Komendant Straży Granicznej oraz premier Mateusz Morawiecki zdementowali fake newsa, który podała w minioną niedzielę „Gazeta Wyborcza”. Prawdą było jedynie to, że zwłoki kobiety znalezione zostały po stronie białoruskiej. Nikt ich jednak nie ciągnął, a nasza Straż Graniczna kilkukrotnie wcześniej informowała białoruskich pograniczników o leżącej osobie, na co nikt z Białorusinów nie reagował przez wiele godzin.
Od 1 sierpnia 2021 r. Straż Graniczna odnotowała 7 641 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W samym sierpniu było takich prób ponad 3,5 tys., a tylko we wrześniu zarejestrowano już 4 131 prób udaremnionych, jak i zatrzymań na terenie Polski.
- To masowa akcja, dobrze wyreżyserowana w Mińsku i Moskwie. Widać, że ta akcja jest sterowana z Moskwy. Determinacja jest duża. Dodatkowo mój niepokój budzi fakt, że Białoruś specjalnie wprowadziła ruch bezwizowy z krajami o wielkim potencjale nielegalnej emigracji. To kilka krajów z Bliskiego Wschodu i Afryki – powiedział szef rządu Mateusz Morawiecki.
W weekend Straż Graniczna dokonała tragicznego odkrycia. Na skutek hipotermii i wycieńczenia zmarły trzy osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę. Nie jest jeszcze znana dokładna tożsamość tych osób. Trwają czynności, których celem jest zidentyfikowanie zmarłych.
Jeśli zaś chodzi o zwłoki kobiety, które znajdowały się po stronie białoruskiej, to pełnej informacji udzielił Komendant Straży Granicznej. Jak wyjaśnił, polski patrol pograniczników w godzinach porannych zauważył po stronie białoruskiej, w pewnej odległości od linii granicznej, grupę migrantów, a obok leżącą kobietę. I natychmiast powiadomił o tym stronę białoruską, ale Białorusini w ogóle na to nie zareagowali. Kolejne kontakty także nie przyniosły żadnej interwencji służb białoruskich, choć kobieta od długiego czasu leżała na ich terytorium.
- Pierwszy patrol pojawił się dopiero po kilku godzinach i zupełnie zignorował tę sytuację; przeszedł obok. Po dalszych naszych informacjach i kontaktach ze stroną białoruską został przez nich wysłany kolejny patrol w to miejsce. Niestety, po przybyciu stwierdził zgon tej kobiety – przekazał komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Tomasz Praga.
Ta sytuacja może wskazywać na prawdziwe intencje Białorusi, której może chodzić o to, aby w pasie granicznym wkrótce pojawiło się jeszcze więcej zwłok, albo nielegalnych imigrantów, którzy przewożeni są na bagna i tam zmuszani do przekraczania granicy. Polski rząd – jak zapewnił premier Morawiecki – pomaga i ratuje życie wszystkim osobom, które przekroczyły polską granicę. Przecież także w minioną niedzielę, ośmiu takim osobom, które zostały uwięzione na rozlewisku rzeki Supraśl, została udzielona pomoc.
- Po to wprowadziliśmy stan wyjątkowy, aby zwiększyć szczelność granicy. Jesteśmy jednocześnie wyczuleni na ludzką krzywdę i pomagamy tam, gdzie możemy – potwierdził Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. – Mamy nagrania z naszych kamer i jesteśmy absolutnie pewni, że nielegalni migranci są przywożeni na granicę polsko-białoruską. Tam są lokowani i instruowani – dodał.
W miniony weekend, jak przekazała Straż Graniczna, zatrzymana też została kobieta w ciąży oraz 13 dzieci, które z nią szły, choć pochodziły z różnych rodzin. Jak się okazało, wszyscy zostali siłą przepchnięci do Polski przez służby białoruskie. Połowa dzieci musiała trafić do szpitala, ponieważ zdiagnozowano u nich COVID-19.
(Źródło: premier.gov.pl/ Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: SG)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcieliście wydymać łukaszenkę to teraz łukaszenka wydyma was.
Chcieliście wydymać łukaszenkę to teraz łukaszenka wydyma was.