Siatkarze REA CIRRO BAS Białystok wyrastają na ligowych specjalistów od dreszczowców. W minionej kolejce II ligi podopieczni Janusza Ignaciuka rozegrali piąty z rzędu mecz rozstrzygany w tie-breaku. Niestety, tym razem wyjazdowe starcie z KKS-em Kozienice zakończyło się porażką białostoczan 2:3, choć początek spotkania zwiastował szybkie i gładkie zwycięstwo gości. Mimo to ten punkt zdobyty na wyjeździe może okazać się niezwykle cenny.
Białostoczanie weszli w mecz z ogromnym animuszem. Przez pierwsze dwa sety kontrolowali wydarzenia na parkiecie, narzucając gospodarzom swój styl gry. Prowadzenie 2:0 w setach stawiało ich w komfortowej sytuacji i wydawało się, że komplet punktów pojedzie do stolicy Podlasia.
Wtedy jednak do głosu doszli gospodarze, a gra BAS-u zaczęła falować. Kozieniczanie wykorzystali atut własnej hali i doprowadzili do wyrównania. W decydującej partii, mimo walki punkt za punkt, więcej zimnej krwi zachowali siatkarze KKS-u, wygrywając piątego seta i cały mecz.
– W ogólnym rozrachunku nie był to nasz dobry mecz, w którym zawiodła przede wszystkim zagrywka . Hala w Kozienicach jest niska, ciemna i wąska, ale mimo to powinniśmy serwować dużo lepiej. Nie wygraliśmy, ale w sobotę zawalczymy z SMS - podsumował Janusz Ignaciuk, trener BAS.
Seria pięciu pięciosetowych bojów z rzędu to ewenement w ligowych tabelach. Choć świadczy to o ogromnej ambicji i waleczności białostockiej drużyny, z perspektywy tabeli takie rozstrzygnięcia bywają zdradliwe. Z jednej strony – BAS regularnie punktuje, z drugiej – traci okazje na dopisanie pełnych trzech oczek, które w kontekście walki o uniknięcie degradacji są na wagę złota.
Mimo porażki, wywieziony z trudnego terenu punkt może okazać się kluczowy w ostatecznym rozrachunku. Walka o utrzymanie w II lidze jest w tym sezonie wyjątkowo zacięta, a każdy "oczek" przybliża zespół do bezpiecznej strefy.
Białostoczanie nie mają czasu na rozpamiętywanie straconej szansy w Kozienicach. Już w najbliższą sobotę, 21 lutego, czeka ich starcie, które może zdefiniować końcówkę sezonu. Do Białegostoku przyjeżdża młoda i nieprzewidywalna ekipa SMS-u PZPS II Spała.
To spotkanie będzie miało ogromny ciężar gatunkowy. Aby realnie myśleć o spokojnym utrzymaniu, REA CIRRO BAS musi tym razem zgarnąć pełną pulę. Atut własnej hali – znacznie wyższej i jaśniejszej niż ta w Kozienicach – powinien pomóc w wyeliminowaniu mankamentów w zagrywce, o których wspominał trener Ignaciuk.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18.00 w hali SP 50 w Białymstoku. Wstęp wolny. Liczymy, że tym razem obejdzie się bez tie-breaka, a białostoczanie od pierwszej piłki udowodnią swoją wyższość.
KKS Kozienice - REA CIRRO BAS Białystok 3:2 (23:25, 16:25, 25:14, 25:13, 15:11)
Sędziowali: Kamil Worosz, Maciej Domaradzki.
Kozienice: Damian Boruch, Michał Ostrowski, Krzysztof Jeziorowski, Wojciech Kwiecień, Dominik Bigos, Łukasz Grzyb, Karol Bartnik, Daniel Ostrowski, Piotr Skałbania, Adam Ostrowski, Robert Głogowski (libero), Kacper Gołębiewski (libero).
BAS: Piotr Rejmer, Aleksander Szewczyk, Jakub Makar, Cezary Stanisławajtis, Mateusz Kardasz, Bartosz Grzona, Piotr Micewicz (libero), Damian Szubzda, Jakub Żaworonek, Bartosz Turkowski, Jakub Mróz, Łukasz Troc.
Wyniki: AZS UWM Olsztyn - Huragan Błonie 0:3, MTS Międzyrzec Podlaski - Camper Wyszków 1:3, SKK Belsk Duży - MOS Wola Warszawa 3:0, ProNutiva SKK Belsk Duży - MOS Wola Tramwaje Warszawskie 3:0, SMS PZPS Spała II - KPS Płock 2:3, KS Metro Family Warszawa - SwK Kartpol Kobyłka 0:3.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze