Piątek, 6 lutego okazuje się bardzo trudny. Padający deszcz, temperatura poniżej zera to przepis na gołoledź, z którą nie poradzą sobie nawet najlepsze służby drogowe. Tylko przez pierwsze 12 godzin podlaska policja odnotowała 21 kolizji. Dzień wcześniej - 5 lutego - było ich 34, bo od godzin popołudniowych ostrzeżenie IMGW przed opadem marznącym stało się faktem na terenie całego województwa.
Od wczesnego rana niektóre drogi w naszym regionie są zablokowane i ciągle aktualne jest ostrzeżenie IMGW przed opadem marznącym. Szczególnie niebezpiecznie może być na południu woj. podlaskiego. Od czwartkowego wieczoru województwo podlaskie zmaga się z jednym z najgroźniejszych zjawisk pogodowych – marznącym deszczem. Efekt? Drogi i chodniki w całym regionie zamieniły się w prawdziwe lodowiska, a poranek
Sytuacja na drogach ekspresowych i krajowych od samego rana jest dramatyczna. Najgorsze doniesienia napływają z trasy S61, szczególnie w okolicach węzła Łomża Południe oraz miejscowości Boguszyce. To tam, na odcinku między Ostrowią Mazowiecką a Łomżą, doszło do serii niebezpiecznych zdarzeń z udziałem pojazdów ciężarowych.
W trzech różnych miejscach ciężarówki, tracąc przyczepność na zdradliwej nawierzchni, z impetem uderzyły w barierki energochłonne. Uszkodzone kolosy zablokowały pasy ruchu zarówno w kierunku Warszawy, jak i Suwałk.
– Na S61 mamy trzy zdarzenia drogowe, na chwilę obecną to kolizje. Warunki są jednak ekstremalnie trudne, lód pokrywa całą nawierzchnię – informowała podkomisarz Karolina Wojciekian z KMP w Łomży.
Problemy są też na trasie DK62 w okolicach Drohiczyna. Doszło tam do zderzenia kilku samochodów osobowych, które po prostu „tańczyły” na lodzie.
Statystyki policji rosną w zastraszającym tempie. Każda kolejna godzina przynosi nowe zgłoszenia o autach w rowach i stłuczkach parkingowych. Około godziny 13.00 na obwodnicy Białegostoku (skrzyżowanie Hallera, Świętokrzyska) doszło do kolizji i są utrudnienia w ruchu. A takie informacje o stłuczkach i kierowcach oczekujących na przyjazd policji i lawet ciągle przybywa.
O ile na prostych odcinkach dróg jazda przypomina balansowanie na krawędzi, o tyle na wzniesieniach ruch praktycznie zamarł. Najtrudniejsza sytuacja od rana panowała na drodze wojewódzkiej DW 645 w okolicach Mątwicy. Tamtejsze pagórki stały się barierą nie do przebycia dla ciężkich zestawów transportowych.
Kierowcy tirów, mimo prób wjazdu, bezradnie buksują w miejscu, tworząc ogromne korki w stronę Łomży. Służby drogowe, choć dwoją się i troją, przegrywają nierówną walkę z naturą. Sypany piasek i sól są niemal natychmiast przykrywane nową warstwą marznącej mżawki, co tworzy nową, jeszcze gładszą warstwę lodu. Policja apeluje do kierowców aut ciężarowych o zatrzymywanie się na parkingach i czekanie na poprawę warunków – próby forsowania lodowych wzniesień kończą się w najlepszym przypadku blokadą trasy, w najgorszym – groźnymi wypadkami.
Paraliż dotknął nie tylko kierowców zawodowych, ale uderzył bezpośrednio w życie codzienne mieszkańców. W gminie Nowogród sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że władze podjęły radykalną decyzję o wstrzymaniu transportu szkolnego.
Grzegorz Palka, burmistrz Nowogrodu, poinformował o tym mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych już przed godziną 7.00. Komunikat był jasny: bezpieczeństwo dzieci jest priorytetem, a przejazd autobusów w tych warunkach jest obecnie niemożliwy.
„W trosce o bezpieczeństwo uczniów, dzieci nie zostaną dziś odebrane z przystanków. Szkoła pozostaje otwarta, jednak przemieszczanie się po drogach i chodnikach jest w tej chwili bardzo niebezpieczne” – napisał burmistrz Palka.
Sytuacja w Nowogrodzie pokazuje skalę problemu – kiedy nawet ciężkie autobusy nie są w stanie bezpiecznie poruszać się po lokalnych trasach, oznacza to, że mamy do czynienia z realnym zagrożeniem.
W całym województwie chodniki przypominają tafle lodu. SOR-y odnotowały zwiększoną liczbę pacjentów ze złamaniami i potłuczeniami. Oddziały ratunkowe w Białymstoku, Suwałkach i Łomży przekazały, że liczba pacjentów jest większa prawie dwukrotnie i 80 procent przypadków to efekt śliskiej nawierzchni.
- Przeważają kontuzje kończyn, rozbite głowy, skręcone stawy, ogólne potłuczenia. Im pacjent jest starszy tym takie wydarzenie jest groźniejsze i zdarzają się sytuacje, kiedy do takich wydarzeń wzywane są karetki - informował nas dyżurny w białostockim Pogotowiu Ratunkowym.
Reklama
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia II stopnia przed gołoledzią dla całego województwa podlaskiego oraz pozostałych 15 regionów Polski. To zjawisko wyjątkowo zdradliwe, ponieważ może utrzymywać się nie tylko przez kilka godzin, ale wracać falami przez najbliższe dni.
- Sytuacja może zmieniać się z godziny na godzinę. Po zapadnięciu zmroku, kiedy temperatura spadnie i znowu pojawią się przelotne marznące opady miejsca, gdzie było dotąd w miarę bezpiecznie i nie było ostrzeżeń mogą stać się bardzo groźne. Taka sytuacja może utrzymać się aż do sobotniego poranka - podaje białostockie IMGW.
Reklama
Najbardziej zagrożone powiaty to obecnie: bielski, hajnowski, siemiatycki, wysokomazowiecki oraz zambrowski, ale alerty obejmują także rejon Łomży, Kolna i Grajewa. Meteorolodzy ostrzegają, że marznący deszcz będzie przemieszczał się dalej, a każda kolejna kropla opadu natychmiast zamarza na wychłodzonym gruncie.
Ogranicz wyjścia: Jeśli nie musisz wyjeżdżać, zostań w domu.
Zadbaj o innych: Sprawdź, czy starsi sąsiedzi lub osoby z niepełnosprawnościami nie potrzebują pomocy przy zakupach. Dla seniora upadek na takim lodzie może być tragiczny w skutkach.
Śledź komunikaty: Czytaj wiadomości z RCB i lokalnych portali. Sytuacja na trasach takich jak S61 czy DK62 zmienia się dynamicznie.
Prognozy nie napawają optymizmem na najbliższe kilkanaście godziny. Mimo pracy piaskarek, stale padający deszcz sprawia, że walka ze śliskością jest syzyfową pracą. Prosimy wszystkich o zachowanie maksymalnej czujności – dzisiaj każda droga w Podlaskiem jest potencjalną pułapką.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze