W ostatnich dniach w różnych częściach regionu policjanci wielokrotnie interweniowali w sprawach przemocy domowej. Zatrzymania, zarzuty znęcania się, groźby z użyciem noża i tymczasowe areszty pokazują, że problem nie ma charakteru incydentalnego, lecz powtarzalny i wyjątkowo groźny.
Do jednego z takich zdarzeń doszło w gminie Raczki. Nietrzeźwy 25-latek od dłuższego czasu znęcał się fizycznie i psychicznie nad partnerką. Podczas nocnej awantury groził jej śmiercią, trzymając w ręku nóż. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące. Za znęcanie się grozi mu do pięciu lat więzienia.
Podobnie dramatyczny przebieg miała interwencja w Augustowie. 32-letni mężczyzna, który nie chciał opuścić wynajmowanego mieszkania, groził właścicielowi pozbawieniem życia i zniszczeniem domu. Agresję kierował także wobec policjantów. Niedługo później jego partnerka zgłosiła, że od lat doświadczała przemocy psychicznej i fizycznej. Mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące.
Kolejny przypadek dotyczył powiatu wysokomazowieckiego. 50-latek, wcześniej już karany za przemoc domową, ponownie znęcał się nad członkami rodziny. Groził im śmiercią, również z użyciem noża. Sąd, uznając realne zagrożenie dla pokrzywdzonych, zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.
Do szczególnie niebezpiecznego zdarzenia doszło także w Białymstoku. W wigilijny wieczór 26-letni mężczyzna zaatakował żonę na ulicy, grożąc jej nożem. Kobieta od roku była ofiarą przemocy. Sprawca został zatrzymany następnego dnia i decyzją sądu trafił do aresztu na dwa miesiące.
Policja podkreśla, że każda zgłoszona sprawa przemocy domowej uruchamia konkretne procedury, w tym Niebieską Kartę. Funkcjonariusze apelują, by nie bagatelizować sygnałów zagrożenia i reagować jak najszybciej. Przemoc w rodzinie to przestępstwo - i coraz częściej kończy się realną odpowiedzialnością karną.
(Piotr Walczak)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie