Gole i asysty stały się podstawowym miernikiem skuteczności zawodników ofensywnych. W przypadku części piłkarzy, którzy w ostatnim czasie trafili do Jagiellonii Białystok, statystyki nie wyglądają jednak imponująco. Analiza występów zawodników sprowadzonych do ofensywy pokazuje, że wielu z nich nie zdołało w znaczący sposób poprawić dorobku bramkowego zespołu.
W zimowym oknie transferowym klub zdecydował się na sprowadzenie kilku zawodników, którzy mieli zwiększyć możliwości ofensywne drużyny. Jednym z nich był Kajetan Szmyt, który w pierwszej części pobytu w Białymstoku rozegrał cztery mecze. Mimo otrzymanych szans nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty.
Nieco więcej spotkań rozegrał Samed Bazdar, który pojawił się na boisku dziewięć razy. W jego dorobku znalazła się jedna bramka, jednak również w jego przypadku liczby nie były na tyle wysokie, by znacząco wpłynąć na statystyki ofensywne drużyny.
Trzecim zawodnikiem sprowadzonym zimą był Nahuel Leiva. Hiszpański skrzydłowy wystąpił w sześciu spotkaniach, lecz podobnie jak Szmyt nie zdobył gola i nie zanotował asysty. W praktyce zimowe transfery okazały się więc bardziej uzupełnieniem składu niż realnym wzmocnieniem ofensywy.
Jeszcze więcej zmian nastąpiło w letnim oknie transferowym. Do drużyny dołączyło kilku ofensywnych zawodników, jednak także w tym przypadku liczby nie zawsze były satysfakcjonujące.
Najlepszym strzelcem spośród nowych piłkarzy został Dimitris Rallis, który w 28 występach zdobył pięć bramek. Choć był to najlepszy wynik wśród transferów, nadal nie jest to dorobek, który znacząco wyróżnia się na tle ligowych napastników.
Ważną rolę pod względem liczby rozegranych spotkań odegrał Alex Pozo, który wystąpił aż w 40 meczach. Hiszpański skrzydłowy zdobył dwa gole i zanotował pięć asyst. Bardzo podobne statystyki osiągnął Dawid Drachal – w 32 spotkaniach zdobył jedną bramkę i zaliczył pięć asyst.
Wśród zawodników, którzy nie zapisali się wyraźnie w statystykach ofensywnych, znalazł się Alex Cantero. Hiszpański skrzydłowy, wychowanek Levante, rozegrał 18 spotkań, jednak nie zdobył bramki i nie zanotował asysty. Mimo że uchodził za zawodnika dynamicznego i dobrze wyszkolonego technicznie, jego pobyt w klubie nie przełożył się na konkretne liczby i w styczniu opuścił klub z którym rozwiązał umowę za porozumieniem stron.
Do Jagiellonii trafili również zawodnicy z zagranicy, którzy mieli wnieść do drużyny nową jakość. Jednym z nich był AZ Jackson, ofensywny pomocnik ze Stanów Zjednoczonych. Piłkarz ten wcześniej występował w Major League Soccer i uchodził za kreatywnego zawodnika środka pola. W barwach Jagiellonii rozegrał 18 spotkań, zdobył jedną bramkę i zanotował trzy asysty. Jego pobyt w klubie okazał się stosunkowo krótki, gdyż wrócił do Major League Soccer w formie wypożyczenia, gdzie gra zdecydowanie lepiej.
Podobną historię ma Louka Prip, duński skrzydłowy, który wcześniej grał m.in. w AaB oraz Konyasporze. W barwach Jagiellonii wystąpił 18 razy i zanotował dwie asysty. Po pewnym momencie opuścił jednak klub i kontynuuje karierę poza Polską.
Wśród zawodników ofensywnych, którzy pojawili się w drużynie, był także Youssuf Sylla. Piłkarz ten wystąpił w ośmiu spotkaniach i zdobył jedną bramkę oraz zanotował jedną asystę. Choć jego liczby są nieco lepsze niż w przypadku części innych zawodników, liczba rozegranych spotkań była stosunkowo niewielka, co sprawia, że jego wpływ na ofensywę zespołu pozostaje ograniczony.
W barwach Jagiellonii występuje również Kamil Jóźwiak, reprezentant Polski, który wcześniej grał m.in. w Lechu Poznań, angielskim Derby County czy amerykańskim Charlotte FC. W Białymstoku rozegrał 15 spotkań, jednak nie zdobył bramki i nie zanotował asysty. Od zawodnika z takim doświadczeniem oczekiwano zdecydowanie większego wkładu w ofensywę drużyny.
Zestawienie statystyk pokazuje, że wielu zawodników sprowadzonych do ofensywy Jagiellonii nie zdołało znacząco poprawić dorobku bramkowego drużyny. Współczesny futbol wymaga od skrzydłowych i ofensywnych pomocników nie tylko dobrej gry, ale przede wszystkim konkretnych liczb – goli i asyst.
W przypadku części piłkarzy liczby te pozostają jednak na dość skromnym poziomie. Dla sztabu szkoleniowego oznacza to konieczność dalszych poszukiwań zawodników, którzy będą w stanie regularnie wpływać na wynik spotkań.
Jedno jest pewne – w piłce nożnej ofensywni zawodnicy rozliczani są przede wszystkim z bramek i asyst. A w ostatnim sezonie wielu z tych, którzy trafili do Jagiellonii Białystok, nie zdołało spełnić oczekiwań kibiców właśnie pod tym względem.
Radosław Dąbrowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze