Białorusini najwyraźniej uważają, że można znaleźć głupszych od nich. I pewnie mają rację, bo takich nie brakuje, którzy łapią się na ich propagandowe komunikaty zamieszczane w sieci. Tym razem poszło o rodzinę z Iraku, która od kilku dni jest już w Polsce. Choć zanim nie pojawił się komunikat polskich służb granicznych, Białoruś utrzymywała, że to Polacy tę rodzinę tam wypchnęli.
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to właśnie się dowie, że Białorusini wciąż utrzymują, że to Polska, ale także Litwa i Łotwa przywozi migrantów i wpycha ich na Białoruś. W mediach społecznościowych, zwłaszcza na Facebooku, pełno jest filmów, zdjęć i wpisów, które mają potwierdzać propagandę reżimu Łukaszenki. I może więcej osób by się na te kłamstwa i manipulacje nabrało, gdyby nie fakt, że już nie tylko migranci od czasu do czasu zamieszczają komentarze pod takimi postami i nagraniami, ale nawet sami Białorusini śmieją się z tak żałosnych wpisów swoich mundurowych rodaków.
Tłumaczenia Białorusinów wciąż są takie same – Polska wypycha „uchodźców” na Białoruś. Litwa też. Tylko nie wyjaśnili, w jakim celu Polska i Litwa mają zasieki ustawione przez siebie, budują płoty i ogrodzenia oraz inne bariery ochronne. Być może Białorusini chcą wytłumaczyć, że takie utrudnienia Polacy czy Litwini sami sobie stworzyli, żeby było im jeszcze trudniej wypychać muzułmańskich migrantów z własnego terytorium. Ma to sens? Chyba nie bardzo. Co wcale nie przeszkadza brnąć Białorusinom w głupie wpisy w mediach społecznościowych.
Jeden z ostatnich wpisów dotyczył rodziny z Iraku, która przedarła się do Polski wraz z niepełnosprawnym dzieckiem. Kilka dni temu białoruska straż graniczna zamieściła nagranie w sieci z tą rodziną i dołożyła wpis – a jakże, że to Polska tę rodzinę wepchnęła do ich kraju przez drut kolczasty i jeszcze nie udziela pomocy „uchodźcom, którzy uciekli przed wojną”. Z tym, że w Iraku nie toczy się żadna wojna, a rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem przedarła się właśnie z Białorusi do Polski i od dłuższego czasu przebywa w Polsce w bezpiecznym miejscu.
„Rodziny uchodźców są wydalane z Polski. Teraz z dziećmi niepełnosprawnymi
Z naruszeniem prawa międzynarodowego Polska odmawia udzielenia pomocy uchodźcom uciekającym przed wojnami, bojącym się o życie. Ani kobiety, ani nawet dzieci niepełnosprawne nie są wyjątkami.
Polska nie tylko odmówiła niepełnosprawnym dzieciom z poważnymi chorobami, które wymagają szczególnej opieki i opieki medycznej, ale także zmusiła swoje rodziny do wejścia do granicy białorusko-polskiej. Dwa takie przypadki odnotowano na miejscu grupy Brześć” – podali białoruscy pogranicznicy.
„Materiały publikowane przez białoruskie służby mijają się z prawdą. Iracka rodzina z 4.dzieci (w tym jedno z porażeniem mózgowym) jest już od kilku dni bezpieczna w Polsce. Służby Białorusi wciąż twierdzą, że są na Białorusi, gdyż zostali "wypchnięci" z Polski. https://bit.ly/3uZE0cP #zgranicy” – to już odpowiedź polskiej Straży Granicznej z minionego poniedziałku.
Materiały publikowane przez białoruskie służby mijają się z prawdą.
— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) October 11, 2021
Iracka rodzina z 4.dzieci(w tym jedno z porażeniem mózgowym)jest już od kilku dni bezpieczna w Polsce.Służby????????wciąż twierdzą,że są na Białorusi,gdyż zostali "wypchnięci"z Polski.https://t.co/SVHfJzgrmO#zgranicy pic.twitter.com/SVqIElaLYA
Tymczasem pod wpisem Białorusinów internauci z krajów muzułmańskich wyraźnie piszą, że to właśnie Białorusini nie pozwalają ludziom wrócić z powrotem do miasta, do którego pierwotnie przybyli. Inni zastanawiają się we wpisach, jak to jest możliwe, że migranci wpadają na terytorium Polski, kiedy całe schroniska w Grodnie są zapchane ludźmi, którzy przyjechali na Białoruś? Zresztą nie tylko schroniska i nie tylko w Grodnie. Bo w Mińsku i w Brześciu też już brakuje miejsc w hotelach, hostelach, schroniskach i punktach noclegowych. Migranci koczują także na lotniskach, dworcach, a nawet w galeriach handlowych. A tam Polacy nie mają przecież jak wypychać ludzi przez drut kolczasty.
(Cezarion/ Foto: Twitter.com/ Straż Graniczna)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze