Afimico Pululu budzi duże zainteresowanie. Wygląda na to, że wśród możliwych miejsc, gdzie czarnoskóry napastnik Jagi może odejść pojawił się nowy kierunek. Burzliwa atmosfera wokół Al Ahly zmusiła władze egipskiego klubu do szybkich i zdecydowanych działań. Po ostrej reakcji kibiców, rozczarowanych fiaskiem rozmów z palestyńskim pomocnikiem Hamedem Hamdanem, który ostatecznie trafił do Pyramids FC, egipski gigant natychmiast skierował uwagę na nowy, głośny cel transferowy. Na liście priorytetów znalazł się napastnik Jagiellonii Białystok – Afimico Pululu.
Jak informuje Mohamed Sameh, powołując się na bardzo dobrze poinformowane źródła dziennikarskie, Al Ahly prowadzi intensywne negocjacje dotyczące wykupienia pozostałych sześciu miesięcy kontraktu zawodnika. Presja ze strony fanów odegrała kluczową rolę – zarząd klubu z Kairu nie chciał dopuścić do dalszej eskalacji niezadowolenia na trybunach i zdecydował się działać natychmiast.
Zdaniem Sameha rozmowy z Jagiellonią Białystok w sprawie kwoty odstępnego znacząco posunęły się naprzód. Początkowe oczekiwania polskiego klubu, sięgające 1,5 miliona dolarów, miały zostać obniżone do 1 miliona. Taka propozycja została bardzo dobrze przyjęta przez stronę egipską i w kuluarach uznawana jest za wyjątkowo korzystną, zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunkowo krótki czas obowiązywania umowy piłkarza.
Równolegle doprecyzowano warunki indywidualnego kontraktu. Pululu miałby zarabiać około 1,3 miliona dolarów rocznie. Choć początkowo jego oczekiwania finansowe oscylowały w granicach 1,7–1,8 miliona, Al Ahly zaproponowało niższą podstawę – 1,2 miliona dolarów – uzupełnioną rozbudowanym systemem premii za zdobywane bramki oraz zwycięstwa ligowe. W kontrakcie przewidziano również dodatkowy bonus w przypadku zdobycia przez napastnika tytułu króla strzelców ligi egipskiej.
Niezależnie od tego czy te doniesienia są precyzyjne to te informacje są wyraźnym sygnałem, że Pululu staje się na tyle łakomym kąskiem dla bogatych klubów z Afryki, że w grę wchodzą miliony dolarów nie tylko za jego pozyskanie ale również dla samego gracza. Zdaniem Sameha Al Ahly liczy na natychmiastowy efekt sportowy, a nie jedynie na uspokojenie nastrojów wokół klubu. Ewentualny transfer Pululu miałby być realnym wzmocnieniem ofensywy w walce o kolejne krajowe trofea.
Sytuacja napastnika Jagiellonii pozostaje jednak złożona. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2026 roku, a sam zawodnik – jak się nieoficjalnie mówi – nie przejawia chęci jej przedłużenia. Piłkarz chciałby kontynuować karierę w Europie, co starają się wykorzystać inne kluby. Są jednak przesłanki świadczące o tym, że jeżeli wynagrodzenie dla Afimico będzie wystarczająco atrakcyjne to zawodnik mógłby zmienić zdanie.
Nazwisko Pululu pojawia się także w kontekście zagranicznym. „The Rangers Journal”, specjalizujący się w kompleksowej analizie potencjalnych wzmocnień Rangers FC, w najnowszym zestawieniu napastników wskazał właśnie na gwiazdę „Dumy Podlasia”. Rangersi to marka o ogromnej renomie – 55-krotny mistrz Szkocji, regularnie rywalizujący w europejskich pucharach.
„Napastnik znany ze swojej wszechstronności i skuteczności w ataku, regularnie strzelający bramki dla obecnego klubu Jagiellonia. Silny, zwinny, szybki, z dobrą grą w obronie i skoordynowaną grą, Pululu wykorzystuje te cechy, aby stanowić zagrożenie w formacjach ofensywnych, których nam brakuje.” - czytamy w raporcie.
Do sytuacji związanej z Pululu odniósł się dyrektor sportowy Dumy Podlasia – Łukasz Masłowski. W rozmowie z serwisem Meczyki.pl zdradził, że mimo dużego zainteresowania piłkarzem, Jagiellonia chce zatrzymać napastnika do końca sezonu.
– Nasz plan to zatrzymać Afimico do końca sezonu. Mamy swoje cele sportowe i finansowe do spełnienia. Możemy podnieść duże pieniądze z boiska. Z Pululu w składzie. Więc zobaczmy co niedaleka przyszłość przyniesie - powiedział Masłowski.
Najbliższe tygodnie zapowiadają się więc niezwykle interesująco. Al Ahly naciska, europejskie kluby monitorują sytuację, a przyszłość Afimico Pululu staje się jednym z najciekawszych tematów na rynku transferowym.
Radosław Dąbrowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie