Jagiellonia zasłużenie uległa Fiorentnie w pierwszym meczu Ligi Konferencji 0:3. Żółto-czerwoni byli wyraźnie słabsi od rywali przegrywając z ekipą z Serie A tracąc wszystkie trzy gole w II połowie. Ten wynik w zasadzie przesądza losy awansu i nadzieje Jagi na grę w następnej rundzie są już raczej tylko teoretyczne.
Przed meczem trwały długo dywagacja jaka temperatura będzie w czasie tego spotkania. Pogoda mile zaskoczyło widzów: delikatne -5 stopni niespecjalnie dotknęło widzów i na pewno nie zaskoczyło żółto-czerwonych. A goście? Oni chyba spodziewali się, że będzie znacznie zimniej: niemal wszyscy grali w termoaktywnych koszulkach. Pogoda im jednak nie przeszkadzała.
Mecz z większym animuszem zaczęli białostoczanie: w 9 minucie wrzucił w pole karne Leon Flach, ale piłka odbiła się tylko od Jesusa Imaza, a Samed Bazdar nie zdołał trafił w piłkę. Goście wybijali piłkę, ale dośrodkował Imaz i Fortini skiksował i piłka trafiła w nogę Jóźwiaka. Niewiele brakowała, a futbolówka odbita od goleni Kamila wpadłaby do bramki.
W 15 minucie znowu zaatakowała Jagiellonia, która przez cały mecz narzucała tempo gry i rozgrywała piłkę. Imaz podał do Pozo, ten pognął z piłką skrzydłem i dośrodkował... w sumie do nikogo. A szkoda, bo na podanie czekali Bazdar i Jóźwiak. Kilka chwil później głową próbował strzału Bartosz Mazurek, ale nie trafił głową czysto piłki.
W 22 minucie po faulu na Pozo Jagiellonia miała rzut wolny. Brutalnie w nogi gracza Dumy Podlasia trafił Fazzini, który od razu obejrzał żółty kartonik. Z wolnego dośrodkował Wdowik, a głową próbował sięgnąć piłki na 5 metrze Wojtuszek, ale Lezzerini wypiąstkował piłkę.
W 38 minucie pierwszy celny strzał na bramkę oddali goście: dośrodkowanie z prawej strony w pole karne miał Rolando Mandragora i podał do Fabbiana, który zbyt mocno podaną piłkę posłał w kierunku środka bramki, gdzie stał Abramowicz, który pewnie złapał ją w ręce.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Fiorentina powinna prowadzić 1:0. Białostoccy obrońcy zostawili bez opieki Fabiana, który niemal z linii pola karnego przymierzył przy słupku. Precyzyjnie uderzona piłka została jednak odbita z świetnym refleksem przez Abramowicza.
Druga połowa lepiej zaczęli goście, którzy przez pierwsze kilka minut z animuszem atakowali. Po próbach strzałów Włochów piłka przelatywała w znacznej odległości od bramki Dumy Podlasia albo blokowali je białostoccy obrońcy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że robili to z coraz większym trudem. Wreszcie w 52 minucie Viola uwieńczyła okres przewagi golem. Po kornerze nasza defensywa nie potrafiła wybić piłki i z bliska z ostrego kąta głową w sam narożnik piłkę wpakował Luca Ranieri, którego nie upilnował Wojtuszek. Abramowicz jeszcze odruchowo piłkę, ale wpadła ona do bramki. 0:1!
Jaga w reakcji na utracony gol przyspieszyła i odzyskała inicjatywę. Szybka dynamiczna akcja po której Jóżwiak podał do Bazdara, a CZarnogórec najpierw został zablokowany. Po rożnym znowu okazję do strzału głową miał Samed, ale minimalnie przestrzelił. Goście jednak nie rezygnowali: w 58 minucie mieli kolejną kapitalną okazję. Fortini dostał piłkę około 6 metrów od bramki i próbował mając przed sobą tylko Abramowicza oszukać go chytrym strzałem, ale golkiper Jagi obronił.
W 60 minucie piłka trafiła do bramki Fiorentiny, po tym jak Jesus Imaz podał piłkę do Wdowika, a ten strzelił i trafił. Asystent podniósł chorągiewkę, ale na szczęście gospodarzy arbiter uznał, że jeszcze wcześniej był faul i podyktował wolnego dla Jagi. Tuż sprzed linii pola karnego strzelił Wdowik i... trafił w słupek. Jagiellonia w ciągu dwóch minut pokazała Włochom, że też potrafi ukąsić. Niestety gola to nie przyniosło.
W 66 minucie było już 0:2. Goście mieli rzut wolny z około 30 metrów. Piłkę na wprost bramki ustawił Mandragora i pomimo muru wpakował piłkę prosto w samo okienko bramki Abramowicza. Sławek wyskoczył, ale nie sięgnął piłki i białostoczanie tracili już dwa gole.
Białostoczanie odpowiedzieli atakami. Niestety: brakowało dokładności albo akcje rozgrywano za wolno. W efekcie strzał Imaza ugrzązł w nogach rywali. W 72 minucie dobrze Mazurek dostał podanie przed pole karne. Zamiast strzelać od razu chciał poprawić przyjęcie i zamiast kapitalnej sytuacji stracił piłkę. Chwilę potem szansy spróbował Rallis wprowadzony chwilę wcześniej, ale... spudłował.
A w 80 minucie trochę przypadkowy i bezmyślny wślizg na linii pola karnego w mało w sumie groźnej sytuacji Dawida Drachala trafił w nogi jednego z graczy Fiorentiny. Sędzia zareagował natychmiast: jedenastka. Karny wykorzystał strzałem w długi róg Robert Piccolo. 0:3. Mimo dobrej gry szanse żółto-czerwonych praktycznie zgasły...
Żółto-czerwoni nie rezygnowali: atakowali, wrzucali w polem karne zamurowane przez czujnie grających gości: dorzucenia Pozo i Wojtuszka były jednak wybijane przez ofiarnie grających defensorów z Florencji. Włosi czujnie i spokojnie grali w defensywie nie pozwalając rywalom na zbyt wiele. A kiedy już w końcu udawało się dojść do pozycji strzeleckiej to brakowało precyzji. Tak było w 88 minucie Imaz miał dobrą okazję do strzału, ale trafił w piłkę... podeszwą. W efekcie piłka poturlała się po boisku i bez trudu złapał ją golkiper.
Jagiellonia Białystok - ACF Fiorentina 0:3 (0:0). Bramki: Luca Ranieri 53, Ronaldo Mandragora 65, Roberto Piccolo 81-karny. Żółte kartki: Niccolo Fazzini, Rolando Mandragora, Luca Lezzerini (Fiorentina), Bartłomiej Wdowik (Jagiellonia). Widzów: 18 531. Sędziował: Manuel Schuettengruner (Austria).
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Bartłomiej Wdowik, Andy Pelmar, Bernardo Vital, Norbert Wojtuszek - Kamil Jóźwiak (68 Dimitris Rallis), Bartosz Mazurek (89 Eryk Kozłowski), Leon Flach (58 Dawid Drachal), Alex Pozo - Jesus Imaz, Samed Bazdar (89 Youssuf Sylla).
Fiorentina: Luca Lezzerini - Robin Gosens, Luca Ranieri (68 Macimn Pongracic), Pietro Comuzzo, Niccolo Fortini - Cher Ndour (84 Luis Balbo), Rolando Mandragoro, Giovanni Fabbian - Jacopo Fazzini, Roberto Piccoli, Jack Harrison (69 Fabiano Parisi).
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze