Po zimowej przerwie i niezwykle cennej wygranej na wyjeździe w Łodzi, Jagiellonia Białystok w końcu wraca do domu. Sobotnie starcie z Motorem Lublin (godz. 17.30) to nie tylko szansa na fotel lidera, ale przede wszystkim wielkie Święto Ultry. W piątek podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Adrian Siemieniec oraz obrońca Bartłomiej Wdowik opowiadali o kulisach wejścia w rundę, transferowych dylematach i ekstremalnych warunkach, które hartują zespół Dumy Podlasia.
Jagiellonia rozpoczęła rok 2026 w najlepszy możliwy sposób – od pewnego zwycięstwa 3:1 nad Widzewem. Trener Adrian Siemieniec, podsumowując tamto spotkanie, nie krył satysfakcji, choć nie skupiał się na efektowności, a na pragmatyzmie.
– Zwycięstwo na początek bardziej pomaga niż przeszkadza. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie ze względu na oczekiwania Widzewa i ich nowe ruchy transferowe, ale naszym atutem był proces, zespołowość i powtarzalność – podkreślał szkoleniowiec. – To nie był mecz z fajerwerkami, przy którym dobrze się bawiłem, ale prowadząc, czułem dojrzałą drużynę i pełną kontrolę. Nie czułem, że wynik jest zagrożony.
Reklama
Ta dojrzałość ma być kluczem również w starciu z Motorem. Atmosfera w szatni jest gęsta od pozytywnej rywalizacji. Napływ "świeżej krwi" sprawił, że dotychczasowi liderzy muszą bronić swoich pozycji.
– Kluczowe jest to, że nie ma nic za darmo. Trzeba się napracować, żeby grać w tej drużynie – uciął Siemieniec.
Zanim jagiellończycy wybiegną na murawę przy Słonecznej, musieli zmierzyć się z ekstremalną polską zimą. Bartłomiej Wdowik szczerze opowiedział o tym, jak wygląda gra w piłkę, gdy termometry wskazują -15 stopni Celsjusza, jak miało to miejsce w Łodzi.
– Na pewno w takich warunkach ciężko się gra. Zmrożone stopy, nie czuć palców, ciężej się oddycha. To było trudne do przetrawienia, ale każdy ma taką samą pogodę i murawę – mówił obrońca Jagi.
Wdowik przyznał również, że odwołany mecz z GKS Katowice zmusił zespół do zmiany mikrocyklu, ale nie wybił ich z rytmu.
– Jesteśmy przygotowani. Teraz temperatura jest około zera, murawa będzie dobra, jest okej.
Więcej obaw o zdrowie zawodników ma trener Siemieniec, który głośno punktuje trudności związane z grą na sztucznej nawierzchni w czasie mrozów.
– To nie są warunki rozwijające naszą piłkę, ani bezpieczne dla zdrowia. Mam niesamowity szacunek do kibiców, którzy przychodzą na stadion w taką pogodę i jeszcze za to płacą. Nam kluby płacą za grę, a oni płacą sami. Przejście z naturalnej murawy na sztuczną kosztuje stawy dużo więcej – hamowanie, zmiany kierunków, przyspieszenia. Robimy wszystko, by nie prowokować kontuzji – tłumaczył trener Dumy Podlasia.
Jednym z najgorętszych tematów konferencji był transfer Kajetana Szmyta. Trener Siemieniec nie szczędził pochwał nowemu nabytkowi, zdradzając, że Jaga "polowała" na niego od dawna.
– Kajtek pasuje do naszej koncepcji poprzez inicjatywę z piłką, drybling, grę 1 na 1 i atakowanie przestrzeni. Ma potencjał, zna ligę i jest głodny rozwoju. Chcemy stworzyć mu środowisko, w którym pokaże swoją najlepszą wersję – mówił Siemieniec.
Szkoleniowiec zaznaczył jednak, że adaptacja zawodnika do systemu Jagiellonii, który różni się od jego poprzednich klubów, może zająć chwilę, ale profil Szmyta jest dokładnie tym, czego szukano.
Równie ciekawie wygląda sytuacja w ataku. Siemieniec przyznał, że rywalizacja między Afimico Pululu a Samedem Bazdarem jest niezwykle silna.
– Będę szukał miejsca dla piłkarzy w najlepszej formie. Jeśli obaj będą w kapitalnej dyspozycji, a skrzydłowi słabsi, to muszę coś wymyślić, żeby zmieścić ich obu na boisku. Bazdar może być wykorzystany w bocznym sektorze przy swoich warunkach – analizował trener.
Kibiców martwić może przedłużająca się nieobecność Sergio Lozano, który wciąż przechodzi diagnostykę. Do treningów wrócił za to młody bramkarz Miłosz Piekutowski. Najbardziej zaskakująca jest jednak historia Dusana Stojinovicia.
Obrońca był już niemal zawodnikiem Orlando City.
– Był w dobrym miejscu na kuli ziemskiej w lutym. Sam jestem fanem kinematografii i chciałbym zobaczyć studio Universal – żartował Siemieniec, by po chwili dodać już poważnie:
– Po badaniach Orlando jednak odstąpiło od transferu. Dusan wrócił do nas i przechodzi dalszą diagnostykę. Na razie nic więcej nie wiem.
Trener wyjaśnił też logikę zgłoszeń do europejskich pucharów (LKE). Z sześciu nowych graczy zgłoszono tylko jednego (Bazdar). Poza tym dołączyli do kadry Kamil Jóźwiak i Andy Pelmard.
– To była strategiczna decyzja pod kątem dwumeczu z Fiorentiną. Musimy mieć bardzo dobry wynik u siebie, nie chcemy powtórki z Ajaxu, gdzie po pierwszym meczu wszystko było jasne.
Reklama
Mimo respektu do przeciwnika, w obozie Jagi czuć pewność siebie. Motor Lublin został określony przez Siemieńca jako zespół niezwykle powtarzalny i konsekwentny, co jest największą pochwałą dla ich trenera.
– Wiemy, z kim się mierzymy. Każdy znał drybling Messiego czy Robbena, ale nie zawsze udawało się go zatrzymać. Mnie jednak interesuje nasz performance. Chcemy narzucić własne warunki – zapowiedział Siemieniec.
Najważniejszym tłem sobotniego meczu będzie jednak Święto Ultry. Zarówno Wdowik, jak i Siemieniec podkreślali, jak bardzo stęsknili się za białostockimi trybunami.
– Pamiętamy ostatnie Święto Ultry i wygraną 5:0 z Radomiakiem. Bardzo bym sobie życzył powtórki, by dać kibicom powody do radości w ich wyjątkowy dzień – zakończył trener.
Na koniec, zapytany o swoją przyszłość, Adrian Siemieniec z uśmiechem uciął spekulacje:
– Jestem młodym trenerem, ale starego misia na sztuczny miód nie nabierzecie. Wszystko, co miałem do powiedzenia, powiedziałem ostatnio. Dzisiaj skupiamy się tylko na Motorze.
Sobota, godzina 17:30 – Słoneczna czeka! Jagiellonia gra o fotel lidera i o radość swoich najwierniejszych fanów. Czy podlaska maszyna trenera Siemieńca odpali w nowym roku na własnym terenie? Przekonamy się już wkrótce!
Wyniki 20 kolejki: Lechia Gdańsk - Cracovia Kraków 1:1, Korona Kielce - Zagłębie Lubin 1:2.
Pozostałe mecze:
7 lutego: Arka Gdynia - Legia Warszawa, Górnik Zabrze - Lech Poznań,
8 lutego: Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Raków Częstochowa - Radomiak Radom, GKS Katowice - Widzew Łódź,
9 lutego: Piast Gliwice - Wisła Płock.

PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze