Zakaz wychodzenia z domu, zakaz spacerów, wizyt na placach zabaw, jazda środkiem transportu publicznego przy co najwyżej zajętości połowy miejsc siedzących oraz inne obostrzenia wchodzą w życie od dziś, 24 marca. Będą obowiązywały praktycznie do Świąt Wielkanocnych, do 11 kwietnia.
To konieczność, jeśli mamy szybciej uporać się z zagrożeniem epidemicznym, w jakim znajduje się w tej chwili cały świat. Tak wyjaśniał wprowadzenie zaostrzonych przepisów minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz premier Mateusz Morawiecki. Obydwaj zapewnili, iż wiedzą o tym, że wszystkim jest w tej chwili bardzo trudno, ale dziś nie ma innego wyjścia, o czym przekonały się już inne kraje w Europie i także poza naszym kontynentem.
- Musimy dalej ograniczać zgromadzenia do absolutnego minimum. Nie powinny poruszać się więcej niż dwie osoby. Będą ograniczenia dotyczące poruszania się w komunikacji publicznej. Można będzie zająć tylko miejsca siedzące, podzielone przez dwa. W tramwaju czy w autobusie i wszystkich środkach komunikacji publicznej nie może być tłoku, musi być dystans – mówił dziś na specjalnej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.
- Doświadczenia z innych krajów pokazują, że umiarkowane ograniczenie kontaktów międzyludzkich może prowadzić do przesunięcia fali zachorowań. Jeśli nie ograniczymy tych kontaktów do maksimum, nie ograniczymy liczby chorych, nie uratujemy ludzkich żyć – dodał minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Z tego względu w życie wchodzi rozporządzenie, w którym będzie dokładnie opisane, jak i gdzie oraz kiedy można się poruszać. Już teraz możemy przekazać, że spacery w grupie większej niż dwie osoby będą karane mandatami. Tak samo będzie, jeśli w jednym samochodzie będą jechały więcej niż dwie osoby. W zasadzie obowiązuje już całkowity zakaz poruszania się, poza przypadkami, kiedy idziemy do pracy, do sklepu, do apteki, do lekarza. Również takie sytuacje niezbędne, jak wyprowadzenie psa, przejście się, ale pojedynczo i krótko.
- Starajmy się dzwonić do lekarza, a nie iść do przychodni. Zdaję sobie sprawę, że ludzie są już zmęczeni dotychczasowymi ograniczeniami. Tym bardziej chciałbym was prosić o jeszcze większy wysiłek we wspólnym działaniu, by ograniczyć wirusa – apelował minister Szumowski.
Jeszcze w tym tygodniu ma się zebrać Sejm – i to w zupełnie nowych warunkach – aby przyjąć tarczę antykryzysową, co pozwoli na uruchomienie środków, jakie trafią do przedsiębiorców. Są oni dziś w najtrudniejszej sytuacji, wielu już grozi bankructwo, innym brakuje środków do życia – zwłaszcza tym najdrobniejszym.
Na całym świecie zakażonych koronawirusem jest już blisko 400 tys. ludzi i każdego dnia, a nawet z godziny na godzinę ta liczba się zwiększa. Najtrudniejsza sytuacja w tej chwili panuje wciąż we Włoszech i w Hiszpanii. Bardzo źle jest już także we Francji, w Stanach Zjednoczonych, w Szwajcarii i coraz gorzej wygląda też sytuacja w Niemczech. Polska na razie ma stopniowy przyrost zakażonych i chorych, a wprowadzone obostrzenia mają zapobiec tak tragicznej sytuacji, jaką mają wyżej wymienione kraje i tamtejsza służba zdrowia. Niemniej, mamy już prawie 700 zakażonych w całym kraju. Dotychczas na całym świecie koronawirus uśmiercił ponad 17 tys. ludzi, z czego 9 osób w Polsce.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: twitter.com/ ministerstwo zdrowia)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zamknijcie zbędne przedsiębiorstwa typu: Liroja, produkcję metalowo drzewne, fryzjer, produkcję elektroniczne, izby wytrzeźwień. Każda z nich niesie ryzyko rozprzestrzenienia choroby. Tam są zgromadzenia ludzi Pomyślcie. A w szczególności izba wytrzeźwień tam ludzie są zamknięci i leżą obok siebie. Zakazić się łatwo... Pomyślcie i zrub ie coś bo to nie żart
\'\'... Będą ograniczenia dotyczące poruszania się w komunikacji publicznej. Można będzie zająć tylko miejsca siedzące, podzielone przez dwa. W tramwaju czy w autobusie i wszystkich środkach komunikacji publicznej nie może być tłoku, musi być dystans...\'\' Przecież wiadomo, że każdy posiada prawo jazdy i samochód, nie mówiąc już o własnym kierowcy. Teraz poważnie, nie dość, że i tak autobusy jeżdżą jak w sobotę, to teraz może być problem z dojechaniem do pracy lub z pracy do domu z powodu przepełnienia pojazdu dla \'\'zwykłych przeżuwaczy chleba\'\'. Mój pracodawca powiedział, że go to nie obchodzi, jak ludzie dojadą do pracy (praca III zm.) - przecież można chodzić na piechotę lub jeździć rowerem i jak komuś się nie podoba, to niech się zwalnia. Łatwo powiedzieć zwolnij się, ale trudniej później znaleźć pracę,zwłasczcza gdy jest się po pięćdziesiątce. Jak to jest z tą kwarantanną? Pracownicy za wschodniej granicy wrócili z weekendu od siebie (z Białorusi) i przyszli normalnie do pracy i pracują.
Zamknijcie zbędne przedsiębiorstwa typu: Liroja, produkcję metalowo drzewne, fryzjer, produkcję elektroniczne, izby wytrzeźwień. Każda z nich niesie ryzyko rozprzestrzenienia choroby. Tam są zgromadzenia ludzi Pomyślcie. A w szczególności izba wytrzeźwień tam ludzie są zamknięci i leżą obok siebie. Zakazić się łatwo... Pomyślcie i zrub ie coś bo to nie żart
\'\'... Będą ograniczenia dotyczące poruszania się w komunikacji publicznej. Można będzie zająć tylko miejsca siedzące, podzielone przez dwa. W tramwaju czy w autobusie i wszystkich środkach komunikacji publicznej nie może być tłoku, musi być dystans...\'\' Przecież wiadomo, że każdy posiada prawo jazdy i samochód, nie mówiąc już o własnym kierowcy. Teraz poważnie, nie dość, że i tak autobusy jeżdżą jak w sobotę, to teraz może być problem z dojechaniem do pracy lub z pracy do domu z powodu przepełnienia pojazdu dla \'\'zwykłych przeżuwaczy chleba\'\'. Mój pracodawca powiedział, że go to nie obchodzi, jak ludzie dojadą do pracy (praca III zm.) - przecież można chodzić na piechotę lub jeździć rowerem i jak komuś się nie podoba, to niech się zwalnia. Łatwo powiedzieć zwolnij się, ale trudniej później znaleźć pracę,zwłasczcza gdy jest się po pięćdziesiątce. Jak to jest z tą kwarantanną? Pracownicy za wschodniej granicy wrócili z weekendu od siebie (z Białorusi) i przyszli normalnie do pracy i pracują.