To był mecz dwóch drużyn, które w ligowej tabeli PlusLigi są już niemal „pogodzone z losem”, ale na parkiecie nie było mowy o odpuszczaniu. Choć Barkom-Każany Lwów i Ślepsk Malow Suwałki kampanię 2025/2026 zakończą w środku stawki, niedzielne starcie w Elblągu dostarczyło emocji godnych finałów. Po morderczym, pięciosetowym boju lepsi okazali się podopieczni Dominika Kwapisiewicza, którzy rzutem na taśmę pokonali gospodarzy 3:2.
Mimo że obie ekipy mają już zapewnione utrzymanie i straciły matematyczne szanse na fazę play-off, nikt nie zamierzał kończyć sezonu w trybie „wakacyjnym”. Od pierwszej minuty na boisku trwała twarda walka o każdy centymetr parkietu, a liderzy obu zespołów urządzili sobie prawdziwy strzelecki festiwal.
Początek meczu należał do lwowian: Lorenzo Pope i Wasyl Tupczij raz po raz dziurawili suwalski blok, budując bezpieczną przewagę. Choć David Smith dwoił się i troił, by zniwelować różnicę, Barkom wygrał pierwszą partię do 21. Suwalczanie nie zamierzali jednak składać broni. W drugim secie sygnał do ataku dał Antoni Kwasigroch, którego asy serwisowe kompletnie rozbiły defensywę gospodarzy.
Wspierany przez Asparuha Asparuhowa, kapitan Bartosz Filipiak zaczął punktować z chirurgiczną precyzją. Trener Kwapisiewicz dał szansę Kamilowi Droszyńskiemu, co uspokoiło grę biało-niebieskich. Efekt? Wygrana 25:21 i błyskawiczne wyrównanie stanu meczu.
Trzecia odsłona była najbardziej wyrównanym fragmentem niedzielnego widowiska. Kibice zgromadzeni w Elblągu oglądali walkę punkt za punkt. Po stronie Ślepska kapitalnie spisywał się Bartosz Filipiak, który nie wstrzymywał ręki w kluczowych momentach. Niestety, w samej końcówce graczom z Lwowa dopisało szczęście. Mimo dobrej gry suwalczan, Barkom zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (25:23), wychodząc na prowadzenie 2:1 w całym meczu.
W czwartej partii emocje na chwilę opadły, ale tylko dlatego, że na parkiecie istniała tylko jedna drużyna – Ślepsk Malow Suwałki. Wejście Karola Jankiewicza okazało się strzałem w dziesiątkę. Suwalczanie nagle zaczęli koncertowo czytać grę rywali blokiem. David Smith kąsał zagrywką, a Wasyl Tupczij po stronie Lwowa zaczął seryjnie psuć ataki. To była prawdziwa „siatkarska miazga” – podopieczni Kwapisiewicza zdemolowali rywali do 15, doprowadzając do decydującego tie-breaka.
W piątym secie wszystko zaczęło się od nowa. Filipiak znów popisał się asem serwisowym (5:3), a Joaquin Gallego dokładał ważne punkty na siatce. Barkom zdołał jeszcze wyrównać na 9:9, ale końcówka należała już do gości. Suwalczanie zachowali więcej zimnej krwi, wykazali się lepszą kondycją i rzutem na taśmę zwyciężyli 15:12, a całe spotkanie 3:2.
Barkom Każany Lwów – Ślepsk Malow Suwałki 2:3 (25:21, 21:25, 25:23, 14:25, 12:15)
Sędziowali: Wojciech Maroszek, Sławomir Gołąbek.
Barkom: Lorenzo Pope 25, Lukas Kampa, Vladyslav Szczurow 6, Vasyl Tupczij 9, Andrii Rogożyn 7, Julius Firkal 10, Yaroslav Pampuszko (libero), Mykola Kuts, Oskar Woźny (libero), Yamato Nakano, Dmytro Wietskij.
Ślepsk: Joaquin Gallego 12, Bartosz Filipiak 22, Kamil Droszyński 3, David Smith 13, Antoni Kwasigroch 16, Asparuh Asparuchow 17, Bartosz Mariański (libero), Jakub Kubacki (libero), Karol Jankiewicz, Jan Nowakowski.
Wyniki 26. kolejki: InPost ChKS chełm - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3, BOGDANKA LUK Lublin - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3, JSW Jastrzębski Węgiel - Cuprum Stilon Gorzów 3:1, Energa Trefl Gdańsk - Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:2, PGE GiEK SKRA Bełchatów - PGE Projekt Warszawa 0:3, Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:2.

PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze