Reklama

Zagrożenie jest czy nie ma? I jak zbadać niechrześcijańską postawę?

Czy marsz równości zagrażać może bezpieczeństwu mieszkańców? Prawdopodobnie to będzie musiał ustalić sąd. Prezydent Białegostoku chce bowiem przeprosin od marszałka województwa podlaskiego za słowa, jakie padły na antenie Radia Białystok. Mimo, że prezydent sam pisał i zwracał się do mieszkańców, aby w dniu marszu równości nie przychodzili do centrum Białegostoku, jeśli nie mają takiej potrzeby. Trudniej natomiast będzie sądowi ustalić czym jest niechrześcijańska postawa, bo takim wnioskiem również Tadeusz Truskolaski poczuł się pomówiony.

Trzeba przyznać, że ciekawie robi się na lokalnej scenie politycznej. Atmosferę podgrzewa w lipcu głównie prezydent Białegostoku, który wydaje się przekazywać niespójne komunikaty. Z jednej strony twierdzi, że nie ma możliwości zakazać marszu równości w Białymstoku, z drugiej jednak apeluje do mieszkańców Białegostoku, aby w najbliższą sobotę, kiedy ulicami miasta ma przechodzić marsz równości, lepiej nie przychodzili do centrum miasta. Podkreśla też, że tego dnia odbywać się będzie jeszcze wiele innych wydarzeń i wszędzie będzie pełno Policji oraz spodziewane są ograniczenia w ruchu. Z tym, że nie bardzo wyjaśnia, czym spowodowanych jest aż tyle wydarzeń zgłoszonych tylko tego jednego dnia.

Prezydent sam pisał o możliwych zagrożeniach i to w skali, która jest nie do przewidzenia. Winą za to jednak obarcza wyłącznie marszałka województwa podlaskiego, który organizuje piknik rodzinny z marszem, czyli w zasadzie jedno wydarzenie z około 70, które 20 lipca będą odbywały się w Białymstoku. Praktycznie wszystkie są kontrmanifestacjami wobec marszu równości, choć prezydent Truskolaski niechętnie o tym informuje lub jak kto woli – robi to dość oszczędnie. Niemniej sam informował w swoim oświadczeniu, że zagrożenie dla mieszkańców Białegostoku jest realne i treść tego oświadczenia opublikował na oficjalnych stronach Miasta Białystok jeszcze przed debatą, podczas której marszałek Artur Kosicki w zasadzie nie powiedział nic innego.

Reklama

Jednocześnie uważam, że działania władz województwa, które 20 lipca na trasie Marszu Równości chciały zorganizować piknik rodzinny, miały wyjątkowo cyniczny charakter. Marszałek Województwa nie zawahał się bezwzględnie wykorzystać białostockich rodzin do swojej politycznej awantury, wiedząc doskonale, że organizacja tego wydarzenia w miejscu, w którym odbywać się ma zgłoszony wcześniej marsz, może spowodować zagrożenie w skali, której nie jesteśmy w stanie przewidzieć” – czytamy w oświadczeniu Prezydenta Miasta Białegostoku.

Widać tu wyraźnie, że winą potencjalnego zagrożenia obarczyć chce marszałka, mimo że jest on organizatorem tylko jednego z około 70 innych wydarzeń odbywających się tego samego dnia. Być może prezydentowi Truskolaskiemu zabrakło refleksji nad tym, dlaczego powinien wnikliwiej przyjrzeć się wnioskowi marszałka. Bo gdyby faktycznie nie podzielał lub nie popierał środowisk odpowiedzialnych za marsz równości, mógłby przecież udzielić zgody na przeprowadzenie pikniku rodzinnego, którego organizatorem jest organ władzy publicznej.

Reklama

Natomiast organizujący wydarzenie organ władzy publicznej nie podlega przepisom o zgromadzeniach. W ten sposób marszałek dał na tacy prezydentowi Białegostoku powód do wydania odmowy na zgromadzenie publiczne w postaci marszu równości. I nikt wówczas nie miałby wątpliwości, co do chrześcijańskiej postawy Tadeusza Truskolaskiego. Tym bardziej, że pomysł organizacji pikniku rodzinnego wspiera dwóch arcybiskupów – katolicki i prawosławny.

Jak się sytuacja dalej rozwinie, będziemy informować na naszych łamach. Ale już w tej chwili zastanawiamy się, kto i jak potwierdzi lub zaprzeczy przed sądem niechrześcijańskiej postawie prezydenta, gdyby doszło do procesu sądowego z marszałkiem województwa podlaskiego? Jeśli mieliby to być biskupi, którzy z racji pełnionych funkcji mieliby uprawnienia do oceny zachowania, to Tadeusz Truskolaski raczej spokojnie spać nie powinien, skoro oni za chrześcijańską postawę uznali działania marszałka Artura Kosickiego.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama