Reklama

Znowu nadleciały balony w Białorusi. 50 obiektów nad Podlasiem. Jeden w samym sercu Białegostoku

Powtórzyła się sytuacja z Wigilii Bożego Narodzenia 2025. Jak podała Telewizja Republika tak jak wtedy znad Białorusi nadleciało kilkadziesiąt obiektów, które znalazły się nad Polską w województwie podlaskim. Jeden z nich wylądował w samym centrum miasta przy osiedlu mieszkaniowym na ul. Włókienniczej. Obok jest odwiedzana galeria Jurowiecka, kilka ogromnych bloków i wiele mieszkań oraz... siedziba lokalnej Telewizji Polskiej w likwidacji i siedziba Prokuratury Apelacyjnej. Kilkadziesiąt metrów dalej przebiega główna arteria Białegostoku - aleja Piłsudskiego!

Ponad 50 balonów, zero ostrzeżeń!

Miniona noc przyniosła zjawisko, przed którym ostrzegaliśmy TUTAJ przewidując, że jeszcze tej zimy: w noc noworoczną albo przed świętem Trzech Króli znad Białorusi znowu nadlecą balony. O tym dlaczego są one zagrożeniem pisaliśmy TUTAJ. Niestety - nasze przepowiednie okazały się prawdziwe. W nocy z 16 na 17 stycznia powtórzyło się zjawisko, które od kilku tygodni budzi niepokój mieszkańców naszego regionu. Nad województwo podlaskie wleciała flotylla ponad 50 obiektów nadlatujących z terytorium Białorusi. Choć oficjalne komunikaty mówią o „balonach z papierosami”, sytuacja nabrała bezprecedensowego charakteru – po raz pierwszy obiekty te wylądowały w gęsto zaludnionym centrum stolicy województwa, a systemy ostrzegania mieszkańców ponownie milczały. Dotąd nigdy nie zdarzyło się, aby balony - niezależne od tego jaką mają zawartość (o tym jaka jest istotnie dowiadujemy się dopiero po ich odnalezieniu) - dotarły do gęsto zasiedlonych osiedli mieszkaniowych w samej stolicy województwa podlaskiego. 

- Jeżeli służby pozwalają, aby takie obiekty z nie wiadomo czym, lądowały w samym centrum miasta to naprawdę strach człowieka oblatuje - powiedziała pani Anna mieszkająca przy Włókienniczej. 

Reklama

- W nocy widziałam światła radiowozów. Jak z rana wybierałam się do kościoła już było pusto. Ale kto pozwolił, żeby taki balon doleciał aż tutaj? Nikt nas nie ostrzegał, a tam przecież mogły być różności - wtórowała jej pani Janina. 

Pakunek na Włókienniczej. Centrum miasta pod lupą

Najbardziej bulwersujący incydent miał miejsce przy ulicy Włókienniczej w Białymstoku. To samo serce miasta, zaledwie kilkaset metrów od kluczowych instytucji publicznych. Szczątki balonu meteorologicznego zawisły na drzewie, a na ziemię spadł karton zabezpieczony folią. Jak potwierdził mł. asp. Konrad Karwowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, wewnątrz znajdowało się 1500 paczek papierosów bez polskiej akcyzy oraz nadajnik GPS.

Reklama

Miejsce upadku nie jest przypadkowe – pakunek wylądował pod oknami siedziby regionalnej TVP i tuż obok budynków Prokuratury Regionalnej. Fakt, że tak duży obiekt swobodnie dryfował nad jedną z największych metropolii we wschodniej Polsce, omijając systemy detekcji lub nie wywołując reakcji obronnej, budzi u białostoczan uzasadniony lęk. Dostaliśmy sporo sygnałów od zaniepokojonych widzów i czytelników. 

Brak alertów i pytania o bezpieczeństwo mieszkańców

Mimo że skala nocnego nalotu była ogromna – nieoficjalnie mówi się o ponad 50 balonach z lokalizatorami – mieszkańcy Białegostoku nie otrzymali żadnego ostrzeżenia. Brak komunikatów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) staje się powoli niebezpieczną normą. Białostoczanie dowiadywali się o zagrożeniu nocą lub wczesnym rankiem, widząc policję i Straż Graniczną pracującą pod ich oknami.

Reklama

W debacie publicznej, która wybuchła natychmiast po incydencie, podnoszone są argumenty o potencjalnym zagrożeniu terrorystycznym lub chemicznym. Skoro balony z papierosami mogą bez przeszkód lądować w centrach miast, co stałoby się, gdyby pakunki zawierały niebezpieczne substancje? Operacja, choć pozornie przemytnicza, przez wielu ekspertów i dziennikarzy (m.in. na antenie TV Republika) postrzegana jest jako testowanie polskiej obrony przeciwlotniczej przez służby białoruskie i rosyjskie.

Policja nie potwierdziła ilości balonów, które pojawiły się na podlaskim niebie. Nasza redakcja uzyskała nieoficjalne potwierdzenie ze Straży Granicznej, że obiektów było około 50 i tylko nieznaczna część została zlokalizowana. Policja w niedzielę poinformowała o dwóch znaleziskach. Kolejne są podobno lokalizowane, ale z pewnością znowu jest ich mniej. 

Reklama

Recydywa z grudnia: Czy służby wyciągnęły wnioski?

Obecna sytuacja to niemal kopia wydarzeń, o których informował serwis Dzień Dobry Podlaskie 24 w nocy z 24 na 25 grudnia 2025 roku. Wtedy, w samą Wigilię, doszło do podobnego nalotu, jednak obiekty spadały głównie na terenach przygranicznych i w mniej zaludnionych powiatach. Dzisiejsza noc pokazuje, że „balonowa ofensywa” przeniosła się w głąb lądu, uderzając w tkankę miejską. Wówczas odnaleziono kilkanaście pakunków podczepionych pod balony z ponad 50, które przekroczyły powietrzną granicę Polski.

Powtarza się sytuacja, o której jako pierwsi na Podlasiu pisaliśmy TUTAJ. Ze strony służb granicznych potwierdza się, że scenariusz jest identyczny – balony meteorologiczne, lokalizatory GPS i duże ilości tytoniu. Jednak różnica jest zasadnicza: w grudniu balony lądowały w lasach, teraz lądują obok placów zabaw i parkingów pod blokami zamieszkałymi przez tysiące białostoczan. Mieszkańcy pytają retorycznie: czy po grudniowych sygnałach nie należało uszczelnić nieba nad miastem? Wówczas mieliśmy zapewnienie, że wszystkie obiekty były śledzone na radarach. Rzecz w tym, że było ich zbyt wiele aby obserwować, gdzie wylądowały. Sytuacja się powtarza. 

Reklama

Nie tylko Białystok: Sokólszczyzna wciąż na linii frontu

Straż Graniczna odnotowuje także kolejne przypadki w terenie. W miejscowości Wierzchłowce (powiat sokólski) policjanci zabezpieczyli kolejny balon z identycznym ładunkiem – 1500 paczek nielegalnych papierosów. Funkcjonariusze z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zaznaczają, że ustalanie dokładnej liczby obiektów wciąż trwa, a liczba 50 może nie być ostateczna.

Przemytnicy wykorzystują sprzyjające prądy powietrzne i fakt, że balony meteorologiczne wykonane z lateksu są trudne do wykrycia przez radary tradycyjnego typu. To tania, a jak widać niezwykle skuteczna metoda destabilizacji spokoju społecznego i prowadzenia nielegalnego handlu na masową skalę.

Reklama

Policja apeluje: Nie dotykaj, zgłoś!

W związku z powtarzającymi się incydentami, Komenda Wojewódzka Policji wydała stanowczy apel do wszystkich mieszkańców Podlasia. Jeśli zauważysz podejrzany pakunek, szczątki lateksowej powłoki lub dziwne skrzynki z antenami (nadajnikami GPS):

  1. Nie zbliżaj się do obiektu.

  2. Pod żadnym pozorem nie dotykaj i nie otwieraj przesyłki.

  3. Zabezpiecz teren przed dziećmi i osobami postronnymi.

  4. Niezwłocznie zadzwoń pod numer alarmowy 112.

Pamiętajmy, że choć dotychczasowe znaleziska zawierały papierosy, każdy taki obiekt musi zostać sprawdzony przez pirotechników. W dobie napiętej sytuacji geopolitycznej, czujność mieszkańców jest kluczowa dla wspólnego bezpieczeństwa.

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/01/2026 16:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama