Reklama

Płacz, alkohol i strach. Dwie interwencje, które zakończyły się odebraniem niemowląt

To miały być policyjne interwencje domowe, dotyczące dorosłych. Zgłoszenia o awanturach, krzykach, przemocy. Na miejscu funkcjonariusze zastali jednak coś znacznie bardziej poruszającego - kilkumiesięczne dzieci pozostawione pod opieką kompletnie nietrzeźwych rodziców. Teraz o przyszłości tych rodzin zdecyduje sąd.

Do pierwszego zdarzenia doszło w miniony weekend w Białymstoku. Pod numer alarmowy zadzwoniła młoda kobieta, informując, że została pobita przez partnera. W trakcie rozmowy przekazała, że w mieszkaniu znajduje się także ich 10-miesięczne dziecko. Gdy patrol dotarł na miejsce, drzwi otworzyła 20-letnia zgłaszająca. Partnera już nie było - uciekł, gdy dowiedział się o wezwaniu policji.

Funkcjonariusze szybko wyczuli od kobiety alkohol. Badanie nie pozostawiło wątpliwości - blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. W takim stanie opiekowała się niemowlęciem. Mundurowi natychmiast wdrożyli procedurę niebieskiej karty. Po konsultacji lekarskiej dziecko zostało odebrane matce i przekazane pod opiekę placówki opiekuńczo - wychowawczej.

Reklama

Zaledwie dwa dni później doszło do kolejnej interwencji. Tym razem zgłoszenie dotyczyło agresywnego partnera, który miał poniżać, popychać i wyzywać kobietę. Policjanci zastali w mieszkaniu 36-letnią kobietę oraz jej 32-letniego partnera. W lokalu przebywało również 3-miesięczne niemowlę.

Szybko wyszło na jaw, że para wspólnie piła alkohol, a kłótnia była konsekwencją libacji. Oboje mieli około 1,5 promila alkoholu. W mieszkaniu, pełnym napięcia i chaosu, znajdowało się bezbronne dziecko, całkowicie zależne od dorosłych.

Reklama

W tym przypadku również uruchomiono procedurę niebieskiej karty. Rodzice trafili do izby wytrzeźwień, a niemowlę przewieziono do szpitala na badania.

W obu sprawach zostanie powiadomiony sąd rodzinny. Policjanci prowadzą czynności mające na celu ustalenie zakresu odpowiedzialności opiekunów, którzy - zamiast chronić - mogli narazić swoje dzieci na niebezpieczeństwo.

Prawo w takich sytuacjach jest jednoznaczne. Narażenie dziecka na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia przez osoby zobowiązane do opieki może skutkować karą nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Reklama

To historie, które nie powinny się wydarzyć. Historie, w których płacz niemowląt ginie w oparach alkoholu i krzykach dorosłych. I które po raz kolejny pokazują, że czasem to właśnie policyjna interwencja staje się jedyną szansą na ratunek dla najmłodszych.

(PW)

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/01/2026 22:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama