W czwartek na Stadionie Miejskim w Białymstoku Jagiellonia rozpocznie historyczny dwumecz z włoską ACF Fiorentiną, którego stawką jest awans do najlepszej szesnastki Ligi Konferencji. Choć nazwa rywala budzi respekt, sytuacja klubu z Florencji jest daleka od ideału. Viola przyjedzie na Podlasie bezpośrednio po ligowym zwycięstwie nad Como 1907, ale w cieniu ogromnych problemów w rodzimej Serie A.
Niedzielne starcie Fiorentiny z rewelacyjnym beniaminkiem Como 1907 było dla Włochów kluczowym testem przed wylotem do Polski. Podopieczni trenera Paolo Vanoliego wygrali 2:1, co jest wynikiem niezwykle cennym, biorąc pod uwagę ich desperacką walkę o utrzymanie w lidze. Strzelanie rozpoczął Nicolo Fagioli, który w 26. minucie popisał się precyzyjnym uderzeniem po indywidualnej akcji Fabiano Parisiego. Wynik po przerwie podwyższył Moise Kean, pewnie wykorzystując rzut karny.
Mimo prowadzenia 2:0, końcówka meczu była dla kibiców z Florencji drogą przez mękę. Kontaktowy gol dla Como (samobójcze trafienie Parisiego) wlał nadzieję w serca gospodarzy, a na boisku rozgorzała prawdziwa bitwa. Spotkanie kończyło się w nerwowej atmosferze – posypały się czerwone kartki, a jedną z nich obejrzał gwiazdor Como, Alvaro Morata. Fiorentina przetrwała oblężenie i wywiozła ze Stadio Giuseppe Sinigaglia trzy punkty, które pozwalają im na chwilę oddechu w tabeli Serie A.

Choć zwycięstwo nad Como może sugerować powrót do formy, obraz Fiorentiny w sezonie 2025/2026 jest brutalny: to zespół w głębokim kryzysie. Klub, który jeszcze niedawno pukał do bram Ligi Mistrzów, dziś broni się przed spadkiem do Serie B. Częste zmiany trenerów i brak stabilizacji sprawiły, że „Viola” stała się drużyną nieprzewidywalną, ale i niezwykle kruchą w defensywie.
Dla Jagiellonii fakt, że Włosi walczą o ligowy byt, jest paradoksalnie szansą. Już teraz wiadomo, że między meczami z Dumą Podlasia Fiorentinę czeka arcyważne spotkanie z Pisą – bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. To może oznaczać, że trener Vanoli będzie musiał rotować składem, by nie stracić kluczowych zawodników przed ligowym „meczem o życie”. Z drugiej strony, jak zauważają eksperci, Liga Konferencji to dla Fiorentiny jedyna droga, by uratować ten fatalny sezon i po 25 latach posuchy wstawić jakiekolwiek trofeum do klubowej gabloty.
Ciekawostką, która już teraz rozgrzewa kibiców w Białymstoku, jest podejście Włochów do warunków atmosferycznych panujących w Polsce. Fiorentina podjęła decyzję, że nie zamierza przeprowadzać oficjalnego treningu na Podlasiu przed meczem. Powód? Niskie temperatury, które w regionie oscylują wokół -10 stopni Celsjusza. Włoska ekipa obawia się przeziębień i urazów wynikających z nagłej zmiany klimatu, co tylko potwierdza, że białostocka aura może być „dwunastym zawodnikiem” Jagiellonii.
Pierwszy mecz już 19 lutego w Białymstoku. Czy mistrz Polski wykorzysta kryzys rywala i mroźną pogodę, by pojechać na rewanż do Florencji z zaliczką? Szanse, jak ocenił Zbigniew Boniek, wynoszą 50/50. Jagiellonia udowodniła już nie raz, że na własnym boisku potrafi pisać piękne historie, a Fiorentina, choć na papierze potężna, w praktyce przyjedzie do Białegostoku mocno poobijana.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze