Nastał historyczny moment dla polskiego futbolu amerykańskiego i wielkie wyróżnienie dla stolicy Podlasia. Już w najbliższą sobotę, 4 kwietnia o godzinie 13.00 czasu polskiego, reprezentacja Polski do lat 19 zainauguruje udział w Mistrzostwach Europy IFAF starciem z potężną Finlandią. To, co szczególnie cieszy lokalnych kibiców, to fakt, że kręgosłup drużyny narodowej stanowią gracze Lowlanders Białystok.
Selekcjoner Timothy Richardson Jr. docenił tytaniczną pracę wykonywaną w białostockim ośrodku szkoleniowym i powołał do meczowej kadry aż ośmiu zawodników „Ludzi z Nizin”. To najliczniejsza grupa z jednego klubu, co dobitnie potwierdza, że Białystok wyrósł na prawdziwą kuźnię talentów w tej dyscyplinie.
W gronie powołanych znaleźli się zawodnicy, którzy na co dzień stanowią o sile juniorskich formacji Lowlanders: Kornel Dąbrowski (TE), Jakub Kędzior (OL), Filip Łapniewski (DL), Karol Pierzchało (WR), Bartosz Rodzik (LB), Krzysztof Rusel (OL), Maksymilian Wróblewski (OL) oraz Wiktor Wróblewski (DB). Ich obecność w składzie to nie tylko nagroda za indywidualne umiejętności, ale przede wszystkim dowód na doskonały system szkolenia w Białymstoku, który potrafi dostarczyć klasowych graczy do każdej formacji – od ofensywnej linii, przez skrzydłowych, aż po defensywę. Dla młodych białostoczan mecz na MUP-Stadium w miejscowości Vantaa będzie największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze, dając szansę na pokazanie podlaskiego charakteru na arenie międzynarodowej.
Przygotowania do tego starcia były niezwykle intensywne i trwały wiele miesięcy. Proces selekcji objął ponad 130 graczy z całego kraju, a ostateczna „czterdziestka piątka” została wykuta podczas wymagających zgrupowań we Wrocławiu. Trener Richardson Jr. podkreśla, że zbudowana drużyna cechuje się bezwzględną determinacją i fizycznym stylem gry. Polska, rozstawiona z numerem dziesiątym, trafia do niezwykle trudnej grupy C, gdzie obok utytułowanej Finlandii przyjdzie nam mierzyć się z potęgami takimi jak Niemcy czy Węgry. Obecność ośmiu reprezentantów Lowlanders w tak elitarnym gronie to jasny sygnał, że białostocki futbol ma się świetnie i jest gotowy brać na barki odpowiedzialność za wynik narodowej kadry.
Starcie z Finami będzie prawdziwym chrztem ognia – nasi rywale to trzykrotni mistrzowie Europy i aktualni brązowi medaliści. „Finlandia zmusi nas do wysiłku na granicy możliwości, ale właśnie tego chcieliśmy” – zaznacza sztab szkoleniowy. Dla fanów z Białegostoku, którzy nie mogą udać się na północ, dostępna będzie transmisja online w serwisie Ruutu. Całe środowisko sportowe w regionie trzyma kciuki za naszych zawodników, wierząc, że „białostocka ośmiu” odegra kluczowe role w Wielką Sobotę i udowodni, że polski futbol wraca na mapę Europy w wielkim stylu. Walczcie o swoje, Panowie!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze