Zawodniczka białostockiego Podlasia Maria Żodzik nie zdobyła medalu w skoku wzwyż na rozpoczętych w Toruniu w piątek halowych mistrzostwach świata w lekkiej atletyce. Inna reprezentantka białostockiego klubu Natalia Bukowiecka bez problemu awansowała do finału biegu na 400 m.
Nasza wicemistrzyni świata na otwartym stadionie zajęła piąte miejsce, choć przed zawodami uchodziła za jedną z kandydatek do medalu, bo tej zimy zaliczyła już 198 cm, co dawało jej trzecie miejsce w światowym rankingu. Niestety w finale skoczyła tylko 193 cm. Zaczęła zawody bardzo dobrze - od pewnego zaliczenia w pierwszych próbach 1,85, 1,89 i 1,93 metra, ale po trzeciej nieudanej próbie na 196 cm załamana ukryła twarz w dłoniach.
Zdaniem Marii zawiódł rozbieg.
Walczymy z nim kilka miesięcy i myślałam już przed zawodami, że będzie dobrze, bo na technice nieźle to wyglądało. Niestety wróciłam do tego starego rozbiegu. Chcę go zwolnić, ale mi się nie udaje. Jest mi źle z tym, co się stało. Jestem smutna i chce mi się płakać. Jutro już pewnie będzie lepiej - mówiła po zawodach.
Złoty medal zdobyła faworytka - Ukrainka Jarosława Mahuczich.
Natalia Bukowiecka nie miała najmniejszych problemów z awansem do finału 400 m. A właściwe dwóch finałów, bo po raz pierwszy zawody są rozgrywane w formule dwóch finałów, których wyniki się sumuje. Krótko mówiąc, dopiero po drugim finałowym biegu będzie wiadomo kto wygrał… Dlaczego tak? Żeby wyrównać szanse, ponieważ w hali zawodniczki na torach 5 i 6 mają już na starcie dużą przewagę nad innymi.
Finał (finały) zostanie rozegrany w sobotę o 20:40. Bukowiecka awansowała z czwartym czasem półfinałów – 51,41. Najszybciej dwa okrążenia przebiegła Norweżka Henriette Jaeger – 50,95. Jest poważna szansa na medal dla Polski.
W sobotę w Toruniu zobaczymy również innych zawodników Podlasia Białystok – Ewę Swobodę na 60 m oraz Damiana Czykiera na 60 ppł.
KAT
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze