Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przed każdym zabraniem głosu (komentarz), zastanawiam się, czy moje "pisulki" mają jakikolwiek sens. Przemagam się czasami i piszę. Wiem, że ekspresja wiecowa ma swój specyficzny charakter. Jest znakiem wolności i jednocześnie obnaża przedziwne skróty i meandry myślowe. W czasie manifestacji dominują emocje, czasami wzniosłe i niekiedy prowokujące do uśmieszku. Gdy piszę, czuję się w obowiązku zachować choć minimum logiki. Tak więc obrona życia bezbronnej choć mało rozpoznawalnej osoby jest przestrzenią prawa naturalnego! Nikt nie zmusi dojrzalej osoby do nie zabijania, nie kradzenia, nie cudzołożenia, nie szanowania Matki i Ojca, nie oszukiwania, nie poniżania itd., itp. Jesteś wolny. Można to zrobić - powiedzieć: TAK - zabiję, TAK - ukradnę, TAK - wspólnie z partnerką zrobimy sobie "szoł" seksualne... lecz nie można zakładać, że nie poniesie się za takie działanie odpowiedzialności. Zakrawające na niezbyt sprawne korzystanie z rozumu jest wykrzykiwanie: mam prawo robić to, co zechcę i nikomu nic do tego. Takie zdanie, gdy żyje sie w społeczności jest młodzieńczą hohsztaplerką, buńczucznością, butą vel głupotą. Kościół wyraźnie mówi: nie rób tego. Dobrze więc jest, że młodzi ludzie wykrzykują swoją wyrazistą "niedomyślność". Może usłyszą swoją "wyzwoloną z myślenia logikę". Pocieszenie przynosi powiedzenie: "Skąd ja mogę wiedzieć, co ja myślę, skoro nie słyszę, co ja mówię". Niestety, mam pewność, że nie rozpoznają, gdzie popełniają błąd nieprecyzyjnego myślenia (mówienia?). Młodzi żyją tą fazą życia, która pozwala im na śmieszność wyrażania pragnienie posiadania prawa do wszystkiego. Patrząc z dystansu, młodzi ludzie są manipulowani. Ludzie z ugrupowania współrządzącego odpowiedzieli w jakiś rozmowach, że są katolikami i tym samym są przeciw aborcji, jednak ugrupowania rządowe nie mają intencji zmieniania prawa. Zwolennicy PRO LIVE oczekują radykalizacji stosunku do praktyki mordowania nienarodzonych. Wyrażają swoje zdanie. Kapłani mego Kościoła również mówią, jak ważnym jest stosunek szacunku i odpowiedzialności za każde życie. Też mają takie prawo. Demonstrujący też mają prawo do ekspresji swych opinii. Podsumowując: rozmawiajmy o tej bardzo ważnej sprawie. Rozmowa może nam przybliżyć znaczenie praw moralnych, odpowiedzialności, wagi jedynego daru, jakim jest życie, znaczenia miłości spontanicznie i ekstatycznie odpowiedzialnej itd... To nie są średniowieczne problemy. To są problemy na wskroś NOWOCZESNE! Bez odpowiedzialności nie włączymy się w świat nowoczesnych technologii, odkryć kosmicznych, nowoczesnie odpowiedzialnej bankowości i gospodarki... Nie da sie stworzyć nowoczesnego świata nowoczesnej kultury, bez nowoczesnego stosunku do spraw moralnej odpowiedzialności. Praca nad odpowiedzialnością osobistą jest pracą nad osobistym szczęściem, takie jest moje zdanie i moje doświadczenie zdobyte na swoich błędach.
Przed każdym zabraniem głosu (komentarz), zastanawiam się, czy moje "pisulki" mają jakikolwiek sens. Przemagam się czasami i piszę. Wiem, że ekspresja wiecowa ma swój specyficzny charakter. Jest znakiem wolności i jednocześnie obnaża przedziwne skróty i meandry myślowe. W czasie manifestacji dominują emocje, czasami wzniosłe i niekiedy prowokujące do uśmieszku. Gdy piszę, czuję się w obowiązku zachować choć minimum logiki. Tak więc obrona życia bezbronnej choć mało rozpoznawalnej osoby jest przestrzenią prawa naturalnego! Nikt nie zmusi dojrzalej osoby do nie zabijania, nie kradzenia, nie cudzołożenia, nie szanowania Matki i Ojca, nie oszukiwania, nie poniżania itd., itp. Jesteś wolny. Można to zrobić - powiedzieć: TAK - zabiję, TAK - ukradnę, TAK - wspólnie z partnerką zrobimy sobie "szoł" seksualne... lecz nie można zakładać, że nie poniesie się za takie działanie odpowiedzialności. Zakrawające na niezbyt sprawne korzystanie z rozumu jest wykrzykiwanie: mam prawo robić to, co zechcę i nikomu nic do tego. Takie zdanie, gdy żyje sie w społeczności jest młodzieńczą hohsztaplerką, buńczucznością, butą vel głupotą. Kościół wyraźnie mówi: nie rób tego. Dobrze więc jest, że młodzi ludzie wykrzykują swoją wyrazistą "niedomyślność". Może usłyszą swoją "wyzwoloną z myślenia logikę". Pocieszenie przynosi powiedzenie: "Skąd ja mogę wiedzieć, co ja myślę, skoro nie słyszę, co ja mówię". Niestety, mam pewność, że nie rozpoznają, gdzie popełniają błąd nieprecyzyjnego myślenia (mówienia?). Młodzi żyją tą fazą życia, która pozwala im na śmieszność wyrażania pragnienie posiadania prawa do wszystkiego. Patrząc z dystansu, młodzi ludzie są manipulowani. Ludzie z ugrupowania współrządzącego odpowiedzieli w jakiś rozmowach, że są katolikami i tym samym są przeciw aborcji, jednak ugrupowania rządowe nie mają intencji zmieniania prawa. Zwolennicy PRO LIVE oczekują radykalizacji stosunku do praktyki mordowania nienarodzonych. Wyrażają swoje zdanie. Kapłani mego Kościoła również mówią, jak ważnym jest stosunek szacunku i odpowiedzialności za każde życie. Też mają takie prawo. Demonstrujący też mają prawo do ekspresji swych opinii. Podsumowując: rozmawiajmy o tej bardzo ważnej sprawie. Rozmowa może nam przybliżyć znaczenie praw moralnych, odpowiedzialności, wagi jedynego daru, jakim jest życie, znaczenia miłości spontanicznie i ekstatycznie odpowiedzialnej itd... To nie są średniowieczne problemy. To są problemy na wskroś NOWOCZESNE! Bez odpowiedzialności nie włączymy się w świat nowoczesnych technologii, odkryć kosmicznych, nowoczesnie odpowiedzialnej bankowości i gospodarki... Nie da sie stworzyć nowoczesnego świata nowoczesnej kultury, bez nowoczesnego stosunku do spraw moralnej odpowiedzialności. Praca nad odpowiedzialnością osobistą jest pracą nad osobistym szczęściem, takie jest moje zdanie i moje doświadczenie zdobyte na swoich błędach.