Mimo trudnej sytuacji w tabeli i kary zawieszenia, Goncalo Feio nie traci pewności siebie. Podczas konferencji prasowej przed niedzielnym hitem z Jagiellonią Białystok, trener Radomiaka jest zdania, że jego zespół jest gotowy, by w końcu przekuć ofensywną produktywność na punkty.
Statystyki nie kłamią – Radomiak w ostatnich dwóch meczach oddał aż 35 strzałów. Brakuje tylko (i aż) skuteczności. Feio zachowuje jednak spokój.
– To pokazuje naszą produktywność. Wierzę, że w niedzielę te bramki padną, a skuteczność wróci – deklarował Portugalczyk.
Choć wyniki nie rozpieszczały ostatnio kibiców z Radomia, trener podkreśla, że zespół stwarza okazje, co jest fundamentem do optymizmu przed starciem z liderem.
Feio z dużym respektem wypowiadał się o rywalach, nazywając Jagiellonię „zasłużonym liderem”. Odniósł się także do ich czwartkowej porażki 0:3 w Lidze Konferencji. Według niego wynik ten jest mylący i nie oddaje przebiegu meczu, zwłaszcza pierwszej połowy. Trener Radomiaka nie liczy też na zmęczenie rywali fizycznością.
– Najważniejsza jest praca mentalna. Trener Siemieniec ma duży wachlarz graczy, a tacy piłkarze jak Romanczuk czy Pululu w czwartek odpoczywali – zauważył.
Najciekawszym wątkiem była analiza defensywy gości. Jagiellonia przyjedzie do Radomia bez trzech podstawowych stoperów (pauzy za kartki) i czwartego kontuzjowanego.
– To nie jest codzienna sytuacja. Wiemy, że dostępny jest tylko jeden środkowy obrońca. Próbujemy się domyślić, kogo tam wystawią – przyznał Feio.
Szkoleniowiec Radomiaka uciął jednak dywagacje krótko:
– Musimy skupić się na sobie. To oni mają problem z zestawieniem składu, a nie my.
Niedzielny mecz zapowiada się jako pojedynek ofensywnej wiary Radomiaka z eksperymentalną obroną lidera. Mecz zaczyna się o godzinie 14.45 w Białymstoku na Chorten Arenie. Obejrzeć go można również w telewizji w Canal+ Sport 3 lub w sieci dzięki usłudze Canal+ online (niezbędny jest pakiet Super Sport).
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze