Przed nadchodzącym wyjazdowym starciem z Motorem Lublin na pytania dziennikarzy odpowiadali bramkarz Sławomir Abramowicz oraz trener Adrian Siemieniec. Młody golkiper Żółto-czerwonych zwrócił uwagę na dobrą postawę bloku obronnego, podkreślając, że czyste konto w pierwszym spotkaniu oraz brak straconych bramek w okresach przygotowawczych cieszą i budują pewność siebie. Abramowicz zaznaczył jednak, że to dopiero początek rozgrywek i zespół nie chce wyciągać zbyt pochopnych wniosków, choć zachowywanie „zera z tyłu” pozostaje priorytetem całej drużyny.
Zarówno zawodnik, jak i szkoleniowiec odnieśli się do zmian, jakie zaszły w białostockiej szatni przed nowym sezonem. Abramowicz przyznał, że po odejściu kilku kluczowych graczy i przyjściu nowych zawodników drużyna potrzebuje trochę czasu, by złapać właściwe automatyzmy. Podkreślił jednak, że po zdobyciu trzech punktów w inauguracji u siebie, Żółto-czerwoni jadą do Lublina w bardzo dobrych nastrojach. Równolegle sztab szkoleniowy analizował grę Motoru, który pod wodzą nowego trenera prezentuje odmienną filozofię i tożsamość na boisku.
Trener Adrian Siemieniec mocno akcentował, że miniony mikrocykl treningowy – mimo że skrócony o jeden dzień – był niezwykle intensywny i wartościowy. Poza ligowym pojedynkiem, kluczowym elementem budowania zespołu było dodatkowe spotkanie z Łomżą. Dla szkoleniowca Jagiellonii starcie to miało fundamentalne znaczenie w kontekście oceny adaptacji nowych piłkarzy, budowania komunikacji na boisku oraz sprawdzania nowych połączeń taktycznych. Sztab musiał szybko wyciągnąć wnioski, balansując między grą w Ekstraklasie a nadchodzącymi eliminacjami do pucharów europejskich.
W trakcie konferencji padło również pytanie o nowy nabytek białostoczan – Andersa Klynge. Trener Siemieniec scharakteryzował go jako wartościowego zawodnika, doskonale dopasowanego profilowo do wymagań i stylu gry Jagiellonii. Duńczyk, który do Białegostoku trafił bezpośrednio z trwających rozgrywek ligowych, znajduje się w pełni gotowości fizycznej. Choć ze względów logistycznych uciekł mu jeden dzień treningowy, szkoleniowiec potwierdził, że piłkarz udaje się z zespołem na mecz do Lublina i niewykluczone, że dostanie swoją szansę na boisku.
Siemieniec odniósł się także do analizy spotkania z Koroną, w którym białostoczanie fragmentami oddawali inicjatywę przeciwnikowi. Szkoleniowiec stanowczo zadeklarował, że głęboki blok i szukanie wyłącznie kontrataków nie stanowią docelowej strategii drużyny. Prawdziwą tożsamością Żółto-czerwonych ma być zawsze proaktywność, wysoki pressing, dominacja i kontrola meczu. Choć w trakcie sezonu rywale wymuszają czasem grę w niskiej obronie, priorytetem sztabu pozostaje narzucanie własnego, intensywnego stylu gry.
Ostatnie decyzje personalne mają zmierzać do wykreowania stabilnej hierarchii w zespole. Trener Jagiellonii nie ukrywa, że dąży do zbudowania powtarzalnych struktur i wyłonienia wyjściowego składu, który zagwarantuje automatyzm i odpowiednią pewność na boisku. Choć w Lublinie można spodziewać się pewnych korekt w zestawieniu, ostatecznym celem pozostaje stworzenie zgranej i powtarzalnej drużyny, gotowej do walki na dwóch frontach. Jak oceniacie szanse żółto-czerwonych w starciu z Motorem Lublin? Czy nowy nabytki sprawdzi się na boisku? Czekamy na Wasze opinie i typy w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze