W piątek wieczór (7 lutego) w Suwałki Arenie był pełen skrajnych emocji. Choć faworytem starcia był naszpikowany gwiazdami PGE Projekt Warszawa, którzy walczą o fotel lidera to siatkarze Ślepska Malow udowodnili, że u siebie potrafią postawić się każdemu. Po pięciosetowym boju, w którym prowadzenie przechodziło z rąk do rąk niczym w kalejdoskopie, suwalczanie musieli uznać wyższość rywali, ale wywalczony jeden punkt w starciu z nowym liderem PlusLigi należy szanować. Dla biało-niebieskich ten punkt jest niezwykle ważny i cenny po nieoczekiwanej przegranej z Cuprum Stilon Gorzów 0:3.
Suwalczanie przystępowali do tego meczu po bolesnej wpadce w Gorzowie, a nad klubem dodatkowo unosiły się plotki o możliwym odejściu trenera Dominika Kwapisiewicza po sezonie. Mimo to, od pierwszej piłki widać było ogromną determinację. Choć gospodarze musieli radzić sobie bez doświadczonego Davida Smitha, ich gra w inauguracyjnej partii mogła imponować.
Kluczem do sukcesu okazała się zagrywka. Henrique Honorato kąśliwymi serwisami rozbijał przyjęcie Bartosza Bednorza, a Bartosz Filipiak dołożył dwa asy w najważniejszym momencie seta. PGE Projekt, grający bez Kevina Tillie’ego i Jakuba Kochanowskiego, wydawał się kompletnie zaskoczony tempem, jakie narzucili gospodarze. Wygrana 25:20 w pierwszym secie była jasnym sygnałem: w Suwałkach nikt nie zamierza tanio sprzedać skóry. Nawet gdy warszawianie wyrównali stan meczu, Ślepsk odpowiedział w trzecim secie jeszcze mocniej, ponownie wygrywając do 20 i obejmując prowadzenie 2:1 w całym meczu.
Wydawało się, że drugie w historii zwycięstwo nad zespołem ze stolicy jest na wyciągnięcie ręki. Jednak warszawianie pokazali, dlaczego biją się o mistrzostwo Polski. Duet trenerski Nalepka-Kaczmarek desygnował do gry Bartosza Gomułkę i Brandona Koppersa, co odmieniło losy spotkania. Czwarty set padł łupem gości, a o wszystkim musiał rozstrzygnąć tie-break – już szósty w tym sezonie z udziałem suwalczan.
Piąta partia to prawdziwy rollercoaster. Ślepsk zaczął fatalnie (4:8), by po chwili, przy ogłuszającym dopingu kibiców, zbliżyć się na zaledwie jeden punkt (9:10). Wtedy jednak klasę pokazał Bartosz Bednorz. Mimo słabszych chwil we wcześniejszych setach, to on wziął ciężar gry na siebie. Dwa potężne bloki na Filipiaku i as serwisowy Bednorza na zakończenie meczu brutalnie przerwały marzenia suwalczan o pełnej puli. MVP spotkania został Brandon Koppers, który zakończył mecz z nieprawdopodobną, 76-procentową skutecznością w ataku.
Analizując postawę Ślepska Malow w tym meczu, można wyciągnąć dwojakie wnioski. Z jednej strony, drużyna pokazała potencjał, który pozwala realnie myśleć o czymś więcej niż tylko o bezpiecznym środku tabeli. Biało-Niebiescy zajmują obecnie 10. miejsce. Jeśli chodzi o utrzymanie w PlusLidze, kibice w Suwałkach mogą spać spokojnie. Wygranie czterech z ostatnich sześciu meczów i urwanie punktu wiceliderowi daje suwalczanom solidną poduszkę bezpieczeństwa nad strefą spadkową. Scenariusz, w którym Ślepsk drży o ligowy byt, wydaje się dziś czystą abstrakcją.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w kontekście walki o czołową ósemkę i fazę play-off. Punkt zdobyty z Projektem jest cenny, ale w kontekście goniących nas rywali, może okazać się niewystarczający. Aby wskoczyć do ósemki, Ślepsk musi zacząć regularnie punktować z drużynami z bezpośredniego sąsiedztwa w tabeli. Problemem pozostaje stabilizacja – suwalczanie potrafią zagrać genialny set z liderem, by w kolejnym popełniać seryjne błędy w przyjęciu. Jeśli uda się wyeliminować te przestoje, awans do play-off jest w zasięgu ręki.
Przed Ślepskiem Malow teraz decydujący czas. Atmosferę wokół zespołu podgrzewają doniesienia medialne o potencjalnej zmianie na ławce trenerskiej. Czy Dominik Kwapisiewicz dokończy swoją misję awansem do play-off? Mecz z Projektem pokazał, że zawodnicy wciąż idą za swoim szkoleniowcem i potrafią wykrzesać z siebie maksimum energii w starciach z gigantami.
Najbliższe kolejki dadzą odpowiedź na pytanie, czy Suwałki Arena ponownie zobaczy mecze o najwyższą stawkę w fazie pucharowej. Potencjał na skrzydłach w postaci Honorato i Asparuhova oraz solidna gra środkiem dają nadzieję, że 10. miejsce to tylko przystanek w górę tabeli. Suwalscy kibice na pewno nie przestaną wierzyć, a walka o „ósemkę” zapowiada się pasjonująco aż do ostatniej kolejki sezonu zasadniczego.
Ślepsk Malow Suwałki – PGE Projekt Warszawa 2:3 (25:20, 20:25, 25:20, 21:25, 10:15)
Sędziował: Agnieszka Michlic, Piotr Skowroński. Widzów: 1850.
Ślepsk: Jan Nowakowski 13, Joaquin Gallego 11, Karol Jankiewicz 1, Henrique Honorato 14, Bartosz Filipiak 18, Asparuch Asparuchow 18, Bartosz Mariański (libero) oraz Jakub Kubacki (libero), Damian Wierzbicki.
Projekt: Jan Firlej 2, Karol Kłos 10, Jurij Semeniuk 13, Bartosz Bednorz 20, Bartosz Firszt 1, Lunus Weber 6, Damian Wojtaszek (libero) oraz Brandon Koppers 15, Bartosz Gomułka 9, Michał Kozłowski, Jakub Strulak, Maciej Olenderek.
Pozostałe wyniki 20. kolejki: InPost ChKS Chełm - JSW Jastrzębski Węgiel 2:3, BOGDANKA LUK Lublin - Barkom Każany Lwów 2:3.
Mecze: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Energa Trefl Gdańsk, Aluron CMC Warta Zawiercie - Asseco Resovia Rzeszów - 7.02; Cuprum Stilon Gorzów - Indykpol AZS Olsztyn - 8.02, Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa - PGE GiEK SKRA Bełchatów - 11.03.

PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze