To był weekend pełen skrajnych emocji dla sympatyków tenisa stołowego w stolicy Podlasia. Choć piątkowy wieczór przyniósł gorycz porażki, sobota okazała się dniem wielkiej ulgi. Dzięki korzystnym rozstrzygnięciom na innych stołach, SBR Dojlidy Białystok są już pewne utrzymania w Lotto Superlidze bez konieczności gry w barażach. Niedzielne starcie z Orliczem Suchedniów będzie więc nie walką o życie, a zwieńczeniem trudnego sezonu.
Sytuacja w dolnej części tabeli Lotto Superligi trzymała w napięciu do ostatniej chwili. Dojlidy Białystok czuły na plecach oddech Polonii Wąchock, która w końcówce sezonu rzuciła wszystkie siły do odrabiania strat. Wszystko stało się jasne w sobotę – ekipa z Wąchocka uległa Olimpii Grudziądz 0:3, co definitywnie przekreśliło ich szanse na wyprzedzenie białostoczan.
W tym momencie SBR Dojlidy mają dwa punkty przewagi nad strefą barażową i jeden mecz w zapasie. Dla Polonii sezon zasadniczy już się zakończył, co oznacza, że to zespół z województwa świętokrzyskiego będzie musiał drżeć o ligowy byt w dodatkowych spotkaniach. W Białymstoku wystrzeliły może nie korki szampana, ale na pewno głębokie westchnienia ulgi – cel minimum został osiągnięty przed ostatnią syreną.
Zanim jednak nadeszły dobre wieści z Grudziądza, Dojlidy stoczyły niezwykle zacięty bój z KS Villa Verde Olesno. Piątkowe spotkanie było prawdziwym festiwalem emocji, choć zakończyło się wynikiem 2:3. Świetną formę zaprezentował Patryk Chojnowski, który pewnie pokonał Alana Kulczyckiego 3:1. Swoje zrobił też Piotr Chodorski, rozbijając Przemysława Błocho w trzech krótkich setach.
Niestety, tego dnia nie do zatrzymania był lider gości, Andrei Putuntica. Mołdawianin najpierw pokonał Piotra Michalskiego, a w kluczowym momencie meczu nie dał szans Chojnowskiemu, wygrywając 3:0. O losach całego spotkania zadecydował pojedynek deblowy (lub mecz singlowy w przypadku braku debla w tym systemie), w którym Piotr Michalski uległ Kulczyckiemu. Mimo porażki, zdobyty punkt okazał się niezwykle cenny w końcowym rozrachunku, budując bezpieczny dystans nad rywalami z Wąchocka.
Niedzielny mecz z Bankiem Spółdzielczym Orlicz Suchedniów zapowiada się jako widowisko najwyższej próby, pozbawione już jednak paraliżującej presji. Kibice zgromadzeni w białostockiej hali będą mieli okazję zobaczyć w akcji "starego znajomego" – Damiana Węderlicha. Były zawodnik Dojlid zawsze zostawiał serce na tutejszym parkiecie, a jego powrót, tym razem w barwach gości, z pewnością doda spotkaniu smaczku.
To jednak nie koniec atrakcji. W składzie Orlicza wystąpi również Mateusz Zalewski – jeden z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia, który niedawno otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Konfrontacja doświadczenia białostockich liderów z młodością i polotem Zalewskiego to gwarancja wymian, które kibice będą oklaskiwać na stojąco.
Mimo że utrzymanie jest już pewne, Dojlidy nie zamierzają odpuszczać. Wygrana na zakończenie sezonu przed własną publicznością to sprawa honoru i najlepszy sposób na podziękowanie fanom za wsparcie w tym wymagającym roku. Białostoczanie chcą udowodnić, że ich miejsce jest w górnej części tabeli, a słabsze momenty to już przeszłość.
Mecz: SBR Dojlidy Białystok – Bank Spółdzielczy Orlicz Suchedniów
Kiedy: Niedziela, 12 kwietnia 2026 r., godz. 14:00
Gdzie: ul. Ks. St. Suchowolca 26 (mała hala)
Wstęp: Wolny!
To ostatnia szansa w tym sezonie, by poczuć niesamowitą atmosferę przy Suchowolca i zobaczyć w akcji najlepszych pingpongistów w kraju. Do zobaczenia na trybunach!
Patryk Chojnowski – Alan Kulczycki 3:1 (11:8, 13:11, 8:11, 11:6)
Piotr Michalski – Andrei Putuntica 0:3 (5:11, 10:12, 2:11)
Piotr Chodorski – Przemysław Błocho 3:0 (11:7, 11:4, 11:7)
Patryk Chojnowski – Andrei Putuntica 0:3 (6:11, 8:11, 8:11)
Piotr Michalski – Alan Kulczycki 0:3 (11:13, 7:11, 10:12)

PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze