Reklama

Żubry z Wrocławiem o życie. W środę wieczorem kolejny mecz prawdy

Koszykarze pierwszoligowych białostockich Żubrów mieli dłuższą przerwę w rozgrywaniu meczów. Ale już w środę (4 lutego) zagrają kolejne spotkanie: o godzinie 19.00 w hali Szkoły Podstawowej nr 50 podejmą WKK Active Wrocław. Dla białostoczan to kolejne spotkanie z cyklu mecz o życie. Zespół ze stolicy województwa podlaskiego zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem tylko dwóch wygranych.

Przerwa i szanse 

Białostoczanie ostatni mecz zagrali 25 stycznia odnosząc pierwsze wyjazdowe zwycięstwo zwyciężając KSK Qemetica Noteć Inowrocław 81:80. Ekipa trenowana przez Kamila Piechuckiego spotkanie 22. kolejki zamiast w weekend gra właśnie w środę (4 lutego). 

O stylu w jaki Żubry wygrały w Inowrocławiu pisaliśmy TUTAJ.  Analizowaliśmy też jakie są ich szanse po tym zwycięstwie TUTAJ. Białostoczanie muszą wygrywać teraz nie tylko u siebie z każdym rywalem, ale i na wyjeździe z zespołami z dołu tabeli. 

Być albo nie być z WKK

Środowy mecz z ekipą z Wrocławia jest kolejnym z serii "być albo nie być". Żubry muszą wygrać to spotkanie, zwiększać dorobek punktowy aby wydostać się z dna tabeli. I choć obecnie wygląda to deprymujaco to białostoczanom zostało jeszcze 13 gier. Jeżeli po ich rozegraniu wskoczą do bezpiecznej strefy tabeli to ich kibice wybaczą z łatwością ostatnie miejsce przez większość sezonu. 
 
Pierwszy mecz z WKK Active Hotel Wrocław Żubry przegrali 75:87. I choć różnica 12 punktów mogłaby sugerować zupełnie jednostronny przebieg to było nieco inaczej: białostoczanie walczyli i wcale nie byli bez szans. Przegrali ostatecznie, ale w rewanżu: po serii niezłych występów mają zdecydowanie większe szanse niż w meczu rozgrywanym w stolicy Dolnego Śląska. 

Reklama

Ekipa z Wrocławia zajmuje 12 lokatę w stawce i ma 8 punktów więcej niż Żubry. To sporo, ale nie jest to przepaść. Niestety wyniki spotkań 22. kolejki, które rozegrane były w weekend ułożyły się słabo dla białostoczan: Minert Katowice ograło Polonię Novimex Leszno 100:92, a Weegree AZS Politechnika Opolska pokonała Spójnię Stargard 77:73. Dobrą wiadomością jest porażka Noteci Inowrocław w Poznaniu z Enea Basket (75:81). 

WKK gra ostatnio w kratkę: przegrał w Bydgoszczy z Astorią Bydgoszcz 79:91, ale pokonał AZS Politechnikę Opolską 89:70. Wcześniej uległ u siebie ŁKS-owi Łódź 81:99, ale ograł w Kołobrzegu Kotwicę 82:76. Oznacza to, że wrocławianie to ekipa, która z zespołami z dołu tabeli potrafi sobie radzić. 

Reklama

Powrót Beniamina i transferowy hit ŁKS-u

Dobrą wiadomością dla Żubrów jest powrót do zdrowia Beniamina Didier-Urbaniaka, którego dobra dyspozycja rzutowa może okazać się kluczowa dla końcowego wyniku. Zwłaszcza, że okienko transferowe zamknęło się. Żubry dokonały już przebudowy kadry wcześniej, kiedy Kamil Piechucki ściągnął kilku nowych graczy takich jak: Myles Douglas, Samajae Haynes-Jones, Witalij Kowalenko czy Mateusz Itrich. Wcześniej w kadrze pojawił się Karol Kutta. 

Hitem okienka transferowego było jednak ściągnięcie przez ŁKS Coolpack Łódź Macieja Lampego. Drugi Polska w historii NBA, mimo 40-lat, ciągle jeszcze ma markę koszykarza z wielkimi możliwościami, a CV tego gracza: (mistrzostwo ligi hiszpańskiej i Eurocup) oraz 212 centymetrów zapowiadają wielkie emocje w I lidze dla ekip, które będą się z ŁKS mierzyć. Kibice z Białegostoku będą mogli obejrzeć w akcji Lampego już 28 lutego, kiedy to Żubry będą podejmowały ekipę z Łodzi u siebie. 

Reklama

PS
 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/02/2026 14:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama