To co dotąd było sporadycznym incydentem zaczyna być codziennością. Chodzi o balony wypuszczane z terenu Białorusi, które przelatują nad Polskę lądując gdzieś na terenie województwa podlaskiego. Nic dziwnego, że mieszkańcy województwa podlaskiego z coraz większym niepokojem spoglądają w niebo. Choć oficjalne komunikaty wojska uspokajają, że obiekty nie stanowią zagrożenia militarnego, powtarzalność tych zdarzeń budzi pytania o szczelność naszej przestrzeni powietrznej i realne cele reżimu Aleksandra Łukaszenki.
Mowa o
Balony meteorologiczne masowo wysyłane z terytorium Białorusi poprzedziły pojedyncze akcje z jednym lub kilkoma obiektami raz na miesiąc. Początek lutego przyniósł gwałtowną intensyfikację zdarzeń. W nocy z 3 na 4 lutego 2026 r. wojskowe systemy radiolokacyjne odnotowały kolejną serię wlotów. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że obiekty o charakterze balonów były stale monitorowane, a współpraca służb pozwoliła na szybką reakcję.
Kilka dni wcześniej, na przełomie stycznia i lutego, doszło do jednej z największych operacji wymierzonych w organizatorów tego procederu. Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Hajnówce, zatrzymali dwóch obywateli Białorusi w wieku 37 i 39 lat. Mężczyźni wpadli na gorącym uczynku podczas odbierania kontrabandy. 2 lutego sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Zarzuty są poważne: od kodeksu karnego skarbowego po ustawę o przeciwdziałaniu wspieraniu agresji na Ukrainie. Grozi im co najmniej 3 lata więzienia.
Proceder ten przybrał na sile już pod koniec ubiegłego roku. Szczególnie spektakularna akcja miała miejsce w noc wigilijną 2025 roku, kiedy to służby musiały interweniować w czasie, który większość z nas spędzała przy rodzinnym stole. Styczeń 2026 roku był jednak jeszcze bardziej pracowity. Najpierw w nocy z 16–17 stycznia nad region wleciało kilkadziesiąt obiektów. Jeden z nich, obciążony ładunkiem o wadze ok. 40 kg, spadł w samym centrum Białegostoku, przy ul. Włókienniczej. To zdarzenie pokazało, że balony mogą lądować w miejscach gęsto zaludnionych. Kolejny nalot nastąpił 28–29 stycznia, kiedy to intensywność lotów była tak duża (blisko 50 obiektów), że wymusiło to czasowe ograniczenia w ruchu lotniczym nad województwem podlaskim. Tylko w pierwszym miesiącu 2026 roku funkcjonariusze zabezpieczyli ok. 1,75 mln sztuk nielegalnych papierosów o rynkowej wartości blisko 1,78 mln zł. A przecież odnaleziono zaledwie jedną czwartą balonów, które przekroczyły granicę polsko-białruską.
Służby graniczne i wojskowe wskazują na dwa główne aspekty tych incydentów. Po pierwsze, jest to nowa metoda przemytu. Po wybudowaniu fizycznej i elektronicznej zapory na granicy, grupy przestępcze straciły możliwość tradycyjnego przerzutu towarów. Balon meteorologiczny, sterowany wiatrem, stał się tanim i trudnym do przechwycenia środkiem transportu papierosów bez akcyzy.
Jednak analitycy i lokalne redakcje zwracają uwagę na drugie, znacznie groźniejsze dno: działania hybrydowe. Powtarzalne naruszanie granicy powietrznej to celowe testowanie systemów obrony przeciwlotniczej, sprawdzanie czasu reakcji naszych służb oraz sianie niepokoju wśród mieszkańców. Szacuje się, że polskie służby odnajdują zaledwie jedną czwartą balonów, które przekraczają granicę. Pozostałe trafiają w ręce osób, które czekają na nie po polskiej stronie. To rodzi pytania: czy na naszym terenie operują siatki agenturalne współpracujące z Mińskiem?
Podlaski Oddział Straży Granicznej ma za sobą wyjątkowo trudny rok. W 2025 roku funkcjonariusze zatrzymali łącznie 29 osób zaangażowanych w „balonowy przemyt”. Łączna wartość ujawnionej w ten sposób kontrabandy wyniosła 3,4 mln zł. To pokazuje skalę zjawiska, które z amatorskich prób przerodziło się w zorganizowany przemysł.
Służby apelują o szczególną ostrożność. Balony meteorologiczne często napełniane są wodorem. Gaz ten, w połączeniu z powietrzem, tworzy mieszankę wybuchową. Jeśli znajdziesz w lesie lub na polu taki obiekt:
Nie dotykaj go ani nie otwieraj pakunku.
Zachowaj bezpieczną odległość.
Niezwłocznie zadzwoń pod numer 112.
Wojsko i Straż Graniczna pozostają w pełnej gotowości 24 godziny na dobę, jednak skuteczność w walce z tym nietypowym zagrożeniem w dużej mierze zależy od czujności i zgłoszeń od obywateli.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze