Europejska federacja piłkarska po raz kolejny ukarała Dumę Podlasia. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) nałożyła na Jagiellonię Białystok karę finansową za uchybienia podczas meczu z Rayo Vallecano. Co gorsza, potwierdziły się scenariusze dotyczące pauzy Afimico Pululu – kluczowy napastnik nie pomoże drużynie w historycznym starciu z włoską Fiorentiną. Z drugiej strony za czerwoną kartkę Afi mógł pauzować nawet kilka spotkań.
Wieści z Nyonu są jak zimny prysznic dla działaczy Jagiellonii. UEFA, znana z rygorystycznego (a zdaniem wielu – wręcz absurdalnego) podejścia do kwestii porządkowych, ponownie sięgnęła do portfela Dumy Podlasia. Powód nałożenia kary finansowej może budzić uśmiech politowania, ale dla klubowej kasy jest to realny cios. Jagiellonia musi zapłacić 20 tysięcy euro (ok. 84 tys. zł) za "blokowanie przejść komunikacyjnych" na trybunach Stadionu Miejskiego podczas meczu z hiszpańskim Rayo Vallecano. Biorąc pod uwagę, że fani często wstają, aby kibicować lub stworzyć efektowną oprawę to zastrzeżenia delegatów UEFA budzą zdziwienie wśród osób bywających na stadionie.
Fani Jagi nie kryją irytacji komentując decyzję UEFA na forach internetowych. Wiele komentarzy wytyka federacji podwójne standardy: gdy za drobne uchybienia organizacyjne sypią się wysokie grzywny, to poważniejsze incydenty w innych częściach Europy często uchodzą płazem. A uwagi UEFA całkowicie uchodzą skandaliczne zachowania np. klubów z Izraela jak np. podczas eliminacyjnego meczu Rakowa Częstochowa. W Białymstoku panuje poczucie, że UEFA szuka tylko pretekstu, by karać mniejsze kluby, podczas gdy potężni gracze cieszą się znacznie większą wyrozumiałością.
Trener Adrian Siemieniec czekał na oficjalne potwierdzenie wymiaru dyskwalifikacji dla Afimico Pululu. Nasz napastnik czerwoną kartkę obejrzał w starciu z AZ Alkmaar, a UEFA poinformowała, że skutkuje to zawieszeniem na jedno spotkanie w Lidze Konferencji. Oznacza to, że najskuteczniejszy gracz ofensywny Jagiellonii nie wystąpi w pierwszym meczu 1/16 finału przeciwko Fiorentinie, który odbędzie się 19 lutego w Białymstoku.
Przypomnijmy, że sytuacja z meczu w Holandii budziła ogromne kontrowersje. Sędzia Stefan Ebner początkowo wyciągnął tylko żółty kartonik, jednak po interwencji VAR i obejrzeniu powtórek, zmienił decyzję na "czerwień". Choć kara jednego meczu wydaje się najniższym możliwym wymiarem sprawiedliwości przy bezpośrednim wykluczeniu, to dla Jagiellonii jest to ogromna strata. Pululu swoją siłą i instynktem strzeleckim miał być głównym atutem w starciu z włoską ekipą.
W kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że mecz z AZ Alkmaar mógł być ostatnim występem Pululu w barwach Jagiellonii w Europie. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu, a zimowe okno transferowe to ostatnia szansa dla klubu, by zarobić na sprzedaży swojego asa.
Jeśli Pululu odejdzie z Białegostoku na początku lutego, absencja w meczu z Fiorentiną stanie się jedynie smutnym przypisem do jego udanej przygody na Podlasiu. Jeśli jednak zostanie, sztab szkoleniowy będzie wymyślić jak załatać dziurę w ataku przed przyjazdem drużyny z Florencji.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze