Kibice zgromadzeni we wtorkowym meczu w Suwałki Arena liczyli na powtórkę zaciętej walki, jaką nasi siatkarze zaprezentowali w starciu z mistrzem Polski z Lublina. Niestety, tym razem „Jurajscy Rycerze” z Zawiercia okazali się zbyt silni. Choć podopieczni Dominika Kwapisiewicza mieli swoje momenty, szczególnie w niezwykle emocjonującej pierwszej partii, to doświadczenie i zimna krew wicemistrzów kraju pozwoliły im wywieźć z Suwałk komplet punktów. Ślepsk przegrał 0:3, pozostawiając fanów z dużym niedosytem, zwłaszcza po fenomenalnym początku spotkania.
Atmosfera w hali od początku była gorąca. Nic dziwnego – do składu Biało-Niebieskich powrócił Henrique Honorato, którego brak był tak odczuwalny w poprzednim meczu. Początek spotkania w wykonaniu suwalczan był wręcz koncertowy. Przy ogłuszającym dopingu kibiców, Ślepsk szybko narzucił swoje warunki gry, prowadząc 6:1, a chwilę później, po skutecznych akcjach Bartosza Filipiaka i Asparucha Asparuchowa, na tablicy wyników widniało sensacyjne 14:7.
Wydawało się, że lider PlusLigi jest oszołomiony postawą gospodarzy. Jednak Aluron Warta Zawiercie to zespół, który potrafi przetrwać każdy kryzys. Goście zaczęli mozolnie odrabiać straty, a ich najgroźniejszą bronią okazał się blok. Kiedy przewaga stopniała do stanu 23:23, w Suwałki Arena zapanowała nerwowa cisza. Ostatnie piłki należały do gości – najpierw zatrzymany został Honorato, a chwilę później błąd dotknięcia siatki po stronie Ślepska zakończył seta wynikiem 25:23 dla Zawiercia.
– Dobrze zaczęliśmy, kontrolowaliśmy grę, ale w końcówce goście „odpalili” na serwisie. Dwie, trzy akcje i nas doszli – komentował z goryczą libero Jakub Kubacki.
Porażka w secie, który wydawał się być już wygrany, wyraźnie podcięła skrzydła suwalczanom. Druga partia była już całkowicie pod dyktando przyjezdnych. Trener Michał Winiarski dokonał korekt w grze, a Miguel Tavares coraz częściej uruchamiał na środku Mateusza Bieńka. Ślepsk miał ogromne problemy z przebiciem się przez szczelny blok rywali.
Już na początku seta zawiercianie odskoczyli na prowadzenie 7:1. Trener Dominik Kwapisiewicz próbował rotować składem, szukając impulsu do odwrócenia losów meczu, ale wicemistrzowie Polski grali jak natchnieni. Aaron Russell i Bartosz Kwolek bezlitośnie wykorzystywali każdą okazję do kontrataku. Choć Bartosz Filipiak starał się poprawić swoją skuteczność, to brak wsparcia w ataku od Asparuchowa sprawił, że dystans punktowy pozostawał bezpieczny dla gości. Set zakończył się wynikiem 19:25 i sytuacja biało-niebieskich stała się niezwykle trudna.
Trzeci set dał kibicom cień nadziei na przedłużenie widowiska. Początek partii był wyrównany – walka punkt za punkt toczyła się do stanu 9:9. Niestety, był to ostatni moment, w którym Ślepsk nawiązywał równorzędną walkę. Kolejne bloki na naszych atakujących sprawiły, że liderzy PlusLigi ponownie uciekli z wynikiem (14:10).
W końcówce meczu na parkiecie dzielił i rządził Bartosz Kwolek, który ostatecznie zasłużenie odebrał statuetkę MVP dla najlepszego zawodnika spotkania. Wspierany przez Russella, raz po raz dziurawił suwalski blok. Ślepsk zaczął popełniać coraz więcej błędów własnych, co przy tak klasowym rywalu musiało skończyć się porażką. Ostatni punkt meczu goście zdobyli potrójnym blokiem, pieczętując wygraną w secie do 17 i w całym meczu 3:0. – Z taką drużyną najlepiej trzymać się punkt za punkt. Jak odskoczyli, poczuli się pewnie i trudno było już cokolwiek zdziałać – podsumował Jakub Kubacki.
Mimo porażki, suwalscy kibice pożegnali zespół brawami, doceniając walkę w pierwszej fazie meczu. Teraz przed naszymi siatkarzami czas na szybką regenerację i analizę błędów, bo kalendarz PlusLigi nie bierze jeńców. Szansa na rehabilitację przyjdzie już w najbliższy poniedziałek.
Już 2 marca (poniedziałek) Ślepsk Malow Suwałki uda się na trudny teren do beniaminka, który wyrasta na rewelację rozgrywek – ekipy InPost ChKS Chełm. To będzie niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki o bezpieczne miejsce w środku tabeli. Wszyscy liczymy na to, że biało-niebiescy wyciągną wnioski z lekcji udzielonej przez Zawiercie i wrócą z Lubelszczyzny z tarczą. Trzymajmy kciuki za naszych!
Ślepsk Malow Suwałki - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (23:25, 19:25, 17:25)
Sędziowali: Wojciech Głód, Maciej Twardowski. Widzów: 1400.
Ślepsk: Henrique Honoroto 10, Jan Nowakowski 4, Bartosz Filipiak 9, Asparuh Asparuhov 4, Joaquin Gallego 2, Karol Jankiewicz 1, Bartosz Mariański (libero), David Smith 2, Jakub Kubacki (libero), Antoni Kwasigroch 1, Damian Wierzbicki 2.
Warta: Bartosz Kwolek 15, Jurij Gladyr 3, Miguel Tavares Rodrigues 2, Aaron Russel 15, Mateusz Bieniek 7, Kyle Ensing 8, Bartosz Bołądź 0, Jakub Popiwczak (libero), Jakub Nowosielski 0.
Pozostałe wyniki 23. kolejki: Indykpol AZS Olsztyn - BOGDANKA LUK Lublin 1:3, Energa Trefl Gdańsk - InPost ChKS Chełm 3:1, PGE Projekt Warszawa - Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1. Mecze Cuprum Stilon Gorzów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (17.03), Barkom Każany Lwów - PGE GiEK SKRA Bełchatów (18.03), Assesco Resovia Rzeszów - JSW Jastrzębski Węgiel (19.03).

Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze