17-latka. Portugalczycy początkowo oferowali 8 milionów euro, chcąc pozyskać zawodnika natychmiast. Jagiellonia postawiła jednak twarde warunki:
Opcja „Lato”: Sprzedaż za 8 mln euro pod warunkiem, że Pietuszewski zostanie w Białymstoku do końca sezonu 2025/2026, by pomóc drużynie w walce o cele ligowe.
Opcja „Zima”: Transfer natychmiastowy, ale za kwotę 11 mln euro plus dodatki.
Włodarze „Dumy Podlasia” oszacowali, że obecność Oskara w kadrze przez najbliższą rundę wiosenną jest warta dla klubu dokładnie 3 miliony euro. FC Porto, które w poniedziałek rozpoczyna zgrupowanie, było zdeterminowane, aby włączyć Polaka do treningów z pierwszym zespołem jak najszybciej. Dlatego działacze "Smoków" ostatecznie zdecydowali się głębiej sięgnąć do kieszeni i zaakceptować wyższą stawkę za transfer ale już teraz - w zimowym oknie transferowym.
Tal jak pisaliśmy Pietuszewski - zanim wylądował w Porto- w niedzielę był widziany na trybunach stadionu w Madrycie, gdzie oglądał mecz Realu z Realem Betis. Prosto ze stolicy Hiszpanii udał się do Porto, by osobiście dopilnować ostatnich formalności. Informację o przesądzonym transferze potwierdził nawet Matteo Moretto, jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy na światowym rynku transferowym.
Portugalscy kibice i media, w tym dziennik „O Jogo” analizują potencjał Polaka. „Mercado Azul” donosi, że Pietuszewski od dawna był na szczycie listy życzeń „Smoków”. W Portugalii ma status jednego z najbardziej pożądanych talentów w Europie, a Porto słynie z tego, że potrafi oszlifować takie diamenty i sprzedać je później za wielokrotność zainwestowanej kwoty.
Strata tak utalentowanego skrzydłowego w środku sezonu to niewątpliwie osłabienie sportowe, ale z finansowego punktu widzenia Jagiellonia wykonała majstersztyk. Kwota 11 mln euro (czyli ok. 48 mln złotych) pozwoli klubowi na potężne inwestycje w akademię oraz wzmocnienie kadry przed kluczową fazą sezonu. Z drugiej strony Pietuszewski nie dawał wielkich cyfr dla statusu Jagiellonii: był wielkim, nieobliczalnym atutem wiążącym uwagę rywali, ale na razie nie przekładało się to na gole, asysty ani styl gry żółto-czerwonych.
Oskar odchodzi z Białegostoku jako zawodnik, który w rekordowo krótkim czasie stał się symbolem sukcesu szkoleniowego Jagiellonii. Jeśli testy medyczne przejdą pomyślnie, wkrótce zobaczymy go w koszulce „Smoków” na Estádio do Dragão. Dla młodego chłopaka z Podlasia zaczyna się właśnie wielka, europejska przygoda.
FC Porto najczęściej gra w ustawieniu z klasycznymi skrzydłowymi. Pietuszewski może grać jako „nowoczesna 11-stka” lub „7-ka”. W roli Inverted Winger czyli odwrócononego skrzydłowego może być dla Oskar dobrą szansą. Siedemnastolatek dysponuje dobrą lewą nogą i świetnie czuje się na prawym skrzydle, skąd może ścinać do środka boiska, szukając strzału lub prostopadłego podania. W nowym klubie Oskara skrzydłowi mają nie tylko zadania ofensywne, ale biorą udział w wysokim pressingu, a to to jeden z kluczowych atutów Pietuszewskiego. Takiego stylu oczekiwał po nim trener Adrian Siemieniec i Oskar w Jagiellonii dawał dobre przykłady w defensywie.
Kluczowymi atutami Oskara są drybling i przyspieszenie: Porto szukało gracza, który gra nisko na nogach i potrafi zaskoczyć zwodem. Oskar ma tak zwany niski środek ciężkości i umie zgubić rywala już na pierwszym metrze. W lidze portugalskiej taka umiejętność jest ceniona, bo w tej lidzie wiele drużyn gra nisko w obronie. Mocną stroną Oskara jest też kreatywność w kontrataku, a w Porto grającym pionową piłkę może być jego największym atutem.
Oskar ma raczej niewielkie szanse na znalezienie się od razu w pierwszej jedenastce na najważniejsze mecze Ligi Europy czy Ligi Portugal. Porto umie jednak pracować nad adaptacją zawodników. W pierwszym etapie powinniśmy się spodziewać Pietuszewskiego pracującego z pierwszym zespołem i dogrywającym końcówki meczów. Do utrzymania rytmu meczowego przez jakiś czas zagra w ekipie rezerw (Porto B gra w II lidze portugalskiej), a do pełnej rotacji składu powinien włączyć się już w sezonie 2026/27. W tym - ze względu na szybsze zakończenie spowodowane Mundialem - ma nieduże szanse na uzyskanie miejsca w podstawowym składzie. Tak czy inaczej kwota 11 milionów euro wyasygnowana przez Porto dowodzi, że klub widzi w nim zawodnika na "tu i teraz", a nie projekt na daleką przyszłość.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie