Cezary Cieślukowski, obecny Przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego, znów znalazł się w centrum politycznego i prawnego cyklonu. Tym razem sprawa jest bardzo poważna – Prokuratura Okręgowa w Łomży postawiła politykowi PSL aż 10 zarzutów karnych dotyczących składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Takie informacje podał portal mylomza.pl. To nie pierwszy raz, kiedy nad mandatem radnego z Suwalszczyzny gromadzą się czarne chmury, który celuje w kontrowersjach i nosi opinie "niezatapialnego".
We wtorek, 17 lutego 2026 roku, Cezary Cieślukowski stawił się w łomżyńskiej prokuraturze. Śledczy badali jego oświadczenia majątkowe z lat 2013–2019, czyli okresu, w którym pełnił funkcję radnego wojewódzkiego oraz kierownika jednostki organizacyjnej gminy Suwałki. Prokuratura Okręgowa w Łomży 18 lutego umieściła na swojej stronie internetowej następującą informację
„Prokuratura Okręgowa w Łomży informuje, że w śledztwie 3002-1. Ds. 55.2025 prowadzonym w sprawie złożenia pod rygorem odpowiedzialności karnej określonej w art.233 §6 i §1 kk fałszywych oświadczeń majątkowych za lata 2013-2019 przez osobę pełniącą wówczas funkcje publiczne w postaci radnego Sejmiku Województwa Podlaskiego i kierownika jednostki organizacyjnej Gminy Suwałki, w dniu 11 grudnia 2025 roku wydane zostało postanowienie o przedstawieniu dziesięciu zarzutów z art.233 §6 kk w zw. z art.233 §1 kk. W dniu 17 lutego 2026 roku zostały wykonane czynności procesowe z udziałem podejrzanego Cezarego C., któremu przedstawiono zarzuty i przesłuchano go w charakterze podejrzanego”.
Reklama
Wskazany już portal mylozma.pl informuje, że Cezary Cieślukowski potwierdził, że chodzi o niego i wyraził zgodę na podanie jego pełnego nazwiska i potwierdził, że chodzi o niego. Cytuje też wypowiedź Cieślukowskiego, w której przekazał, że jest niewinny i ma miesiąc na ustosunkowanie się do zarzutów i złożenie wyjaśnień.
- Mam nadzieję, że prokuratura odstąpi od kierowania sprawy do sądu – podaje portal mylomza.pl.
Cieślukowski od 2014 roku startuje do sejmiku lub w wyborach parlamentarnych z list Polskiego Stronnictwa Ludowego (wcześniej był członkiem Platformy Obywatelskiej). Był wojewodą suwalskim, wicemarszałkiem województwa podlaskiego. Prokuratura zarzuca ma: zaniżanie zasobów pieniężnych oraz posiadanych akcji oraz trzykrotne niewpisanie do oświadczenia faktu posiadania samochodu osobowego.
Jeśli sprawa trafi na wokandę i sąd uzna, że są prawdziwe to przewodniczącemu grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
To nie są pierwsze kłopoty Cezarego Cieślukowskiego z wypełnianiem funkcji radnego wojewódzkiego. Dla uważnych obserwatorów podlaskiej sceny politycznej obecne kłopoty ludowego barona z Suwałk, który obecnie (poza posadą szefa Sejmiku) pobiera też wynagrodzenie za kierowanie Suwalską Specjalną Strefą Ekonomiczną to swoiste déjà vu. W 2018 roku ówczesny wojewoda podlaski Bogdan Paszkowski wystąpił o wygaszenie jego mandatu. Powód? Cieślukowski podpisał cywilnoprawną umowę z Białostockim Centrum Onkologii (jednostką podległą marszałkowi) na przygotowanie wniosku o dotację. Prawo zakazuje radnym wchodzenia w takie relacje finansowe z majątkiem województwa.
Wtedy skończyło się to bezprecedensową sytuacją: mandat wygaszono mu wstecznie, co w kuluarach skwitowano gorzkim żartem. Jeden z radnych nazwał Cieślukowskiego „radnym dietetycznym” – sugerując, że skoro mandatu formalnie nie miał, powinien zwrócić pobrane diety. Do dziś jednak nie ma informacji, by pieniądze wróciły do kasy województwa.
Znane są też okoliczności odejścia Cieślukowskiego z Platformy Obywatelskiej. Miał wtedy bardzo ostry konflikt z ówczesnym marszałkiem i liderem PO Jarosławem Dworzańskim, który zarzucał mu, że będąc wicemarszałkiem jednocześnie szefuje Stowarzyszeniu Lokalna Grupa Rybacka Pojezierze Suwalsko-Augustowskie, które otrzymywało dotacje unijne z Urzędu Marszałkowskiego. Cieślukowski nie widział w tym niczego zdrożnego i niezmiennie do dzisiaj szefuje tej organizacji. Obecny szef Sejmiku przewidując, że PO nie zgłosi go na nową kadencję zmienił barwy partyjne i przeszedł do PSL.
Także i w obecnej kadencja sejmiku również zostawia poważne wątpliwości jak przewodniczący Sejmiku traktuje etykę i prawo. W maju 2024 roku, nowo powołany zarząd województwa (stworzony przez koalicję KO-PSL) przyznał ponad 1 090 000 zł dotacji dla Stowarzyszenia „Euroregion Niemen”. Pisaliśmy o tym TUTAJ
W skrócie: chodziło o to, że Cezary Cieślukowski był Przewodniczącym Konwentu tego stowarzyszenia, gdy dotację przyznano. I do listopada 2024 roku (a więc grubo po tym jak podpisano umowę we wszystkich dokumentach: KRS i Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) kierował Euroregionem Niemen, a to już - naszym zdaniem - naruszenie prawa, które powinno skutkować wygaszeniem mandatu. A już co najmniej powinien pochylić się nad tą kwestią wojewoda podlaski oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Pytaliśmy o to, czy radny może kierować podmiotem, który bierze ogromne pieniądze od instytucji, w której on sam pełni kluczową rolę, pozostały bez odpowiedzi. Zarząd województwa, z marszałkiem Łukaszem Prokorymem na czele, nabrał w tej sprawie wody w usta. Nie zdziwiło nas to: władze województwa od początku kadencji interpretują prawo tak, jak im wygodnie czego dowodzą seryjnie przegrywane sprawy sądowe ze zwolnionymi pracownikami Urzędu oraz jednostek podległych oraz odszkodowania im wypłacane, które sięgają setek tysięcy złotych.
Cieślukowskiego chroni domniemanie niewinności i polityczne zaplecze koalicji PO - PSL. Z drugiej – 10 zarzutów karnych i bagaż historycznych kontrowersji to spory balast, o których nie da się zamilczeć. Tak samo jak kierowanie obradami Sejmiku w sposób niezwykle wygodny dla swoich partyjnych kolegów oraz koalicji rządzącej województwem.
My jedynie przypominamy: Cieślukowski w przeszłości naruszał prawo w sposób na tyle oczywisty, że skutkowało to wygaszeniem jego mandatu o czym pisaliśmy TUTAJ. Nie przeszkodziało to wówczas jego kolegom z PSL na umieszczeniu go na liście na tyle wysoko, aby został wybrany na kolejną kadencję. Tak samo PSL nie reagował na nasze wątpliwości wyrażane w artykule z 14 listopada 2024 roku. PSL w tej sprawie ma zupełnie inne standardy etyczne i kieruje się bardziej tzw. "doktryną Neumanna" (dla wyjaśnienia - chodzi o polityka PO, który w prywatnej rozmowa z kolegą partyjnym zapewniał, że partia będzie go broniła do upadłego o ile pozostanie lojalny wobec swojej Platformy) niż kwestiami etycznymi. Kontrowersje wobec Cieślukowskiego nie przeszkadzały i - zapewne nadal nie będą przeszkadzać - partii w rekomendowaniu go do stanowiska przewodniczącego Sejmiku, które to stanowisko daje wynagrodzenie około 4200 zł brutto.
Polityk PSL ma teraz 30 dni na złożenie wyjaśnień, które mogą zdecydować o jego politycznym „być albo nie być”. Jeśli prokuratura nie da wiary jego tłumaczeniom, czeka nas proces, który zelektryzuje region.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze