Większość z nas, słysząc o policyjnych kontrolach w Białymstoku czy na trasach regionu, odruchowo zdejmuje nogę z gazu. Przyzwyczailiśmy się, że to nadmierna prędkość jest głównym wrogiem portfela. Tymczasem 28 stycznia 2026 roku weszło w życie nowelizacja przepisów, która rzuca nowe światło na zachowanie „ślimaków” drogowych. Ustawodawca postanowił wypowiedzieć wojnę tym, którzy celowo blokują ruch.
Choć przepisy zakazujące tamowania ruchu istnieją od lat, dotychczas rzadko kończyły się wysokimi karami. Nowe prawo drastycznie zmienia podejście do tego wykroczenia. Widełki mandatu pozostają szerokie – od 500 do nawet 5 tysięcy złotych, jednak w określonych sytuacjach minimalna kara wzrośnie do 1000 złotych.
To jednak nie wszystko. Sąd zyskał zupełnie nowe narzędzie dyscyplinujące – możliwość nałożenia nawiązki w wysokości do 1,5 tys. złotych na wybrany cel społeczny. Ma to być jasny sygnał, że paraliżowanie miejskiej komunikacji czy dróg wylotowych z Białegostoku nie będzie już traktowane pobłażliwie.
Kogo nowe prawo zaboli najbardziej? Rząd nie ukrywa, że zmiany są wymierzone przede wszystkim w uczestników nielegalnych zlotów, pokazów driftu czy spotkań na parkingach centrów handlowych. Często zdarzało się, że kolumny aut celowo poruszały się z minimalną prędkością, by sparaliżować ruch na głównych arteriach.
Przy okazji warto odświeżyć wiedzę o znaku C-14 (niebieska tarcza z białą liczbą). Choć rzadki, wyznacza on minimalną prędkość na danym odcinku. Za jego zignorowanie grozi 100 zł mandatu i punkt karny. Pamiętajmy też, że na drogi ekspresowe i autostrady (jak nasza S8) w ogóle nie mogą wjeżdżać pojazdy, które nie są w stanie rozwinąć prędkości co najmniej 40 km/h.
Czy „niedzielni kierowcy” mają powody do paniki? Służby uspokajają – nowe sankcje nie są wymierzone w osoby, które jadą ostrożniej ze względu na trudne warunki. Jeśli na Podlasiu sypnie śniegiem, panuje gęsta mgła lub po prostu czujemy się niepewnie na nieznanej trasie, wolniejsza jazda jest wręcz wskazana. Każda sytuacja ma być oceniana indywidualnie, a kara grozi tym, którzy utrudniają jazdę innym bez wyraźnego, obiektywnego powodu.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze